Strona 1 z 1

Mój pierwszy sabotek.

Nieprzeczytany postNapisane: 20-03-2014, 08:38
Autor Andy68
Na północno-wschodnim oknie zakwitł mój pierwszy sabotek. Hybryda amerykańska, tzw. "buldog". Roślina zakupiona rok temu w OBI jako kwitnąca, z jedną dodatkową rozetką, która właśnie kwitnie. Przez rok rozetka dojrzała, wyrosły też 4 nowe.
Ponad miesiąc temu pojawił się zwiastun. :P

Re: Mój pierwszy sabotek.

Nieprzeczytany postNapisane: 20-03-2014, 09:31
Autor Amisu
Super!!! Serdeczne gratulacje :D

Re: Mój pierwszy sabotek.

Nieprzeczytany postNapisane: 20-03-2014, 10:10
Autor Marta
To dobrze że aż cztery nowe rozety wyrosły. Za rok będzie dużo kwiatów. Proszę pamiętać że paphiopedilum nie lubi zleżałego podłoża i co 2 lata trzeba je delikatnie przesadzić. Marta

Re: Mój pierwszy sabotek.

Nieprzeczytany postNapisane: 20-03-2014, 10:27
Autor Andy68
Dziękuję :P
Kilka słów o sposobie uprawy. Po przekwitnięciu w zeszłym roku przesadzony do przeźroczystej (!) doniczki 15 cm z dodatkowymi otworami na dole i grubym drenażem na spodzie, co pozwalało mi obserwować niesamowite korzonki Paphiopedilium szybko przerastające całą donicę. Jako podłoże mieszanka grubej kory, chipsów kokosowych i keramzytu. Woda demineralizowana, podlewanie dość obfite przez zraszanie z rozpylacza na górną powierzchnię doniczki (podstawka pod doniczkę prawie stale wilgotna). W okresie październik - listopad krótkie przechłodzenie na płd-zach. oszklonej loggii, z temperaturami spadającymi w nocy do 15 stopni, potem powrót do miejsca stałego pobytu (parapet płn-wsch) z temperaturami ok. 22 - 23 stopni. Wilgotność powietrza bez dodatkowych zabiegów, jeśli nie liczyć opryskanej zwykle szyby okiennej :lol: . Bez żadnego doświetlania, choć pewnym plusem jest fakt, że mieszkam na 8 piętrze, a najbliższe budynki są ponad 80 m dalej, więc mimo wystawy nie jest tak ciemno.
Nawożenie skromne - standardowy supermarketowy nawóz do storczyków w stężeniu 1/5 zalecanego 1 - 2 razy w miesiącu zamiast podlewania.
Ten storczyk nie tylko rózni się górnym płatkiem - plama a nie "piegi" - ale jeszcze stara przekwitła rozeta nie ma zamiaru zasychać i dalej zaopatruje całą roślinę w składniki z fotosyntezy.
Zachęcony sukcesem w tym roku kupiłem 2 roślinki z przeceny, tym razem "pieguski", pisałem o tym w "Uzupełniamy kolekcje".

Re: Mój pierwszy sabotek.

Nieprzeczytany postNapisane: 20-03-2014, 20:24
Autor Elazet
Ten też wygląda mi na mieszańca amerykańskiego.
Ja swoje ostatnio przesadzam co roku,jesienią,a niektóre wiosną.Do podłoża oprócz tego ,co napisane dodaję węgiel drzewny,pocięte lub starte liście buka i muszelki dla wapnolubnych.Dodaję im też wapna magnezowego.Mam ich "trochę" i ciągle przybywa.
Powodzenia w ich hodowli ;) .Sprawiają naprawdę dużą satysfakcję.

Re: Mój pierwszy sabotek.

Nieprzeczytany postNapisane: 22-03-2014, 09:49
Autor carameleye
oj chciałabym chciała :D i wychciałam :) Przedwczoraj kupiłam sabotka w obi z przeceny, teraz pora uzbroić się w cierpliwość (już przesadzony wg instrukcji z biblioteczki), może się uda ;)
Nie wiem czy ma piegi czy nie (bo nie pamiętam już jak wyglądał jak kwitł), ale to nieważne - będzie większa niespodzianka :)

Re: Mój pierwszy sabotek.

Nieprzeczytany postNapisane: 24-03-2014, 08:52
Autor Elazet
A ja też lubię,gdy ma kratkę.Piegi też,czemu nie.One wszystkie są przesympatyczne.Gdy się dobrze przypatrzeć - mają oczy,nos i najzabawniejsze uśmiechy.Sabotki są dobre choćby na poprawienie humoru.Ich "twarze" są trochę jak "twarze" drakuli - można się dopatrzeć czegoś z człowieczeństwa,tylko ich gesty, uśmiechy są głębsze,pełniejsze o różnym wyrazie. :ugeek: