Vanda jest u mnie trzeci rok, przez pierwszy rok silnie przyrastała w liście i korzenie. W drugim roku zakwitła jednym pędem
tutaj , a w obecnym trzecim roku uprawy ma dwa pędy.
Dobra rada dla Ciebie: kupuj Vandy tylko z dużą ilością jak najgrubszych korzeni, które po namoczeniu są zielone, a nie brązowe czy żółte (kolor brązowy świadczy o tym, że korzenie są już martwe a żółty o postępującym gniciu korzeni). Moja vanda stoi na południowym oknie, przez pierwszy rok stała w lecie na wschodnim parapecie a zimą na południowym, jednak zauważyłam że południowa wystawa bardziej jej służy, więc parapet południowy to jej już stałe miejsce.
Uprawiam ją w szklanym wazonie, podlewam zimą raz w tygodniu około 3 h , latem dwa razy w tygodniu po 6-8 godzin przez wlanie do wazonu wody źródlanej (kupuje 5l wody źródlanej z Biedronki lub innego marketu za około 1,50 zł) obecnie podlewam ją także wodą deszczową. Co czwarte podlewanie dodaje nawóz za pomocą strzykawki odmierzam 1 ml na litr wody. W czasie wzrostu stosuje Grow Mix Peters Professional, przed kwitnieniem Blossom Booster Peters Professional. Polecam również nawóz Florowit, przez pierwszy rok praktycznie tylko ten stosowałam. Instrukcja jak zrobić roztwór nawozu jest
tutaj. Co ważne woda nie może sięgać trzonu vandy, ponieważ korzenie zgniją. Pierwszym niepokojącym objawem gnicia korzeni jest masowe żółknięcie i opadaniem liści, korzenie również mogą się zrobić żółte i brązowe. Reanimacja chorej vandy jest długa i nie zawsze kończy się sukcesem.
Jeśli chodzi o kwitnienie to trzeba się uzbroić w cierpliwość

Vanda musi mieć dużo zdrowych korzeni i liści, dużo słońca, regularne namaczanie, wtedy odwdzięczy się kwitnieniem
