Strona 1 z 1

Vanda / Ascocenda

Nieprzeczytany postNapisane: 13-07-2015, 15:17
Autor Ameliya
Takie miałam szczęście do kupionej dawno temu ascocendy po kwitnieniu, prawie bez korzeni. Trwało to ponad 2 lata, ale wreszcie zakwitła. Sądziłam, że będzie żółta lub pomarańczowa, jednak czerwony jak najbardziej mi pasuje, a nawet bardziej ;) Kwitnienie już niestety zakończyła, choć trwało conajmniej 6 tygodni (wiem, nie notuję :oops: ). W godzinach południowych ślicznie pachniała. I ogólnie bardzo cieszyła oko ;)

vnies.jpg


A tu druga, tym razem oznaczona Tubtim Spots, sporej wielkości kwiatów miała 11, niestety bez zapachu. Ale może następnym razem zapach się pojawi (tak mnie zaskoczyła w tym roku inna nieoznaczona różowa vanda, poprzednim razem zero zapachu, tym razem jest delikatny, śliczny zapach).

vtubsp.jpg

Re: Vanda / Ascocenda

Nieprzeczytany postNapisane: 13-07-2015, 19:02
Autor Krzysztof Gozdek
:shock: :shock: :shock:
:shock: :shock: :shock:
to dla jednej i drugiej :D
piękości

Re: Vanda / Ascocenda

Nieprzeczytany postNapisane: 15-07-2015, 22:02
Autor Renia T
Wspaniałe, obydwie. :o :D
A kilka słów o uprawie można prosić :idea: :?:

Re: Vanda / Ascocenda

Nieprzeczytany postNapisane: 17-07-2015, 10:42
Autor Ameliya
Aaa, no tak. Już piszę :D Obydwie uprawiane w szklanych wazonach. Ta czerwona, jako że kupiłam ją prawie bez korzeni, długo była namaczana w pozycji leżącej - raz korzonki po jednej stronie, raz te po drugiej. Moczona w ten sposób bardzo często, bywało, że ciągle któreś korzenie były w wodzie (w tym czasie te po przeciwnej stronie przesychały), ale pomogło, bo liście ładnie nabrały jędrności i korzenie ładnie rosły. Może też dlatego tak długo nie kwitła, bo była ciągle odwracana. Dopiero od może ponad pół roku siedzi w wazonie, do którego wbiłam ją dosłownie na siłę i chyba już z niego nie wyjmę :D Bo korzenie pięknie rozrośnięte sterczały na wszystkie strony na boki ... tylko nie w dół :evil:
Obydwie rośliny uprawiane przy oknie południowym, jednak zacienionym mniej więcej od połowy wiosny do jesieni. Właściwie tylko zimą wygrzewają się tam w słoneczku, udało mi się nawet jedną lekko poparzyć :oops:
Namaczane średnio raz w tygodniu. Od jakiegoś czasu próbuję podlewać odstaną kranówką, bo mam miękką wodę. Na razie nie zaobserwowałam, żeby działo się coś złego. Wcześniej tylko deszczówka.
Nawóz sporadycznie.
Kiedy korzenie zaczęły sięgać dna wazonów, zaczęłam nalewać tylko około 1cm wody na dno, rośliny sobie wypijają, a ja nie muszę biegać z napełnionymi wodą wazonami :D

Re: Vanda / Ascocenda

Nieprzeczytany postNapisane: 18-01-2016, 22:06
Autor kata
Sliczniutkie ,szczegolnie urzekla mnie ta czerwona .Ja tez kiedys walczylam o przezycie takiego biedaka ,udalo sie i po 4 latach gdy juz tracilam nadzieje na kwitnienie zakwitla . Radosc i duma nie do opisania.