Za oknem zima, ściska mróz... Łatwiej ją przetrwać w towarzystwie magicznych istot zielonych
Załączniki
Jedna z moich dwóch walentynek w nowej odsłonie. Porozwijała nowe pąki... mam nadzieję, że dam radę ją utrzymać :)
A tu jeden z kilku moich żółto-różowych ciapków od Obuwika. Niesamowicie lubię te storczyki :)
A oto Pan Śliweczka, jeszcze Wam go nie prezentowałam, bo nie chciałam zapeszyć... Kupiłam go w zapleśniałym podłożu, na szczęście niebezpieczeństwo udało się zażegnać i jak widać - jaśnie król ma się wyśmienicie :)
Druga część Walentynki... coś pięknego... Zachwyca mnie ten delikatny i wymagający storczyk... Mam wielką nadzieję zachować go w dobrej kondycji. Jak nie, mam pomysł kto zapewni mu dobre warunki ;)
Ale mistrzostwem świata jest TO. Z czym Wam się kojarzy? Ja oniemiałam, jak to zobaczyłam... A to po prostu środek mojej walentynki... Cóż... mój Mąż zawsze gustował w ciężkich klimatach muzycznych, teraz już rozumiem, dlaczego urzekł go ten kwiat ;)
demonik.jpg (174.02 KiB) Przeglądane 1107 razy
... bez komentarza :)
Jeszcze raz Pan Śliweczka :)
I moje Oczko w Głowie... Moja Pieszczoszka, Pacynka... Wielbię to maleństwo i chyba z wzajemnością :) Mam nadzieję, że się cieszysz, Obuwiku? ;)
Takietam szaleństwo na temat mojej achillesowej pięty ;)
I trochę 'niestorczyk', ale czyż to nie jest urocze stworzenie? Na dodatek pachnie wanilią :)