Cattleya warneri
Średniej wielkości epifit pochodzący z Brazylii z stanu Minais Gerais. Blisko spokrewniona a z C. labiata od której odróżnia ją mniejszy rozmiar, krótsze i grubsze pseudobulwy oraz przede wszystkim inna pora kwitnienia. C. labiata kwitnie w jesieni, podczas gdy C. warneri na przełomie wiosny i lata.
Ta cattleya jest u mnie od ok. 4.5 roku. Została kupiona jako NFS czyli 12-24 do kwitnienia, ale była mała i prawie 4 lata czekałam aż się zaklimatyzuje i rozrośnie. Pierwsze kwitnienie nastąpiło w czerwcu zeszłego roku.
Uprawiam ją na południowym parapecie, nie doświetlam i nie podnoszę niczym wilgotności. Nie prowadzę dokładnych pomiarów temp – ale zimą będzie ok. 18 w nocy - 22 w dzień, chyba że intensywnie świeci słońce- wtedy temp dochodzi do 30 stopni.
Rośnie w mieszance kory, chipsów kokosowych i perlitu. Doniczka plastikowa – wolę widzieć korzenie. Jak na razie, poza długim oczekiwaniem na pierwsze kwiaty sprawuje się bezproblemowo. Podlewam średnio raz na tydzień, ale zawsze po przeschnięciu podłoża, a więc częstotliwość podlewania zależy od pogody. Podlewam deszczówką, jeśli obserwuję wzrost rośliny to do każdego podlewania dodaje niewielką ilość wody z nawozem. Nawóz azotowy stosuję, kiedy rosną korzenie i zaczyna rosnąć psb, kiedy wykształca się pochewka zmieniam nawóz na zawierający więcej potasu i fosforu.
Nowy przyrost zaczyna rosnąć jesienią. Pochewka pojawia się wraz ze wzrostem nowego liścia, a nie po dojrzeniu psb. W zeszłym roku wypuściła pochewkę w lutym i zakwitła na początku czerwca co daje 4 miesiące oczekiwania na kwiaty. Jednak w tym roku, prawdopodobnie z powodu słonecznej zimy i jesieni pochewka pokazała się już na początku stycznia i obecnie ma ok. 4 cm długości, więc jeśli pogoda dopisze zakwitnie szybciej.
Jeśli chodzi o ułatwienie zawiązywania kwiatów umieściłam ją nieco wyżej nad parapetem ( na wazonie) w momencie, kiedy zaczynał wyrastać nowy przyrost. Na podstawie lektury literatury dowiedziałam się, że C. warneri musi mieć w zimie zapewnione dość ciepłe i słoneczne stanowisko, aby mogła wydać zdrowy przyrost i zakwitnąć. Metoda zadziałała w zeszłym roku, wiec powtórzyłam ją w tym. Obecnie stoi już na parapecie, tak aby słońce nie przypiekło pochewki za bardzo.
W poprzednim sezonie korzenie zaczęły się pojawiać na nowym przyroście jeszcze przed kwitnieniem, ale nie wiem czy jest to jej stała cecha , bo w zeszłym roku przestawiłam ją na bardziej cienisty parapet przed kwitnieniem i to mogło zachwiać cykl. W tym roku zanotuję to dokładniej. Po kwitnieniu nastąpił krótki okres spoczynku, a następnie wyrósł nowy przyrost, który nie wydał jednak kwiatów. Jak czytałam warneri kwitnie po przejściu warunków dnia krótkiego, więc przyrost, który dojrzał w lecie przy długim dniu nie wydaje kwiatów.
A tak kwitła w poprzednim roku. Kwiaty o dość mocnym, przyjemnym, kwiatowym zapachu.