Strona 1 z 1

Tysiąc chwytów na cymbałki - cattleya labiata.

Nieprzeczytany postNapisane: 21-09-2015, 08:36
Autor titus1
Porwałem się na tą cattleyę z pewną dozą nieufności, no bo to Wielka Cattleya z Wielkiej Czwórki. Poza tym cena była fajna. Ale do rzeczy...
Roślinę kupiłem wiosną, z zainicjowanym młodym przyrostem. Po 15 maja, czyli po przeminięciu Zimnych Ogrodników, kiedy temperatura nocna osiągnęła rozsądne wartości, wyniosłem cattleję do foliaka. Temperatura wyższa niż na polu, wilgotność też, słońce delikatnie cieniowane. Przyrost rozwijał się poprawnie. Była posadzona w grubym podłożu, więc podlewanie raz na dwa dni lub codziennie w upały. Do tego poranne zraszanie podłoża. Dwa pierwsze tygodnie sierpnia, kiedy pojawiły się afrykańskie upały, przetrzymana bardziej sucho (nie było mnie w domu). Tym suchym okresem roślina zareagowała pochewką. Wybił się też nowy przyrost.
Trochę zaniepokoił mnie stan korzeni, które pokazały się w sierpniu. Owszem wybiły się, ale przestały przyrastać po osiągnięciu 1 cm, niektórym sczerniały końcówki. Sprawa się wyjaśniła, gdy na początku września, kiedy nastały nocne chłody do 7 stopni, roślina wróciła do domu na południowy parapet. Temperatura w pokoju nocą nie spadała poniżej 15 stopni. W dzień podłoże było tylko lekko zraszane. Stan na dzisiaj: korzenie znowu ruszyły, pojawiły się nowe na korzeniach wyglądających jak martwe. Zaczął przyrastać nowy przyrost. Zaczęły się zmiany w pochewce, z której zaczęła wyrastać druga.
Wniosek: cattleya labiata jako ciepłolub nie toleruje nocnych spadków temperatury poniżej 15 stopni.

Re: Tysiąc chwytów na cymbałki - cattleya labiata.

Nieprzeczytany postNapisane: 29-11-2015, 14:48
Autor titus1
Cattleya wybiła dwa pąki z pochewki, ale coś tu nie pasuje...Hmm, no i nie wiem czy się cieszyć...

Kupowałem tą roślinę jako cattleya labiata. Liczyłem że to będzie podstawowa odmiana, różowa. A tu na pąkach nie widać ani grama różowego. Pół biedy jeśli będzie to odmiana biała.
A co jeśli sprzedawca się pomylił i wsadził fiszkę jakiejś hybrydzie?

12297995_1053319024713057_1602880373_o.jpg

titus1

Re: Tysiąc chwytów na cymbałki - cattleya labiata.

Nieprzeczytany postNapisane: 30-11-2015, 08:53
Autor katpio
Różowa labiata to to nie jest - poniżej zdjęcia mojej, która niedawno kwitła i jest wersją różową (C. labiata "do Roberto" x "Ipanema").
Jest to bardzo prosta cattleya w obsłudze - w moim mniemaniu - kwitnie bez łaski :mrgreen:

DSC_0665.JPG
pąki
DSC_0675.JPG
pąki2
DSC_0702.JPG
kwiaty

Re: Tysiąc chwytów na cymbałki - cattleya labiata.

Nieprzeczytany postNapisane: 30-11-2015, 10:03
Autor titus1
No to teraz mnie dobiłeś tą swoją pięknością. Powiedz, ile cm długości mają pąki przed rozwinięciem się? Labiata kwitnie dość dużymi kwiatami, a moja to raczej mała jest. Ucieszył bym się jeśli trafił bym w var. alba...

Re: Tysiąc chwytów na cymbałki - cattleya labiata.

Nieprzeczytany postNapisane: 30-11-2015, 10:44
Autor katpio
Niestety nie pamiętam ile cm miały pąki - mój egzemplarz kwitł pod koniec października.

Re: Tysiąc chwytów na cymbałki - cattleya labiata.

Nieprzeczytany postNapisane: 13-12-2015, 22:32
Autor titus1
A oto moja piękność. Do końca trzymała w niepewności. Kolor różowy pokazał się tuż przed rozwinięciem pąków.
Roślina kupiona w Orchidgarden.

cattlwya_labiata.jpg

Re: Tysiąc chwytów na cymbałki - cattleya labiata.

Nieprzeczytany postNapisane: 14-12-2015, 09:06
Autor katpio
A jednak różowa labiata :mrgreen: Trochę dziwne, że tak późno się wybarwiła. Gratuluję pięknej cattleyi :)