Strona 1 z 1

Catyclia El Hatillo(Epicattleya El Hatillo)

Nieprzeczytany postNapisane: 14-06-2012, 16:12
Autor iwka
Witajcie coś mały ''ruch'' w tym dziale ;)
Tego storczyka mam już chyba ze trzy lata,widziałam go w w Łańcucie w storczykarni,bardzo mi się spodobał ze względu na zapach.
Ma smukłe bulwki zakończone jednym liściem.U mnie nie sprawia problemów.W zimie doświetlam świetlówką.U mnie obecnie ma dwa pędziki

Catyclia El Hatillo(Epicattleya El Hatillo)

Nieprzeczytany postNapisane: 14-06-2012, 19:37
Autor Renia T
iwka pisze:U mnie nie sprawia problemów.W zimie doświetlam świetlówką.


No wszystko fajnie, u Ciebie nie sprawia problemów.
Ale skąd mam wiedzieć co zrobić, by u mnie nie sprawiała kłopotów?
Jak ją uprawiasz, na jakim oknie,w jakich temperaturach, co z podłożem i nawożeniem,
czy kwitnie regularnie i chętnie? Czy dobrze przyrasta?
Werandujesz ją, czy rośnie cały czas na parapecie?
Widzisz ile mi się pytań nazbierało? ;)
Poopowiadaj nam, proszę, o tej roślinie coś więcej.

Catyclia El Hatillo(Epicattleya El Hatillo)

Nieprzeczytany postNapisane: 14-06-2012, 21:07
Autor iwka
Reniu uprawiam ją na południowym oknie,w lecie cieniuję,temp.w dzień ok 25 stopni,nocą-ok 18st.,ogólnie temp.umiarkowana .
Podłoże ma z OS,przepuszczalne,nawożę tak co 2 tyg.albo jak sobie przypomnę :roll: .
Teraz stoi na parapecie,wyniosę na balkon po kwitnieniu.U mnie wypuściła 3 przyrosty,2 mają pędziki a trzeci jeszcze nie dojrzał,zobaczymy czy na nim też zakwitnie. :?: W tamtym roku kawałek oddzieliłam znajomej i widać,że roślina to dobrze zniosła bo zakwitnie. ;) U mnie kwitnie co roku.Dodam zdjęcie z 2010r roku,z ubiegłego nie mogę znaleźć :oops: chyba się nikt nie pogniewa

Catyclia El Hatillo(Epicattleya El Hatillo)

Nieprzeczytany postNapisane: 16-06-2012, 12:12
Autor iwka
Zdjęcie pędzików,może troszkę lepszej jakości :oops:
Obraz 021.jpg
Obraz 021.jpg (63.22 KiB) Przeglądane 6021 razy

Catyclia El Hatillo(Epicattleya El Hatillo)

Nieprzeczytany postNapisane: 17-06-2012, 20:12
Autor Robert
Gwoli ścisłości to jest Catyclia... od Cattleya i Encyclia. ;-)
Bardzo ładna roślina. Przychylam się do stwierdzenia, że nie sprawia problemów, choć u mnie jeszcze nie kwitła... może w przyszłym roku. U mojej rośliny na szczycie pseudobulw wyrastają dwa liście.

Catyclia El Hatillo(Epicattleya El Hatillo)

Nieprzeczytany postNapisane: 17-06-2012, 21:47
Autor iwka
Taką nazwę znalazłam na orchidswiki.com .Pisze tam,że jest to krzyżówka Encyclia tampensis x Cattleya mossiae :D

Catyclia El Hatillo(Epicattleya El Hatillo)

Nieprzeczytany postNapisane: 17-06-2012, 22:12
Autor Robert
Cóż, ktoś popełnił błąd, być może zapomniał literki 'c'. :-)
Tutaj więcej na ten temat --> http://apps.rhs.org.uk/horticulturaldat ... p?ID=39138
oraz --> http://orquidea.base33.net/noticias/264 ... illo-pinta
Pozdrawiam, r.

Catyclia El Hatillo(Epicattleya El Hatillo)

Nieprzeczytany postNapisane: 24-06-2012, 12:16
Autor iwka
Pędziki powoli rosną :D
Obraz 031.jpg
Obraz 031.jpg (65.76 KiB) Przeglądane 5946 razy

Catyclia El Hatillo(Epicattleya El Hatillo)

Nieprzeczytany postNapisane: 14-07-2012, 18:19
Autor iwka
Pączki na Catyclia (Epicattleya) El Hatillo pęcznieją,na 2 kwiatostanach będzie 7 kwiatów :D

Obraz 098.jpg
Obraz 098.jpg (48.32 KiB) Przeglądane 5875 razy

Właśnie tam zakwitły

Catyclia El Hatillo(Epicattleya El Hatillo)

Nieprzeczytany postNapisane: 18-07-2012, 21:17
Autor Robert
No to czekamy na kwiaty Pani Iwono.
Bez obrazy, ale wydaje mi się, że wystarczająco udowodniłem, że prezentowana przez Panią roślina to Catyclia. Proszę nie powielać błędnej nazwy. Poprawnie jest Catyclia [ew. Epicattleya] El Hatillo [bez apostrofów]. To samo tyczy się prezentowaniej w innym wątku Brassocattleya [dzisiaj już Brassanthe] Maikai [wielką literą].
--> http://apps.rhs.org.uk/horticulturaldat ... p?ID=32331
Dział dot. rodzaju Cattleya powstał nie tylko aby chwalić się kwitnieniami, ale również po to aby szerzyć wiedzę o tych roślinach, tak mniemam. ;-)
Mam nadzieję, że moje słowa zostaną przyjęte ze zrozumieniem i nikogo nie uraziły.
Pozdrawiam, r.

Re: Catyclia El Hatillo(Epicattleya El Hatillo)

Nieprzeczytany postNapisane: 19-07-2012, 17:23
Autor iwka
Panie Robercie poprawki dokonane. Dziękuję. :D

Re: Catyclia El Hatillo(Epicattleya El Hatillo)

Nieprzeczytany postNapisane: 17-12-2013, 15:25
Autor Merghen
A ja mam dziwne doświadczenia tą rośliną. Co roku zakwita ale... wypuszcza więcej nowych pseudobulw niż pędów i teraz zastanawiam się co może się przyczyniać do tworzenia pędów kwiatowych - chłodniejsze temperatury czy większa ilość wody. Kiedy więcej a kiedy mniej, kiedy chłodniej a kiedy cieplej.
Miała być prosta w obsłudze a mnie tak średnio wychodzi zachęcenie do kwitnienia.
Zauważyłam, że niekiedy wytwarza pochewkę, która zasycha ale częściej kwitnie bez pochewki. Teraz ma dwa nowe przyrosty ale czy zakwitną?
Tak wyglądało kwitnienie wczesnojesienne
DSCF9700.jpg
DSCF9700.jpg (79.95 KiB) Przeglądane 5647 razy

Re: Catyclia El Hatillo(Epicattleya El Hatillo)

Nieprzeczytany postNapisane: 20-12-2013, 15:06
Autor Ryszard410
Mam podobne dylematy bo jak postępować gdy chłodno - 18-22 * w dzień (z tym, że częściej to minimum niż maks), a o 3-4 stopni mniej w nocy co zmniejsza zapotrzebowanie na wodę (spowolniona transpiracja), światła (słońca) mniej. Z drugiej strony sytuacja, gdy roślina rośnie chciałoby się ją wspomagać jak najlepiej.
kliknięcie - powiększa fotki
Przykład.jpg

Jest to hybrydka jednolistna, która trafiła do mnie w maju lekko podsuszona. I tak na pierwszej fotce od lewej str. widać otwierający się liść, a w nim pochewka.
Następne zdjęcie pokazuje stan psb - liść bardzo wolno się rozchyla. Nowy przyrost w stosunku do poprzednich zdecydowanie mniejszy, chociaż liść ma wielkość podobną.
Poniżej trochę inne zachowanie rośniki - Epicatanthe Don Herman

Przykład2.jpg

W tym roku przybyły jej dwa nowe przyrosty i nawet około września dostrzegłem pochewki. Trochę podrosły i gdy zabrakło słońca, a i temperatura spadła ich wzrost się zahamował, z kwitnienia 'nici'. :(
Obie rośliny podlewam przez zamoczenie raz na 10 dni do dwóch tygodni ze śladowym nawożeniem i jak widać pierwsza z nich wolno bo wolno , ale zmierza do kwitnienia, a druga rośnie w korzenie. :o
Tak sobie myślę, że jednym z warunków kwitnienia jest dojrzałość (wiek) katlejki i taka uprawa w sezonie wiosenno-letnim by na przełomie sierpnia i września psb były dojrzałe. Jedynym odstępstwem są oranżerie, odrchidaria itp. urządzenia. :roll:

Re: Catyclia El Hatillo(Epicattleya El Hatillo)

Nieprzeczytany postNapisane: 21-12-2013, 19:53
Autor Merghen
Moja rośnie cały czas na parapecie o wystawie południowej, w tym roku pogoda przynajmniej mnie rozpieszcza bo jest sporo dni słonecznych. Obecnie temp. w na parapecie to w dzień 25*C i więcej, w nocy około 19*C. Stoi na końcu parapetu więc nie bezpośrednio nad kaloryferem, tuż przy drzwiach balkonowych więc być może ma chłodniej niż inne katlejaste ale różnice będzie raptem 1-2*C. Jedynie poranne wietrzenie może bardziej obniżać temperaturę ale tylko na max. pół godziny.
Zauważyłam, że po kwitnieniu jesiennym wypuściła kolejne pseudobulwy. Przedtem, gdy następował okres zimowy zmniejszałam ilość podlewania i nie nawoziłam. W tym roku postanowiłam nie zmieniać uprawy - tzn. dalej jest podlewana i nawożona tak jak w sezonie letnim tzn. co mniej więcej 7 dni poprzez namoczenie około 1/2h (niekiedy więcej jak zapomnę ją wyjąć zajęta innymi obowiązkami). Zmieniłam tylko nawóz - teraz stosuję naturalny Biohumus firmy EkoDarPol dla storczyków i jesienno-zimowy. Przy ostatnim podlewaniu zobaczyłam pochewkę, która jak na razie jest zielona. We wcześniejszych latach zimą zawsze zasuszała tak jak u Ciebie, Ryszardzie. Jestem ciekawa jak dalej będzie się zachowywać. Swoją mam od jesieni 2010 roku. Zakupiona w łańcuckiej Storczykarni. Już była dzielona bo bardzo szybko rozrastała się nowymi pseudobulwami ale kwitła tylko raz w roku, jesienią.

Próbuję dostosować jej opiekę biorąc średnią z potrzeb rodziców więc aktualnie jestem na etapie wnikania w ich potrzeby. :lol:

Ciekawa jestem czy zmiany w uprawie, które wprowadziłam przyczynią się do zakwitnięcia następnych pseudobulw? Może jak nie zabraknie słoneczka...