Strona 1 z 1

Nawożenie cattlei

Nieprzeczytany postNapisane: 19-06-2012, 06:30
Autor Krzysztof Gozdek
Ponieważ nie mam zbyt dużych doświadczeń w tym temacie, zapytanie kieruję do praktykujących - jakie nawozy stosujecie i w jakich dawkach w okresie wegetacji?
Zacząłem eksperymentować z nawożeniem, polegającym na stosowaniu zwiększonych dawek nawozu Petersa 30-10-10 i z dodatkiem Biohumusu. Jak na razie rezultaty są bardzo pozytywne.
Dochodzę do wniosku, że ta grupa storczyków jest równie "żarłoczna" nawozowo jak "śpiochy".

Re: Nawożenie cattlei

Nieprzeczytany postNapisane: 19-06-2012, 18:52
Autor Robert
Tak po prawdzie, to ja nie posiadam większej ilości katlejowatych. To co mam nawożę Florowitem 3:5:7 w stężeniu 0,2%, mniej więcej raz w miesiącu. Wiosną i wczesnym latem zasilam też biohumusem lub guanem. W przyszłym sezonie spróbuje przejść na jakiś bardziej zrównoważony nawóz, może Peters 20:20:20.

Re: Nawożenie cattlei

Nieprzeczytany postNapisane: 20-06-2012, 07:29
Autor Ryszard410
Używam zamiennie Agrocol żel (6,6,6), Biohumus, Bloosom Booster (21.10.21) w proporcjach zalecanych w opracowaniu - viewtopic.php?f=17&t=2335#p16296 co drugie podlewanie. Ponieważ nie muszę się liczyć z wodą ( płynie ze źródła o twardości 2 - 4 stopni N), to przed każdym nawożeniem przelewam podłoże dużą jej ilością, uniemożliwiając jego zasolenie. Jest to także istotne z punktu widzenia funkcji jaka pełni welamen - warstwa martwych komórek służących do wychwytywania i gromadzenia wody podczas opadów i nie tylko. Wstawienie do wody z nawozem, przed wcześniejszym zamoczeniem może powodować zatykanie tej warstwy co objawia się niekorzystnymi zmianami w korzeniach (brązowienie lub czarnienie ich powierzchni). Te miejsca nie są aktywne.
Jak dotąd nie obserwuję niekorzystnych zmian na korzeniach. Nie stosuję nawożenia dolistnego, a to z powodu nowych przyrostów. Boję się niekorzystnych reakcji młodych psb.

Re: Nawożenie cattlei

Nieprzeczytany postNapisane: 22-06-2012, 22:48
Autor martarej
Krzysztof Gozdek pisze:Dochodzę do wniosku, że ta grupa storczyków jest równie "żarłoczna" nawozowo jak "śpiochy".

Jak też doszłam do tego samego wniosku obserwując w przeciągu dwóch lat karlejące przyrosty na moich roślinach. Wydaje się, że wyjątkowo wyraźnie widać to na hybrydach. Rośliny chętnie tworzą psb, korzenie pozostają białe i jędrne, a mimo to przyrosty są coraz to mniejsze i nie kwitną. W tym roku zwiększyłam nawożenie stosując procedurę: dokładne zamoczenie całej objętości doniczki (do wiadereczka z wodą), parę minut w roztworze 0,2% nawozu (drugie wiadereczko), a potem przelewanie dużą ilością czystej wody. W sumie wychodzi trochę rozrzutnie, ale wody ci u mnie dostatek (filtr RO + studnia + rozsądne zagospodarowanie ścieków).
Jeśli chodzi o rodzaj nawozu - sezon wegetacyjny rozpoczęłam niewielkim stężeniem Florovitu do storczyków (3:5:7), bo innego nie miałam. Teraz używam Petersa Allrounder 20:20:20 co drugie podlewanie w stężeniu 0,2%, naprzemiennie z biohumusem do storczyków. W dużym spryskiwaczu mam słabiutki roztwór Allroundera (ok. pól łyżeczki nawozu na 4 litry wody) - to do sadzonek i nawożenia dolistnego. Nie martwię się o młode przyrosty - nawożenie dolistne przy zachowaniu wszystkich zasad zraszania nie uszkodziło mi żadnej psb.
I taki schemat pociągnę jeszcze do połowy lipca - potem tylko woda i ew. biohumus, a we wrześniu ze dwa nawożenia czymś z przewagą fosforu i potasu (pewnie ten Florovit).

Re: Nawożenie cattlei

Nieprzeczytany postNapisane: 23-06-2012, 13:55
Autor Ryszard410
Dziękuję za informacje o nawożeniu dolistnym, chyba nabiorę odwagi. Czytałem (K. Oszkinis 'Storczyki" str. 155), że nawożenie dolistne jest bardziej efektywne. :!: Podczas jego stosowania rośliny pobierają 90% składników pokarmowych, a przy nawożeniu 'doglebowym' 90% tych składników jest wypłukiwana. Dodatkową korzyścią jest wyeliminowanie groźby zasolenia podłoża i zmniejszenie zużycia wody, co dla wielu hobbystów jest 'plusem' bardzo 'dodatnim' ;)

Re: Nawożenie cattlei

Nieprzeczytany postNapisane: 23-06-2012, 19:02
Autor Renia T
Krzysztof Gozdek pisze:Dochodzę do wniosku, że ta grupa storczyków jest równie "żarłoczna" nawozowo jak "śpiochy".


Zgadzam się z tym co powiedział Krzysztof, że cattleje są dosyć nawozożerne, mam wrażenie, że jednoliściowe nawet bardziej. Bardzo często stosujemy nawozy o zrównoważonym składzie, które owszem zawierają niezbędne dla roślin składniki, ale w niewystarczających ilościach i rośliny nie są w stanie wytworzyć odpowiednio silnych przyrostów w sezonie wegetacyjnym.
Dodatkowym problemem wynikającym z błędów w dokarmianiu roślin jest karłowacenie czernienie i zamieranie młodych! przyrostów, bądź czubków liści w fazie aktywnego wzrostu.
Na pewno się z tym u siebie spotykacie, w kilku postach się pojawiło pytanie co może być tego przyczyną.Wyglądem takie zmiany przypominają choroby grzybowe więc stosujemy różne fungicydy, które nijak nie zmieniają stanu rzeczy, a winowajcą jest niedobór mikroelementów,(zwłaszcza jeśli podlewamy rośliny wodą RO i destylowaną)głównie wapnia i magnezu, ale również selenu , potasu! i innych.

No i co zrobić z tym fantem? Nawozy ogólnie dostępne mają malutko wapnia i magnezu , albo w ogóle go nie posiadają.
:? że to może być kryptoreklama. Jednym z nawozów, który mi podpowiedziano jest Rain Mix firmy Akerne z Belgii(można nabyć w internecie), no i oczywiście znany większości Peters Proffesional.

Ponieważ miałam u siebie problem z czernieniem i zamieraniem młodych przyrostów bezskutecznie trułam je na grzyba, a okazało się, że nie tędy droga. Metoda szybkiego reagowania dość zadziwiająca, ale zaryzykowałam i widzę postępy, a to najważniejsze.

Do podłoża dodajemy nawóz do wapnowania trawników, wiosną, 2-3 szczypty na doniczkę ( na małą doniczkę 1 szczypta).
Przyrosty ze zmianami w tym sezonie są już stracone :|, dlatego zabieg ten warto przeprowadzać profilaktycznie wczesną wiosną.

Re: Nawożenie cattlei

Nieprzeczytany postNapisane: 23-06-2012, 19:45
Autor Krzysztof Gozdek
Generalnie uważam, że za infekcje chorobowe w znacznej większości przypadków jesteśmy MY winni. Oczywiście zdarzają się przypadki zawleczenia chorób (szkodniki to inna para kaloszy) wraz z nowymi zakupami, ale wtedy również przenoszenie choroby z rośliny na roślinę odbywa się przy zastosowaniu tej samej wody (zamaczanie). Przetrenowałem to w przypadku phalaenopsisów i uważam, że absolutnie nie wolno wtórnie używać tej samej wody w ich przypadku.
Ale ponieważ jesteśmy w dziale katlejowym to moje skromne doświadczenia w tym zakresie wskazują, że możliwym powodem może być zraszanie (zbyt wolne przesychanie liści) co w połączeniu z nocnym spadkiem temperatury (jezeli są na zewnątrz) może prowadzić do infekcji wrażliwych, młodych przyrostów. Wogóle podlewanie katlei to sztuka sama w sobie.

Re: Nawożenie cattlei

Nieprzeczytany postNapisane: 23-06-2012, 20:09
Autor Leokadia
Zawsze przy nawożeniu katlei obawiam się spalenia korzeni.Stosuję wodę deszczową i dolewam trochę wody wodociągowej w celu uzupełnienia wapnia i magnezu i oczywiście nawóz do storczyków. Kiedy zrobiłam to w zeszłym roku na dorosłej roślinie od razu było widać, że jej to odpowiada.
Mam pytanie czy przelewacie najpierw czystą wodą, aby zmoczyć korzenie, a potem wodą z nawozem, czy od razu roztworem z nawozem. Czy często zdarzają się uszkodzenia korzeni, oczywiście mam na myśli rozcieńczenia podane na opakowaniach i nawożenie w okresie wzrostu.

Re: Nawożenie cattlei

Nieprzeczytany postNapisane: 23-06-2012, 22:21
Autor titus1
Zgadzam się z Krzysztofem. Niby zachłanne na wodę i nawóz, to jednak nie znoszą drobnego, zbitego podłoża. Ja staram się trzymać moje cattleye w przeźroczystych doniczkach z grubym podłożem, wręcz wielkimi kawałami kory oraz węgla drzewnego. Uważam, że skracanie się oraz zanikanie młodych, zielonych czubków w okresie wegetacji jest oznaką problemów z przesychaniem. Owszem, przelać dużą ilością wody lub wymoczyć w wiadrze, ale korzenie muszą szybko przesychać. Dla mnie wskaźnikiem podlania jest blc New City. Roczne bulwy, z których wychodzą nowe przyrosty, marszczą się, pokazując braki wody. Bardzo szybko wracają do względnej gładkości po podlaniu. Myślę, że kolejnym wskaźnikiem, że dobrze podlewamy cattleyę, jest pokazywanie się korzeni u spodu doniczki. Znaczy się, korzenie nie zagniwają.

Re: Nawożenie cattlei

Nieprzeczytany postNapisane: 24-06-2012, 07:16
Autor Krzysztof Gozdek
Generalnie, przy nawożeniu, powinno się najpierw zamoczyć doniczkę w czystej wodzie, a następnie w wodzie z nawozem. Jest to tym ważniejsze, jeżeli podlewanie i nawożenie prowadzimy w systemie z lekkim przesychaniem podłoża. Tym bardziej jest to zalecane gdy zamierzamy stosować zwiększone dawki nawozu. Po raz pierwszy z takim systemem spotkałem się przegladając fora amerykańskie i taki stosuje.

Re: Nawożenie cattlei

Nieprzeczytany postNapisane: 14-09-2012, 16:45
Autor Renia T
Od dwu dni nie widzę zza mgły świata za oknem i rozpoczęło się rykowisko :D , czyli chciał nie chciał...mamy jesień.
Powiedzcie, co z nawożeniem? Jak długo będziecie jeszcze nawozić cattlejki, czy już może tego zaprzestaliście? U mnie dorosłe egzemplarze wszystkie z pochewkami i ...sama nie wiem jak będzie lepiej. :mrgreen: ;)

Re: Nawożenie cattlei

Nieprzeczytany postNapisane: 15-09-2012, 08:36
Autor Jan Ciepłucha
Nawożenia z rykowiskiem to tak za bardzo bym nie wiązał. :D
Wszystko zależy od stanu wegetacji. W domowych warunkach rośliny nie zawsze należycie odczytują porę roku. Dlatego też nasze postępowanie trzeba dostosować do zaawansowania wegetacji. Można oczywiście przełamać zamiary rośliny, przestać podlewać i zmusić ją do spoczynku, ale w drugą stronę jest to niebezpieczne. Można doprowadzić do gnicia, zamiast do podjęcia wzrostu.