Krzysztof Gozdek pisze:Dochodzę do wniosku, że ta grupa storczyków jest równie "żarłoczna" nawozowo jak "śpiochy".
Zgadzam się z tym co powiedział Krzysztof, że cattleje są dosyć nawozożerne, mam wrażenie, że jednoliściowe nawet bardziej. Bardzo często stosujemy nawozy o zrównoważonym składzie, które owszem zawierają niezbędne dla roślin składniki, ale w niewystarczających ilościach i rośliny nie są w stanie wytworzyć odpowiednio silnych przyrostów w sezonie wegetacyjnym.
Dodatkowym problemem wynikającym z błędów w dokarmianiu roślin jest karłowacenie czernienie i zamieranie młodych! przyrostów, bądź czubków liści w fazie aktywnego wzrostu.
Na pewno się z tym u siebie spotykacie, w kilku postach się pojawiło pytanie co może być tego przyczyną.Wyglądem takie zmiany przypominają choroby grzybowe więc stosujemy różne fungicydy, które nijak nie zmieniają stanu rzeczy, a winowajcą jest niedobór mikroelementów,(zwłaszcza jeśli podlewamy rośliny wodą RO i destylowaną)głównie wapnia i magnezu, ale również selenu , potasu! i innych.
No i co zrobić z tym fantem? Nawozy ogólnie dostępne mają malutko wapnia i magnezu , albo w ogóle go nie posiadają.

że to może być kryptoreklama. Jednym z nawozów, który mi podpowiedziano jest Rain Mix firmy Akerne z Belgii(można nabyć w internecie), no i oczywiście znany większości Peters Proffesional.
Ponieważ miałam u siebie problem z czernieniem i zamieraniem młodych przyrostów bezskutecznie trułam je na grzyba, a okazało się, że nie tędy droga. Metoda szybkiego reagowania dość zadziwiająca, ale zaryzykowałam i widzę postępy, a to najważniejsze.
Do podłoża dodajemy nawóz do wapnowania trawników, wiosną, 2-3 szczypty na doniczkę ( na małą doniczkę 1 szczypta).
Przyrosty ze zmianami w tym sezonie są już stracone

, dlatego zabieg ten warto przeprowadzać profilaktycznie wczesną wiosną.