Strona 1 z 1

Cattleya warneri

Nieprzeczytany postNapisane: 01-02-2013, 21:22
Autor Gośka
Ciepłolubna katleja pochodząca z północno- wschodniej Brazylii. Przez długi czas zaliczano ją do gatunku Cattleya labiata. Różni się od C. labiata porą wzrostu i kwitnienia. C. labiata rośnie wiosną i latem a kwitnie jesienią, natomiast C. warneri rośnie jesienią i zimą a jej pora kwitnienia przypada na wiosnę i wczesne lato.
To tyle tytułem wstępu:)
Jest to mój pierwszy storczyk botaniczny. Kupiona (za pierwszą pensję :lol: ) razem z Psychopsis kalihi 3 i pół roku temu. Kiedy kupowałam te rośliny to jedna z nich miała być dorosła a druga sezon przed kwitnieniem( już nie pamiętam, która jak) - a przyjechały do mnie mocno młodociane egzemplarze. Dlatego też przez pierszy rok-dwa niczego się po nich nie spodziewałam, ale po pewnym czasie już zaczęłam krzywo patrzeć na ich niechęć do kwitnienia.
I w końcu coś się ruszyło! Na warneri pojawiła sie pochewka!Nie są to jeszcze pąki- do kwiatu daleko, ale nadzieja i radość już są:)
Uprawiam ją od początku na południowym parapecie bez cieniowania, w lecie okresowo wynoszona w półcieniste miejsce do ogrodu. Nie zapewniam jej tak wysokiej temp jak w arkuszach czyli 15/22 zimą i 18/30 latem ani wilgotności rzedu 80% bo na parapecie jest to mało wykonalne. Temp zimą wynosi średnio ok 15 (+/- 3) stopni ( okna nieszczelne) -chyba że przyświeci mocno słońce wtedy wzrasta nawet do 30, ale to rzadkość przy ilości słońca, które mamy w zimie.
Temperatury latem nie mierzyłam, ale bedzie się wahac znacznie zależnie do pogody. Wilgotność średnio 40 % zimą ( latem nie mierzyłam)
Podlewam po wyschnięciu podłoża deszczówką z dodatkiem mocno rozcieńczonych nawozów wieloskładnikowych ( z przewagą azotu w okresie wzrostu a potasu kiedy psb dojrzewa).
Po lekturze artykułu Chadwicka na temat warneri; w którym radził postawić ją najcieplejszym i najwidniejszym miejscu w szklarni, żeby umożliwić jej prawidłowy wzrost zimą; zmieniłam trochę jej ustawienie. Wymyśliłam misterną konstrukcję na szklanym wazonie, tak aby miała więcej światła i powietrza . Na dnie wazonu jest trochę wody, aby podnieść wilgotność.
I albo sama dojrzała do decyzji, ze chce kwitnąć albo pomógł ten trik.
Teraz musze się uzbroić w cierpliwość i czekać na rozwój wydarzeń.

Re: Cattleya warneri

Nieprzeczytany postNapisane: 02-02-2013, 00:27
Autor Silanka
Gratuluje pochewki kwiatowej :) Mogłabyś napisać jak ją teraz podlewasz i co które podlewanie nawozisz?
Marzy mi się Cattleya Warneri i chyba w końcu się na nią skuszę ;)

Re: Cattleya warneri

Nieprzeczytany postNapisane: 03-02-2013, 10:07
Autor titus1
Ja nie chce nikogo zniechęcać, ale póki nie rozwinie się pąk kwiatowy, to nie ma czego świętować...

Re: Cattleya warneri

Nieprzeczytany postNapisane: 03-02-2013, 11:31
Autor Silanka
Titus masz rację , coś o tym wiem ;) z tym, że mały sukces w postaci pochewki kwiatowej również cieszy..

Re: Cattleya warneri

Nieprzeczytany postNapisane: 03-02-2013, 20:52
Autor Gośka
Wiem, że pochewka nie równa się kwiat i droga jeszcze daleka...Ale po latach czekania dla mnie to już coś :) Na jej żywotność od początku nie mogę narzekać, bo przyrastała bezproblemowo ( tfu, tfu) ale pochewki ani ani..
Podlewam, kiedy widzę, ze podłoże przeschło - jest to ponad tydzień mniej więcej. Nawóz dodaję zgodnie z zasadą "weekly-weakly" do każdego podlewania, ale wtedy kiedy widać, że storczyk rośnie( w okresie spoczynku podlewam wodą). Mam system "trójbutelkowy"- 3 butelki 2 litrowe, jedna z czystą deszczówką, jedna z nawozem bardziej azotowym, a jedna z nawozem na kwitnienie( Na butelkę dodaję ok łyżeczki nawozu, zależnie od jego stężenia). I podczas podlewania najpierw wlewam czystą wodę żeby zwilżyć korzenie, a potem dolewam po trochu tej wody z odpowiednim nawozem. Staram się nie przenawozić roślin, a dodawać im składników w sposób stopniowy.
Titus czy masz jakieś doświadczenia z tą cattleyą?

Re: Cattleya warneri

Nieprzeczytany postNapisane: 26-05-2013, 20:42
Autor Gośka
idzie, idzie...:)
W dalszym ciągu czekam na kwitnienie warnerii. Sama je opóźniłam przez nadgorliwość, ponieważ zbyt pieczołowicie zastosowałam się do rad Chadwicka, który to twierdził, żeby odsunąć od okna warneri jak tylko w pochewce zawiązą sie pączki- bo słońce może je uszkodzić. Tak zrobiłam i cattleya wstrzymała wzrost pochewki.Zaczęly za to wyrastać korzenie z nowej psb. Po jakimś czasie przestawiłam tę calleye na zachodnie okno, na którym mam obecnie więcej światła niż na południwym i pączki zaczęly znowu rosnąć. Pozostaje mi czekać i nic nie szkodzić:)

Re: Cattleya warneri

Nieprzeczytany postNapisane: 26-05-2013, 21:22
Autor Silanka
Ładnie to wygląda ;) I to chyba będzie nie jeden kwiat...Trzymam kciuki, żeby udało się i Ci pięknie zakwitła ! :)

Re: Cattleya warneri

Nieprzeczytany postNapisane: 27-05-2013, 20:18
Autor Gośka
Dzięki Silanko:) wygląda trochę jakby były 3 pączki, ale czas pokaże.

Re: Cattleya warneri

Nieprzeczytany postNapisane: 30-06-2013, 21:00
Autor Gośka
No i udało się! Cattleya rozwinęła paczki bardzo szybko- rosły niemal w oczach po przerośnięciu pochewki ( musiałam ją naciąć, bo miałam wrażenie, że pączki mogą się nie przebić). Na początku kwiaty sprawiały wrażenie wiotkich, zwisały w dół ( zdjęcie 1) i były blade, ale szybko zaczęly nabierać wigoru i intensywniejszej barwy. Na początku nie pachniały, ale stopniowo zapach nabierał na sile. W pełni kwitnienia było go czuć w całym pokoju. Zapach przyjemny, kwiatowy, z czymś mi się kojarzy, ale nie wiem z czym. Kwitnienie trwało około 10 dniu, kwiaty zaczęły się rozwijać 10 czerwca i koło 20 zwiędły. Prawdopodobnie przekwitła szybciej przez upały, które wtedy panowały.
To jest właśnie paradoks cattleyi - tyle czekania ( 4 lata w moim przypadku:) dla kilku dni kwitnienia :| Ale na osłodę zostały mi zdjęcia :)

Re: Cattleya warneri

Nieprzeczytany postNapisane: 30-06-2013, 21:21
Autor Robert
Bezapelacyjna, brazylijska piękność.
Atrakcyjne, duże, wonne kwiaty, czego chcieć więcej... jedynie żeby częściej kwitła.
Świetne kwitnienie. Gratuluję.
Pozdrawiam, r.

Re: Cattleya warneri

Nieprzeczytany postNapisane: 01-07-2013, 11:24
Autor Silanka
Gratuluję ! Wspaniałe kwiaty, piękny kształt i w dodatku w moim ulubionym kolorze :)

Re: Cattleya warneri

Nieprzeczytany postNapisane: 03-07-2013, 13:17
Autor Barbara J.
Wspaniała!!! :shock:
Uważam, że nawet te cztery dłuuugie lata warto było czekać na tak spektakularne kwitnienie. Gratuluję! :)

Re: Cattleya warneri

Nieprzeczytany postNapisane: 05-07-2013, 20:56
Autor Gośka
Dziękuję:)
Oj chciałoby się, żeby kwitła dłużej... i mam nadzieję, ze na kolejny kwiat nie będę czekać następnych 4 lat :lol:
Wydaje mi się, że właśnie ta krótkość kwitnienia jest największym magnesem katlei-człowiek chodzi, podlewa prosi, grozi :lol: i w końcu ona zakwita zjawiskowo, ale tylko na kilka dni tak, że nie ma mowy, aby sie nam opatrzyła.

Re: Cattleya warneri

Nieprzeczytany postNapisane: 06-07-2013, 07:21
Autor iwka
Co tu dużo pisać,CUDOWNA :D