Cattleya intermedia - czy to normalne?
Witam,
Dziwna ta zima jakaś, normalnie cat. intermedia teraz powinna odpoczywać. Ale nie moja. Chociaż ograniczyłem jej podlewanie, przez całą zimę wyprodukowała największy jak do tej pory przyrost. Pokazała się pochewka, w której, patrząc pod światło coś zaczęło się tworzyć. Nic tylko się cieszyć. Tydzień temu pochewka zaschła, a na osłonce psb pojawił się lepki, przeźroczysty płyn. Jak nic gutacja. Osłonka zaczęła sprawiać wrażenie przemoczonej. Tyle że ja nic nie pryskałem. Ten sam objaw jesienią skończył się u innej cattlejastej zgnilizną bakteryjną i ostrym cięciem szczątków. I też była w fazie kwitnienia, tyle że pąki zamarły już po wyjściu z pochewki. Na dodatek na liściu pojawiły się dwie małe ciemne plamki. Na razie jest spokój, nie powiększają się, miąższ liścia nie prześwituje, nie pojawiają się zażółcenia.
Co jest grane...?
Dziwna ta zima jakaś, normalnie cat. intermedia teraz powinna odpoczywać. Ale nie moja. Chociaż ograniczyłem jej podlewanie, przez całą zimę wyprodukowała największy jak do tej pory przyrost. Pokazała się pochewka, w której, patrząc pod światło coś zaczęło się tworzyć. Nic tylko się cieszyć. Tydzień temu pochewka zaschła, a na osłonce psb pojawił się lepki, przeźroczysty płyn. Jak nic gutacja. Osłonka zaczęła sprawiać wrażenie przemoczonej. Tyle że ja nic nie pryskałem. Ten sam objaw jesienią skończył się u innej cattlejastej zgnilizną bakteryjną i ostrym cięciem szczątków. I też była w fazie kwitnienia, tyle że pąki zamarły już po wyjściu z pochewki. Na dodatek na liściu pojawiły się dwie małe ciemne plamki. Na razie jest spokój, nie powiększają się, miąższ liścia nie prześwituje, nie pojawiają się zażółcenia.
Co jest grane...?