Cattleya, początki i trudności.
Witajcie, nadszedł czas że i ja postanowiłem rzucić się na głębszą wodę i spróbować z cattleyami (na razie hybrydami). W wielu miejscach czytałem że w większości hybrydy cattlei są o wiele prostsze w uprawie od phalenopsisów
Być może kiedyś się z tym zgodzę, na razie ilość czytanych informacji co do spoczynku, ilości liści na psb czy pochewek i ich braku bardziej mnie przytłacza niż skłania do podobnego stwierdzenia.
Szczerze mówiąc trochę się nimi zachłysnąłem odkrywając nową hurtownię i szybko powiększałem swoją kolekcję pospolitymi mieszańcami.
W przeciągu 6 miesięcy miałem już ich 15?. Kupowałem głównie na przecenach więc nie zawsze ich stan był wzorowy. Na razie mogę stwierdzić że wszystkie żyją a nawet rosną
, więc do szczęścia potrzeba mi jedynie kwiatów.
Większość uprawiam w glinianych doniczkach nawierconych dodatkowo w celu lepszej wentylacji. Wszystkie staram się szybko przesadzać do docelowych pojemników, ponieważ te plastiki w których się je nabywa całkowicie nie nadają się do uprawy. Doniczki gliniane nie szkliwione wg. mnie są najlepsze dla cattlei ponieważ pozwalają oddychać roślinie i wchłaniają nadmiar wody z podłoża, dodatkowo zwiększając wilgotność poprzez parowanie płynu z ich powierzchni.
Na jednym zdjęciu widać lampkę led którą doświetlam 2 pochewki na świeżych psb. W tej chwili prawie w ogóle nie ma słońca, a to co dociera u mnie na południowy parapet nie wystarcza nawet phalenopsisom. Nie wiem czy to placebo czy jednak rośliny coś tam dla siebie pobierają, ale w pochewkach widać już cienie pąków. Jak pąki zachowały by się na tym stopniu rozwoju bez doświetlania? nie wiem. Chociaż pewnie będzie dane mi to porównać bo 2 inne na drugim końcu parapetu także wykształcają już pochewki. A Wy doświetlacie swoje cattleye w sezonie zimowym?
O tej porze podlewam je przelewając rośliny średnio do 9-12 dni.
Temat założyłem, aby podzielić się swoimi spostrzeżeniami, i być może skorzystać z Waszych rad i doświadczeń których nie da się nabyć w tak krótkim czasie jak kilka miesięcy.
Szczerze mówiąc trochę się nimi zachłysnąłem odkrywając nową hurtownię i szybko powiększałem swoją kolekcję pospolitymi mieszańcami.
W przeciągu 6 miesięcy miałem już ich 15?. Kupowałem głównie na przecenach więc nie zawsze ich stan był wzorowy. Na razie mogę stwierdzić że wszystkie żyją a nawet rosną
Większość uprawiam w glinianych doniczkach nawierconych dodatkowo w celu lepszej wentylacji. Wszystkie staram się szybko przesadzać do docelowych pojemników, ponieważ te plastiki w których się je nabywa całkowicie nie nadają się do uprawy. Doniczki gliniane nie szkliwione wg. mnie są najlepsze dla cattlei ponieważ pozwalają oddychać roślinie i wchłaniają nadmiar wody z podłoża, dodatkowo zwiększając wilgotność poprzez parowanie płynu z ich powierzchni.
Na jednym zdjęciu widać lampkę led którą doświetlam 2 pochewki na świeżych psb. W tej chwili prawie w ogóle nie ma słońca, a to co dociera u mnie na południowy parapet nie wystarcza nawet phalenopsisom. Nie wiem czy to placebo czy jednak rośliny coś tam dla siebie pobierają, ale w pochewkach widać już cienie pąków. Jak pąki zachowały by się na tym stopniu rozwoju bez doświetlania? nie wiem. Chociaż pewnie będzie dane mi to porównać bo 2 inne na drugim końcu parapetu także wykształcają już pochewki. A Wy doświetlacie swoje cattleye w sezonie zimowym?
O tej porze podlewam je przelewając rośliny średnio do 9-12 dni.
Temat założyłem, aby podzielić się swoimi spostrzeżeniami, i być może skorzystać z Waszych rad i doświadczeń których nie da się nabyć w tak krótkim czasie jak kilka miesięcy.