Zdecydowałem się pokazać tą roślinkę, a to z powodów sentymentalnych do osoby, z którą dokonałem wymiany jak również czteroletniego okresu oczekiwania na kwitnienie. Okazało się, że kwiatek w istocie niewielki jak na katlejkowaego przedstawiciela no i kolorki , ale to kwestia gustu. Ważne, że roślinka odwzajemniła się za pilną opiekę.
Wygląda na troszkę smutną, może to z powodu jesieni. Gdy spróbowałem poszukać w sieci poprawnej nazwy tej hybrydki z zaskoczeniem otrzymałem To COŚ. Apetyczne .
Pachnie, ale to dużo powiedziane , zapach tak subtelny, a może mój organ powonienia tak niedoskonały, że ledwo wyczuwam jakiś cień róży. Mogę się mylić.
Mam też tą roślinę i chyba Ryśku mamy ją od tej samej osoby. Roślina ładnie przyrasta, lubi być na polu. W tej chwili mam pąki na dwóch pseudobulwach. Niestety, czuła jest na bezpośrednie słońce co skutkuje oparzeniami liści. A kolor kwiatów? Ja się dopatruję lekko popielatego koloru płatków. Ale mogę się mylić, w końcu mężczyzna rozpoznaje tylko podstawowe 16 kolorów...
Dzięki Leokadio, to wszystko przez moją "dokładność" - coś tam na fiszce napisałem lat temu cztery i stąd taki skutek. Okazuje się, że można liczyć na wsparcie. Titus, dzięki za kolorystyczne wsparcie, ale w przypalaniu mnie nie nie przebijesz.
Proszę, proszę kwitnienie pokazowe, a i kondycja rośliny mimo poparzeń doskonała (ilość kwiatów, system korzeniowy ...). Jak znajdziesz trochę czasu w tej pogoni za czymś tam, zrób lepszą fotkę bo katlejom się to należy.
Cieszę się, że tak ładnie Ci zakwitła. Moja odeszła w "krainę cieni". Coś się stało i nie dała się uratować. Trzymaj ją i dbaj o nowe przyrosty, to może kiedyś dokonamy wymiany w drugą stronę