Strona 1 z 1

Rhynchovola Jimminey Cricket

Nieprzeczytany postNapisane: 04-07-2012, 11:33
Autor Renia T
Przedstawię kwitnienie tej rośliny, choć uczciwie przyznaję, że moją zasługą jest jedynie to, że przez miesiąc udało mi się nie zasuszyć pędu kwiatowego ;) Szanse na kwitnienie były niewielkie, ponieważ w czasie transportu zrobiło się mroźno i byłam pewna, że po roślinie, że przepadnie.
Tym razem się udało. :mrgreen:
Rch 2.jpg

Po raz kolejny zaznaczam, że zaskakujące jest ile rośliny tracą przez krzyżowanie :shock:
Niestety po Rhyncholaelia digbyana warżki nie odziedziczyła :(

Re: Rhynchovola Jimminey Cricket

Nieprzeczytany postNapisane: 07-07-2012, 13:43
Autor Jan Ciepłucha
Nie wszystkie tracą, niektóre zyskują. Jak mam być szczery, to jak dla mnie ta akurat zbyt urodziwa nie jest. Ale Cię pocieszę. Właśnie zamieszczam zdjęcie pewnego catasetum, wątpliwej urody. Twoja rhynchovola przy moim catasetum wyglądałaby jak Calineczka.

Re: Rhynchovola Jimminey Cricket

Nieprzeczytany postNapisane: 09-07-2012, 11:12
Autor a.misztal
Pomyślałam "co ta Renia wymyśla" - ładny kwiatuszek. Ale nie wiedziałam wtedy o czym mowa. Rhyncholaelia digbyana - doedukowałam się w google i już wiem. :lol:
Pozostaje Ci nabyć jeszcze jedną roślinkę. Obie ładne.

Re: Rhynchovola Jimminey Cricket

Nieprzeczytany postNapisane: 09-07-2012, 12:06
Autor Renia T
Ależ ja nie jestem w tej kwestii wybredna, wszystko co zakwita, jest przedmiotem zadowolenia, no może catasetum zaprezentowane przez Jana mniej by mnie zachwyciło, ale ciekawostki przyrodnicze też bardzo lubię :lol: .
Tę Rhynchovolę widziałam kiedyś na wystawie w ogromnym koszu, morze kwiatów i skumulowana woń cytryny, która rozsiewała się na sporą odległość :D
Jeśli będzie dalej tak żywotna jak do tej pory może jest szansa na to morze... ;)

Re: Rhynchovola Jimminey Cricket

Nieprzeczytany postNapisane: 17-10-2012, 19:23
Autor Renia T
Rhynchovola Jimminey Cricket zakwitła ponownie. Morze kwiatów, to jeszcze nie jest, ale może następnym razem się uda. ;) :D
JC.jpg
Póki co roślina chętnie współpracuje, ładnie przyrasta, regularnie ... tfu, tfu...wykształca pochewki..., to nie mam powodów do narzekania, oby inne tak zechciały. Na zdjęciu całej rośliny(poniżej) zaznaczyłam kolejne wypełniające się pochewki :D
JC 1.jpg
Więcej o uprawie znajdziecie tutaj .

Re: Rhynchovola Jimminey Cricket

Nieprzeczytany postNapisane: 18-10-2012, 18:42
Autor Jan Ciepłucha
Trochę mam wyrzuty sumienia, bo podejrzewam że niezbyt pochlebnie oceniając Rhynchovolę, nieopatrznie uraziłem Twoje uczucia. :( Jakoś tak wyczuwam, że darzysz tą roślinkę szczególna sympatią. I jest mi teraz głupio. Spróbuje się poprawić. Jak widzę teraz całą, w pełnej krasie, no to jest całkiem, całkiem.
Czy wybaczysz, pytam szeptem?

Re: Rhynchovola Jimminey Cricket

Nieprzeczytany postNapisane: 18-10-2012, 19:05
Autor Renia T
Jan Ciepłucha pisze:Trochę mam wyrzuty sumienia, bo podejrzewam że niezbyt pochlebnie oceniając Rhynchovolę, nieopatrznie uraziłem Twoje uczucia. :( Jakoś tak wyczuwam, że darzysz tą roślinkę szczególna sympatią. I jest mi teraz głupio. Spróbuje się poprawić. Jak widzę teraz całą, w pełnej krasie, no to jest całkiem, całkiem.
Czy wybaczysz, pytam szeptem?


Janie, a Tobie się co porobiło? :o
Przecież wiesz, że znam się na żartach, właściwie większość roślin poza zielistką darzę szczególnymi uczuciami, nie żebym coś miała do zielistki. ;)
Jak storczyk/kwitnienie mi się nie podoba, wyjazd, :roll: sporo jest rączek skorych przyjąć każdego "zakalca", ta jest łatwa i chętna do współpracy , choć nadal/jeszcze nie wiem, czy tak ma, czy trafił mi się lepszy klon niż poprzednio...
Aby uspokoić Twoje sumienie WYBACZAM, na całe gardło. :twisted:

Re: Rhynchovola Jimminey Cricket

Nieprzeczytany postNapisane: 18-10-2012, 19:20
Autor Jan Ciepłucha
Kamień z serca :)