Po trzech latach uprawy zakwitła u mnie cattleya intermedia var. orlata 'Rio'. Myślę, że warto było czekać Kwiat ma rozpiętość ok. 10 cm, niestety nie pachnie. Zaraz po otwarciu płatki miała biało-zielonkawe, w ciągu doby przybrały lekko fioletowy odcień. Uprawiana na parapecie cieniowanego przez balkon okna południowego, latem na zewnątrz. Zimą podlewana raz w miesiącu bez nawozu, między podlewaniami spryskiwałam podłoże raz na kilka dni, może raz na tydzień. Szczerze mówiąc ubiegłej zimy zapomniałam o moich cattleyach trochę bardziej niż zwykle Ostatniej zimy trochę doświetlana, może dlatego zakwitła? Wcześniej wypuszczała pochewki, niestety bez kwiatów. Tym razem się udało. Roślina jest już dość porządnie rozrośnięta, zatem może następnym razem będzie lepiej
Chyba jednak musiała nabrać "masy" aby następna pbs miała moc wytworzenia kwiatu. Poza tym czasem tzw. zapomnienie pozytywnie na kwitnienie. Szkoda że nie pachnie, ale piękność to JEST
Mam słabość do tej Kattlejki, jest piękna, moja pachniała dość intensywnie, może trzeba poczekać aż zmężnieje . Twoja jest odrobinę bardziej lawendowa? Moja bardziej w bieli...