Witam!
Uprawiam tą cattleyę ok 4 lata. Mam ją od sadzonki, zakupiona była jako oznaczona hybryda, ale zniszczyła mi się fiszka więc jest nn. Jest to i tak bez znaczenia, bo miała być to semi alba - biała z czerwoną warżką, a ku mojemu lekkiemu rozczarowaniu okazało się, że jest biała. Jednakże, za bardzo się nie zmartwiłam, bo kwiaty są bardzo efektowne.
Roślina bardzo prosta w obsłudze, zawsze przyrastała dziarsko i nigdy nie sprawiała problemów. Jest to jej pierwsze kwitnienie, choć miała wcześniej dwa falstarty kiedy to u szczytu psb ukazały się pączki bez pochewki albo z malutką pochewką- te pąki szybko zamierały. Ostatnia taka próba była w listopadzie, wtedy też na innym rosnącym przyroście zaczęła wyrastać pochewka. Osiągnęła ona tym razem spore rozmiary i kiedy przyrost dorósł a w pochewce ukazały się zaczątki kwiatów roślina odpoczęła przez jakieś 3 miesiące po czym pąki szybko urosły i ukazały dwa takie oto kwiaty. Prawdopodobnie musiała po prostu odpowiednio się rozrosnąć, bo przez ten czas nie zmieniłam jej warunków uprawy.
Rośnie na południowym parapecie, podlewana deszczówką, co drugie podlanie dostaje trochę zbilansowanego nawozu.
Kwiaty nie są w pełni otwarte, są dość blisko na szypułkach i płatki nie mogą się do końca otworzyć, dlatego trudno zmierzyć wielkość kwiatu, ale ma ok 14 cm.