Zakwitła kilka dni temu, biała, pachnąca i bez nazwy. Co ciekawe, zazwyczaj wypuszcza pąki zimą i ile razy prubuję ją przenieść do salonu by cieszyła oko żony (najdroższej), roślina zrzuca pąki.
Tym razem zrobiła wyjątek i zakwitła latem, wisząc sobie pod czereśnią, wystawiona na ulewny deszcz i czasem silny wiatr.