Strona 1 z 1

"Śpiochy" cz.3

Nieprzeczytany postNapisane: 10-11-2013, 17:39
Autor Agnieszka__
Cycnoches chlorochilon sprawił mi dziś niespodziankę :D
Pseudobulwa nie osiągnęła długości poprzedniej, ale jest grubsza, wykształcił się komplet liści, które pomagał mi chronić przed atakami przędziorków środek Magus 200 sc, oraz moja troska, złożyły się na to, czego nie spodziewałam się zobaczyć w tym sezonie :D i to w listopadzie, kiedy kaloryfer wkroczył do akcji, temperatura w dzień wynosi 19-21'C, a tuż obok Cycnoches peruvianum suszy już najniższe liście. Oby nic nie zakłóciło dalszego rozwoju pędzika :mrgreen:

Re: "Śpiochy" c.d.

Nieprzeczytany postNapisane: 17-11-2013, 18:17
Autor Ryszard410
Agnieszka__ pisze:..... oraz moja troska, złożyły się na to, czego nie spodziewałam się zobaczyć w tym sezonie :D i to w listopadzie,.............. Oby nic nie zakłóciło dalszego rozwoju pędzika :mrgreen:

Listopad także mnie zaskoczył, tydzień temu dostrzegłem To co nie powinno się pojawić - nowy przyrost :o :ugeek:

Prob1.jpg
Prob1.jpg (62.2 KiB) Przeglądane 9117 razy

Przyszedł czas na przejście Cygnodesa D.W. w stan spoczynku, a on wprost przeciwnie. Liście ma zieloniutkie, a inicjuje wzrost nowej psb, która rośnie. :?: Tak to odbieram, przecież pęd kwiatowy wyrasta na psb zdecydowanie wyżej. Chciałbym się mylić i doczekać się kwitnienia.

Re: "Śpiochy" c.d.

Nieprzeczytany postNapisane: 17-11-2013, 19:55
Autor Mariusz3357
Mój Cycnoches Ventricosum
Do lata uprawiany na parapecie południowym,na lato przeniesiony na parapet zachodni,a na jesień znów na południowy..i tak stał aż pojawił się pęd :D Jest to mój pierwszy i jedyny "śpioch" ale na pewno nie ostatni. :D

Re: "Śpiochy" c.d.

Nieprzeczytany postNapisane: 18-11-2013, 20:39
Autor Agnieszka__
Ryszardzie ;-) to radość i to radość ;-)
Mariusz :-) trzymam kciuki za nasze (oby) pędziki ;-)

Re: "Śpiochy" c.d.

Nieprzeczytany postNapisane: 12-12-2013, 14:54
Autor Agnieszka__
Katastrofa.
Cycnoches peruvianum, zakupiony wiosną. Pseudobulwa rozwinęła się, zakwitła. Niedawno zrzucił najniższy liść, myślałam, że idzie spać. Zauważyłam jednak, że żółknie najmniejsza, najstarsza psb. No nic, pomyślałam, że zostawię ją, niech sobie roślina wykorzysta z niej soki i co tam potrzebuje. Kiedy to samo zaczęło się dziać z ubiegłoroczną, a liście ciągle były (i są) zielone, podlałam Topsinem M 500 SC, dawką 50%, tydzień później lekko spryskałam tym środkiem.
Walczyłam z przędziorkami cały sezon, więc myślę, że one są niewinne. Widoczne plamy powstały u mnie, są suche, jedna moja Cattleya też takie ma, obstawiam wodę, podlewam z filtra dzbankowego. Postanowiłam przeprowadzić operację odcięcia tych dwóch pseudobulw i właśnie się za to zabierałam, ale zauważyłam u podstawy najmłodszej nowy kiełek. Co zrobić, jak żyć? :mrgreen:
Chciałabym więcej śpiochów :lol: a z drugiej strony z raptem dwoma sobie nie mogę poradzić :lol:

Re: "Śpiochy" c.d.

Nieprzeczytany postNapisane: 13-12-2013, 21:01
Autor Ryszard410
Przygotowywałem się do opisania moich 'zmagań' ;) z Cygnodesem D.W. i po wypowiedzi Agnieszki zdecydowałem się dłużej nie czekać.
Po nieudanej ubiegłorocznej uprawie - roślina była okazała, ale nie zakwitła :( , zimowanie odbywało się w bardzo trudnych warunkach : sucho, ciemno i zimno ( bywało 10*C). Cygnodes przetrwał i w połowie marca gdy na dworze panowała zima storczyk ruszył.
kliknięcie powiększa zdjęcia
Sp1.jpg

Pierwszą czynnością była 'obróbka' korzeni i posadzenie budzącego się śpiocha w nowym podłożu.

Sp2.jpg

Stosowałem się do wszystkich zaleceń zawartych w tym wątku po za temperaturą, była na poziomie D/N 20-24 / 17-18 *C. Nie doświetlałem i nie zamykałem w akwariach. Rozwój rośliny cieszył oko i napawał nadzieją na długo oczekiwane kwitnienie (lewa fotka z końca kwietnia, a prawa 19.08 br.)

Sp3.jpg

Zapowiadało się dobrze a wyszło jak zawsze :( - brak kwitnienia, a na dodatek storczyk zamiast udania sie na spoczynek rozpoczął wegetację inicjując nowy przyrost :o .

Sp4.jpg

Lewa fotka z 15.listopada, a prawa z 12. grudnia.
Widać, że przyrost 'przyrasta' . Temperatura D/N 20-22/ 17-18 *C ( wyższej nie dam rady zapewnić) podlewanie i nawożenie oszczędne, wilgotność w granicach 50-60%
Czytam że czasem śpiochy zachowują się 'nieprzepisowo' i czyżby mamy tu taki przykład - nie jest nudno oj nie. Tylko co robić, podtrzymywać wegetację, czy też 'na siłę' zacząć suszyć tj. wymusić spoczynek. :?:

Re: "Śpiochy" c.d.

Nieprzeczytany postNapisane: 13-12-2013, 22:48
Autor Przemek Bożek
Ryszardzie, a może on uznał, że do prawidłowego spoczynku przyda mu się jeszcze jeden przyrost? ;)

U mnie natomiast drugi sezon z rzędu Catasetum ochraceum o tej porze roku kontynuuje wzrost w najlepsze. Rok temu również nie zrzuciło liści, aż do wczesnej wiosny, zaraz przed ruszeniem nowego przyrostu.
Kwitło latem, po kwitnieniu zaczął się przyrost porządniej ukorzeniać i nabrał "mas" (zaczął pęcznieć), a teraz korzenie nadal rosną, a roślina tyje ;) Z tymi śpiochami to chyba nigdy nic nie wiadomo :P

Re: "Śpiochy" c.d.

Nieprzeczytany postNapisane: 14-12-2013, 08:30
Autor Krzysztof Gozdek
Ryszardzie, jeżeli wystartuje nowa pbs to nie ma mowy o jakimkolwiek zasuszaniu :!: Z tego co piszesz, a co wynika z moich doświadczeń to musi być wyższa temperatura do wytworzenia łodygi kwiatowej, tak 25-28C. Wilgotność na tym poziomie jest ok.

Re: "Śpiochy" cz.3

Nieprzeczytany postNapisane: 04-01-2014, 18:18
Autor Ryszard410
Minął prawie m-c od ostatniego doniesienia o dziwacznym zachowaniu mego Cycnodesa D.W.
Parametry uprawy podobne do opisanych wcześniej, zwiększyłem nawożenie. Niewiele. :?

CC11.jpg

Przyrost rośnie w podobnym tempie jak ten na wiosnę, a jakie korzenie mu wyrosły i wzrosły w podłoże. :o Ale, ale . . . roślina mateczna zaczyna zdradzać objawy zmęczenia :( . Zaczynam obserwować żółknięcie liści, a nawet jej łusek na psb, jednocześnie z otworów jakie są w łupinie orzecha kokosowego w którym roślina rośnie, wychynęły zdrowiutkie korzenie. :ugeek:
Cóż pozostało, czekać i zobaczyć do czego to dojdzie. :?:

Agnieszka__ pisze:Ryszardzie ;-) to radość i to radość ;-)

Obyś miała racje Agnieszko, czy Ty też się nadal radujesz. :?:

Re: "Śpiochy" cz.3

Nieprzeczytany postNapisane: 04-01-2014, 18:42
Autor Jan Ciepłucha
Ryszard410 pisze: roślina mateczna zaczyna zdradzać objawy zmęczenia :( . Zaczynam obserwować żółknięcie liści

Ryszard, bo ona chciała iść spać, ale miała widać za mokro i teraz biedna nie wie sama co ma robić. Teraz nie masz już wyboru, musisz podlewać. No widzisz co narobiłeś. :mrgreen:

Re: "Śpiochy" cz.3

Nieprzeczytany postNapisane: 05-01-2014, 13:08
Autor Agnieszka__
Agnieszka__ pisze:Ryszardzie ;-) to radość i to radość ;-)Obyś miała racje Agnieszko, czy Ty też się nadal radujesz. :?:


Tak :D bo czekam na kwiat Cycnoches chlorochilon, jeden tylko, ale chyba widzę drugi pęd :mrgreen:
Cycnoches peruvianum uporządkowałam, tzn odcięłam dwie stare psb (z resztą nie bardzo miałam inne wyjście). Nowy przyrost rośnie sobie w najlepsze, widać korzenie. Też biedak chyba zmęczony, bo dwa stare liście opadły. Ja nie wiem :mrgreen:
Ale Ty, Ryszardzie, masz takie ładne zielone psb, ja mam plamy paskudne :oops:
Porobię niedługo zdjęcia.

"Śpioch "- prośba o wskazówki

Nieprzeczytany postNapisane: 16-01-2014, 22:26
Autor goccha
Witam
Dotarł do mnie dzisiaj ten storczyk.
Trochę poczytałam tu i ówdzie, i nic nie wiem.
Czy on jest przed spaniem, czy po ? - liści nie ma żadnych.
I najważniejsze - proszę o poradę jak się nim zająć - bo warunki uprawy są diametralnie różne w zależności od okresu w jakim się storczyk znajduje - to wiem.
:|
Pozdrawiam i z góry dziękuję za wskazówki.

Re: "Śpioch "- prośba o wskazówki

Nieprzeczytany postNapisane: 16-01-2014, 22:35
Autor Krzysztof Gozdek
1. Jeżeli jest w sphagnum to radziłbym delikatnie całość podłoża unieść i stwierdzić czy jest wilgotne, jeżeli jest to oczywiscie nie nawadniać (nawet minimalnie :!: ), natomiast jeżeli jest suche to należy kilka kropel wprowadzić do podłoża
2. Pbs muszą być cały czas suche, broń Boże zraszania
3. gdy przekwitnie pozostawić całość w spokoju do momentu pojawienia się nowego przyrostu, wilgotność ok. 50%, temperatura 23-25C
4. następne kroki postępowania jak z innymi śpiochami, jest opisane na naszym forum.

Naprawdę cudo, gdzie zakupione :?:

Re: "Śpioch "- prośba o wskazówki

Nieprzeczytany postNapisane: 16-01-2014, 22:41
Autor goccha
Kupiony na ebay.
Był umieszczony w innej doniczce, łatwo z niej wyszedł i stąd wiem, że podłoże jest wilgotne.
Tylko go przeniosłam do widocznej.
U mnie musi wisieć - mam 2 ciekawskie koty.

Czyli praktycznie nic mam nie robić od teraz do ukazania się nowego przyrostu ? tak zrozumiałam.

Re: "Śpioch "- prośba o wskazówki

Nieprzeczytany postNapisane: 16-01-2014, 22:49
Autor Krzysztof Gozdek
W zasadzie tak, radzę jeszcze sprawdzić, czy w stanie bezlistnym ma żywe korzenie tak jak cataseta.
Nie można dopuścić do zbytniego wyschnięcia, marszczenia pbs - jeżeli są żywe korzenie to można ten problem opanować poprzez minimalnie wilgotny mech, jeżeli są wszystkie martwe (jak u cycnochesów), to jedynym ratunkiem przed wysychaniem jest wysoka wilgotnosć powietrza :!:

Re: "Śpiochy" cz.3

Nieprzeczytany postNapisane: 25-01-2014, 21:38
Autor Marta
:lol: Pierwsze zbudziło się Catasetum maculatum. Wczoraj zrzuciło ostatniego liścia, a dzisiaj zobaczyłam początek nowej psb. WIOSNA. PANIE SIERZANCIE :D Marta

Re: "Śpiochy" cz.3

Nieprzeczytany postNapisane: 30-01-2014, 18:09
Autor Ryszard410
Agnieszka__ pisze:Ale Ty, Ryszardzie, masz takie ładne zielone psb, ja mam plamy paskudne :oops:

I cóż z tego Agnieszko, psb są śliczne ;), ale śliczniejszy jest bez porównania ten Twój pojedynczy Cycnoches ventricosum, który miał być 'chlorochilonem'
Marta pisze: WIOSNA. PANIE SIERZANCIE :D

No nie wiem, chociaż z mapy pogody widać, że na Dolnym Śląsku jakby jest dużo cieplej. U mnie zima trzyma jak Chińczyki z 'Wesela" - "mocno"
co nie przeszkadza wzrostowi nowego przyrostu :lol: na psb, która odmówiła snu. Liście uschły, poodpadały, pozostał tylko jeden.

Cyg1.jpg
Cyg1.jpg (48.7 KiB) Przeglądane 8369 razy

Co z tego będzie, nie wiem. Wiem tylko, że dbam jak o siebie. ;) :D

Re: "Śpiochy" cz.3

Nieprzeczytany postNapisane: 31-01-2014, 20:45
Autor Marta
We Wrocławiu było dzisiaj w cieniu, w południe było +5*C. Oby powodzi nie było! U Ciebie piękna zima i takiż przyrost. Następne mi tworzą psb: Cycnoches chlorochillum i C. peruvianum. Młode, niedojrzałe ,,śpiochy,, jeszcze się nie zbudziły. Marta

Re: "Śpiochy" cz.3

Nieprzeczytany postNapisane: 01-02-2014, 17:58
Autor Krzysztof Gozdek
U mnie prawie wszystkie śpiochy się obudziły ze snu, czyli wiosna powinna przyjść trochę wcześniej ;) . Przy okazji w ofercie firm storczykowych pojawiły się nowe śpiochy, zarówno gatunki, jak i hybrydy. Co prawda większość to młodzież, ale lepszy rydz niż nic . . . ;)

Fredclarkeara After Dark Black Pearl

Nieprzeczytany postNapisane: 02-02-2014, 14:05
Autor gggoska
Fredclarkeara After Dark Black Pearl (do obejrzenia tutaj https://www.google.pl/search?q=Fredclar ... 16&bih=888
pytanie podstawowe czy uchowa się na blokowym parapecie. Gdzieś wyczytałam, że łatwy i odporny ale może ktoś jeszcze potwierdzi z własnych doświadczeń bo kosztuje niemało....Cudny, prawie czarny i podobno pachnie....

Re: "Śpiochy" cz.3

Nieprzeczytany postNapisane: 02-02-2014, 18:09
Autor Marta
Całkiem dokładnie jest opisany w Orchidarium.pl - forum-prezentacje. Wydaje mi się że przy trochę zaawansowanej znajomości uprawy storczyków można ją uprawiać na parapecie. Odważnie, tylko żeby nie zagłaskać. Marta

Re: Fredclarkeara After Dark Black Pearl

Nieprzeczytany postNapisane: 03-02-2014, 20:41
Autor goccha
gggoska pisze:Fredclarkeara After Dark Black Pearl (do obejrzenia tutaj https://www.google.pl/search?q=Fredclar ... 16&bih=888
pytanie podstawowe czy uchowa się na blokowym parapecie. Gdzieś wyczytałam, że łatwy i odporny ale może ktoś jeszcze potwierdzi z własnych doświadczeń bo kosztuje niemało....Cudny, prawie czarny i podobno pachnie....


Pachnie, ale zapach jest dziwny - ciężki, jakby chemiczny.
Mam go od paru tygodni - zdjęcia wyżej - mam zamiar go uprawiać na południowym parapecie, może mu się spodoba u mnie.

Re: "Śpiochy" cz.3

Nieprzeczytany postNapisane: 19-02-2014, 07:56
Autor goccha
Jestem od niedawna miłośniczką śpiochów i stąd moje zaskoczenie.
Czy to możliwe? dwie radości jednocześnie?

Re: "Śpiochy" cz.3

Nieprzeczytany postNapisane: 19-02-2014, 09:41
Autor Krzysztof Gozdek
Możliwe, teraz trzeba zastosować nawożenie wysokoazotowe, ciepło i będą rosły "w oczach" ;)

Re: Przebudzenie "Śpiochów"

Nieprzeczytany postNapisane: 23-03-2014, 14:02
Autor goccha
SureLooksGoodToMe pisze:Iwona, u mnie jest podobnie w przypadku Cycnodesa 'Wine Delight'. W zeszłym roku przyrost też był pochylony, posadziłem tak, żeby go wyprostować, ale w tym roku to samo. One tak mają-na początku sądziłem, że to kwestia oświetlenia, ale rok temu miał więcej światła i też był tak samo wykrzywiony. Wiem na pewno, że NIE WOLNO ODWRACAĆ storczyka celem jego "wyprostowania", dotyczy to bez wyjątku wszystkich. Te rośliny nie znoszą zmiany kierunku i kąta padania światła!

Pozdrawiam, Michał



Podepnę się pod tę wypowiedź, bo ...........
... kupiłam zeszłej jesieni w umiarkowanej cenie Cycnodes Jumbo Puff Taiyong No 1.
Nie mam zdjęcia z tego okresu ale opiszę - miał dwie pseudobulwy rosnące praktycznie w kącie rozwartym, mniejsza leżąca na podłożu.
Nic z nimi nie zrobiłam czekałam.
Cierpliwość mi się skończyła, gdy wszystkie w międzyczasie kupione śpiochy się obudziły a ten jeden nie.
Wyjęłam go z doniczki, obcięłam suche korzenie, przecięłam nożyczkami, czyli je rozdzieliłam i ustawiłam w pionie.
Posadzone zostały dosyć głęboko, bo nie miały jak się trzymać.
Przelałam porządnie wodą i powiesiłam w oknie.
Po dwóch tygodniach na mniejszej pseudobulwie dojrzałam jakby pęknięcie od strony na której leżał na podłożu.
Resztę widać na zdjęciach.
Nie wiem czy doprowadzę go do kwitnienia, ale tak radykalna zmiana naświetlenie, posadzenie i cięcie najwyraźniej go zdopingowały do obudzenia się.

Re: Przebudzenie "Śpiochów" cz.1

Nieprzeczytany postNapisane: 23-03-2014, 18:21
Autor Jan Ciepłucha
Za głęboko posadzone! To często kończy się infekcją. Poza tym widać wyraźnie początki infekcji na pseudobulwach. Najczęściej tego przyczyną jest dostawanie się wody pod łuskę okrywającą.

Re: Przebudzenie "Śpiochów" cz.1

Nieprzeczytany postNapisane: 24-03-2014, 08:01
Autor goccha
Dziękuję Panie Janie.
Poszły w górę.
Z tej strony gdzie są te zaczernienia bulwa leżała na podłożu, odrobinę przycięłam tę suchą łuskę.

Re: Przebudzenie "Śpiochów" cz.1

Nieprzeczytany postNapisane: 26-03-2014, 19:17
Autor Marta
Catasetum maculatum najprawdopodobniej otworzy sezon kwitnienia ,,śpiochów,,. Zawsze łodygę kwiatową tworzy na niedojrzałej psb. Marta

Re: "Śpiochy" cz.3

Nieprzeczytany postNapisane: 29-04-2014, 07:54
Autor goccha
Witam miłośników śpiochów
Proszę o radę.
Moje storczyki wszystkie się obudziły, rosną jak szalone, ale....
Ich bulwy marnieją, jakby schną, chociaż w dotyku są twarde.
Wiszą wszystkie w oknie południowego parapetu, podlewam je w zależności od ich wielkości co 7-9 dni, nie zraszam, czasami w weekend cieniuję.
Na zdjęciach Clowesetum Jumbo Polar, jego wygląd z dzisiejszego ranka i pękata bulwa z lutego.
Co robię źle?????????
:oops:

Re: "Śpiochy" cz.3

Nieprzeczytany postNapisane: 29-04-2014, 07:58
Autor SureLooksGoodToMe
Wszystko jest w jak najlepszym porządku. Stare pseudobulwy (bulwy ma ziemniak) z czasem w sposób naturalny się marszczą, bo tracą wodę. Korzenie już dobrze wrosły w podłoże, więc podlewanie raz na 7-9 dni, w dodatku na oknie południowym, to zdecydowanie za rzadko. Trzeba podlewać wtedy, kiedy roślina tego potrzebuje, czyli sprawdzać stan nawodnienia, nawet codziennie. Warto też włączyć nawożenie, bo "śpiochy" to żarłoczna grupa, bez odpowiedniego dokarmiania nie ma mowy o kwiatach. Życzę powodzenia, na razie wszystko wygląda bardzo obiecująco.

Pozdrawiam,

Michał

Re: "Śpiochy" cz.3

Nieprzeczytany postNapisane: 08-05-2014, 09:40
Autor Marta
Ku pokrzepieniu serc. Marta

Re: "Śpiochy" cz.3

Nieprzeczytany postNapisane: 11-05-2014, 15:19
Autor Ryszard410
Takie wieści i widoki krzepią jak cukier (Wańkowicz) i cieszą oczy. :)
Koniecznie należy pogratulować koleżance.

Re: "Śpiochy" cz.3

Nieprzeczytany postNapisane: 11-05-2014, 17:26
Autor Marta
Żeby było słodko trzeba zamieszać. Tak więc, co można zrobić z tak niesubordynowanymi korzeniami Cycnoches chlorochillum? Owijałam nieprzeźroczystą folią plastikową aby miały ciemno i aby skierować je ku podłożu i nic. Plastik przykleiłam taśmą do jednego korzenia to tak się pchały że ów korzeń złamały. Teraz puszczę na żywioł, ale boję się że stracę roślinę. Tylko stare korzenie, z ubiegłorocznej psb, są w podłożu. Rosną w stronę kuchni :lol: . Podlewam pod korzeniami. Dodatkowo postawiłam tam na podłożu nakrętkę z wodą i nic. Poza tym wytworzyło pąk kwiatowy. Jak to biedactwo wyrobi ? Marta