moje "byłe śpiochy"
Witam
Jakieś 2 czy 3 lata temu zapałałam wielką miłością do śpiochów. Wyczytałam co tylko mogłam na temat uprawy, stosowałam się do wielu wskazówek a one po prostu wegetowały. Aż przyszedł moment rozstania - oddałam większość koleżance, gotowe w moich doniczkach i co najważniejsze podłożu.
I teraz najgorsze lub najlepsze - koleżanka nigdy ich z tych moich doniczek nie wyjęła, nie stosuje żadnych okresów spoczynku, rosną na wschodnim oknie podlewana jak mówi rzadko.
Wysyłam zdjęcia, nie miałam zdrowia oglądać pozostałych.
Jakieś 2 czy 3 lata temu zapałałam wielką miłością do śpiochów. Wyczytałam co tylko mogłam na temat uprawy, stosowałam się do wielu wskazówek a one po prostu wegetowały. Aż przyszedł moment rozstania - oddałam większość koleżance, gotowe w moich doniczkach i co najważniejsze podłożu.
I teraz najgorsze lub najlepsze - koleżanka nigdy ich z tych moich doniczek nie wyjęła, nie stosuje żadnych okresów spoczynku, rosną na wschodnim oknie podlewana jak mówi rzadko.
Wysyłam zdjęcia, nie miałam zdrowia oglądać pozostałych.