Strona 1 z 1

Mormodes tapoayensis

Nieprzeczytany postNapisane: 31-03-2017, 16:54
Autor Krzysztof Gozdek
Witam

Właśnie to maleństwo, zakupione w ubiegłym roku, import z Brazylii via Niemcy, ma pbs o 5 cm długości. Zaadaptował się, wytworzył nową pbs i udało się z kwitnieniem, 5 kwiatków o bardzo orginalnej urodzie. Kwitnie na bezlistnej pseudobulwie :D Mormodesów prawie nie są dostępne w firmach storczykowych, a szkoda.

Mormodes tapoayensis .JPG
Mormodes tapoayensis 01 .JPG

Re: Mormodes tapoayensis

Nieprzeczytany postNapisane: 31-03-2017, 21:57
Autor Marta
No, no tymbardziej że mormodesy są trudniejsze od pozostałych śpioszków. Poprzeczka idzie w górę i oby się dalej powodziło. Marta

Re: Mormodes tapoayensis

Nieprzeczytany postNapisane: 02-05-2017, 11:40
Autor Ryszard410
Widziałem, jeżeli się nie mylę, tą prezentację na FC, lecz moim skromnym ;) zdaniem, tutaj prezentuje się bardziej okazale, a zarazem jakoś tak swojsko. :D Ponieważ, jak pisze Marta, "poprzeczka idzie w górę", to może warto napisać o warunkach uprawy parę sów. :?:
Jeżeli się czepiam, :oops: to proszę o wybaczenie. :roll:

Re: Mormodes tapoayensis

Nieprzeczytany postNapisane: 03-05-2017, 13:30
Autor Krzysztof Gozdek
Witaj Ryszardzie, nie piszę o warunkach uprawy bo są podobne jak inne "śpiochy", czyli żadnych tajemnic nie ma. Nowością jest to, że cały czas, tak 12-16 godzin są doświetlane ledami. Najpierw doświetlałem ledami niebiesko-różowymi i to nie za bardzo zdało egzamin, w związku z tym przeszedłem na ledy o żółtawym widmie światła i te zdają doskonale spełniają swoją rolę. Co do podłoża to zdecydowanie przechodzę na te z wyraźną przewagą chipsów kokosowych, choć wczoraj Brazylijczyk na FB prezentował pięknie kwitnącego mormodesa, który uprawia w mieszance torfu, perlitu i węgla drzewnego.

Re: Mormodes tapoayensis

Nieprzeczytany postNapisane: 03-05-2017, 16:53
Autor Jan Ciepłucha
A próbowałeś kiedyś Krzysztofie uprawiać Policycnis? Fantastyczne kwiaty. Ale poprzeczka wysoko. Moje kiegdysiejsze doświadczenia skończyły się niepowodzeniem, więc zaniechałem dalszych prób.

A co do węgla, to początkowo- rewelacja. Ale po roku, korzeń gdy go dotknie, a nawet zbliży się- kończy wzrost. Węgiel- wiadomo- jest aseptyczny, ale że chętnie wszystko chłonie, szybko staje się dla korzeni środowiskiem nieprzyjaznym. Z tej przyczyny wyleczyłem się z węgla. Ma się rozumieć jako podłoża do storczyków.

Re: Mormodes tapoayensis

Nieprzeczytany postNapisane: 03-05-2017, 18:38
Autor Krzysztof Gozdek
Witaj Janie, przyznam się, że nie próbowałem uprawiać tego storczyka, czyli wszystko przede mną :) Natomiast co do węgla to chyba intencje były słuszne, bo ma właściwości absorpcyjne, czyli zatrzymuje a tym samym kumuluje jony nawozów składających się z soli nieorganicznych i dlatego to skutkuje takim swoistym poparzeniem wrażliwych korzeni storczyków.
Pozdrawiam