Witam serdecznie. Proszę doświadczone osoby o radę. Jakieś półtora miesiąca temu dostałam w prezencie storczyka. Z biegiem czasu zaczęły opadać pąki, a potem kwiaty. W tym momencie na pędzie nie ma już ani jednego kwiata, ani pąka:(. Storczyk był podlewany średnio co 10-12 dni, nie był nawożony. Po wyjęciu go z doniczki zauważyłam, że niektóre z korzeni są w środku "puste" bądź zgniłe, zatem wyciełam je. Co mam dalej zrobić? Czy uciąć łodyżkę za 3 oczkiem, czy zostawić? Jeśli zostawię, to czy w miejscu, w którym opadły kwiaty i pąki znowu wyrosną nowe? Dodam, ze jeden lisc od samego poczatku byl lekko uszkodzony ale w dalszym ciagu sie trzyma, no i pojawil sie jeden dodatkowy stozek wzrostu? Co robic? Czy roslina jest do uratowania?
jesli to reszta podloza to roslina wcale nie jest w zlym stanie. prosze wsadzic rosline do dobrze przepuszczalnego podloza i nie podlewac przez minimum 10dni. chodzo o to by wszelkie rany dobrze sie zasklepily. to ze opadły wszystkie kwiaty to pewnie znaczy ze roslina zakonczyla kwitnienie. zaczekalabym z obcienciem pedu roslina sama zdecyduje co dalej.