Witam moje storczyki stoja na parapetach od każdej strony świata. Stoja bez osłonek. Podlewam je tak co 2 tygodnie do podstawki lub moczę przez cała noc w misce z wodą z temperatura pokojowa z odżywką. Nie zraszam. Pomieszczenia są przewiewne. I na tym bym poprzestała. Od niedawna je uprawiam, gdyz, bo osoba która je miała a miała ich 30, chciała je wyrzucić, więc ja je sobie zabrałam i nie mam pojęcia jak do nich podchodzić. Dodam że praktycznie w każdej doniczce korzenie wyglądaja tak samo co z nimi mam zrobic?
Chciałabym się Ciebie zapytać, jaką wodą podlewasz swoje storczyki i czy jest to woda przegotowana i odstana. Jeżeli jest to woda prosto z kranu to nie wpływa to dobrze na stan twoich roślin. Po zdjęciach widać też, że koszenie są ugnite i puste . Przyczyną może być podlewanie storczyków i wkładanie ich do doniczke zanim woda nie zdąży odpłynąć przez otwory w osłonce (jeżeli oczywiście twoja doniczka takie posiada, polecam dorobić trochę otworów). ☺
Tak ja napisane w tym innym wątku...wyschnięte i miękkie/zgniłe korzenie obciąć i cięcie dla dezynfekcji spryskać wodą utlemioną. Zdrowe jędrne korzenie oczywiście nie ruszać! Dopiero potem przesadzić... a nie odwrotnie.
Renia T pisze:Naprawdę całą noc moczysz? no to masz odpowiedź na swoje pytanie.
Wcale nie Reniu. Flenopsisy rosnące na parapetach, właśnie tak traktuję, i rozwijają się normalnie. Tyle że nie stoją w żadnych osłonkach, a nawóz dostają co drugie podlewanie: 1ml/1l. Nawóz kupiony przed laty u Rolkego. NPK 2-1-1. Niestety Rolke nie podaje procentowej zawartości czystego składnika w roztworze. Po konsystencji widać jednak że jako ciecz handlowa jest już i tak mocno rozrzedzona. Przy zostawianiu roślin na całą noc w wodzie, trzeba jednak pamiętać, żeby przed tym zabiegiem korzenie były całkiem suche.
Yhm, tylko zauważ, że Ty masz doświadczenie ....iluś letnie i nawet jak wstajesz z łóżka i jedno oko masz na pół otwarte, a drugie całkiem jeszcze śpiące to i tak widzisz czego Twój storczyk potrzebuje, osoba początkująca przez moczenie kilkunasto godzinne na bank dorobi się takich korzeni jak na fotce powyżej. Ale jeśli się mylę, to trzeba nanieść poprawki w opracowaniu jak postępować ze storczykami, bo tam nie zalecamy kilkunastogodzinnego moczenia. Wtedy dopiero ruch na gg się zrobi.
Nie sądzę żeby trzeba było zmieniać opracowania. Jeżeli korzenie będą znużone w wodzie powiedzmy przez godzinę, to efekt będzie taki sam- tak myślę. A dlaczego tak robię? Ano dlatego, bo storczyki kiedy mają bardzo przewiewne podłoże, to po moczeniu powiedzmy 15 min. rzeczone podłoże nie zdąży 100% wchłonąć wodę i wówczas po 2 czy 3 dniach jest znów suche na wiór. Nawet kiedy podlewam, jak podlewam, to po tygodniu i tak jest suchusieńko. Tak więc moczę tyle, żeby im jakoś zrekompensować ten okres suszy. Rzecz jasna, częstotliwość i intensywność dostarczania wody musi być uwarunkowana stanem podłoża, temperaturą i wilgotnością otoczenia, jak i nasłonecznieniem. Natomiast w oranżerii, kiedy latem w ciągi dnia wcale nie panują tam warunki tropikalnego lasu deszczowego, a raczej stepu pół pustynnego, storczyk są podlewane, w tym zawieszki raz w tygodniu z węża i jakoś też cudem przeżywają. Tak więc podsumowując: nie szkodzi im długie jednorazowe podlewanie kiedy porządnie przeschną, ale i radzą sobie nieźle przy krańcowo skromnym podlewaniu. Latem.