Bardzo prosiłabym o pomoc, przesadziłam moją roślinkę i bardzo od tego momentu zmarniała. Jestem związana emocjonalnie z moim storczykiem, nie mieliśmy do tej pory problemów tej natury wiec jestem nowa w temacie i bardzo prosiłabym o pomoc jak ją uratować!
Możesz podać jeszcze 2 zdjęcia... jedno pokazujące całe liście i drugie z boku doniczki tak by można zobaczyć przez ścianę doniczki jak korzenie w środku wyglądają?
Opisz też jak się do tej pory tym storczykiem opiekujesz.
Wyjęłam go z podłoża i okazało się ze z korzeni nic nie zostało także w zasadzie to zdjęcie pokazuje całość a liście także zaczęły mu usychać. Zostały dwa i są w połowie uschnięte Przeczytałam gdzieś na forum żeby obciąć mu zgniłe korzenie wiec to zrobiłam a miejsca zasypałam cynamonem miejsca cięć i obecnie się "wietrzy". Okropnie się czuję, że jest w takim stanie.
Do tej pory wypuszczał nowe listki, nawet nie wiem kiedy się to stało. Przesadziłam go tydzień temu i chyba tylko mu tym zaszkodziłam Do tej pory wstawiałam go do wody i namaczał się albo do spodka wlewałam przegotowaną wodę, spryskiwałam go też mgiełką do storczyków. Przeprowadziłam się i nie do końca w tym mieszkaniu umiem znaleźć mu miejsce. Stał na parapecie ale bałam się ze w takcie zimy przy rozszczelnionym oknie może mu zaszkodzić wiec postawiłam na komodzie. Proszę powiedz, że jest dla niego jeszcze szansa reanimacji.
Jak korzenie zgniłe to liście uschną, bo roślina nie mając korzeni nie mam czym nabrać wody. To że ty do tego moczysz i spryskujesz to tylko pogarsza sytuację.
Patrząc na zdjęcie liści to nie widzę tu dużo życia... chyba ci się nie uda go uratować.
I jeszcze jedno... jeśli to tylko tydzień jak przesadziłaś to napewno nie to zaszkodziło twojemu storczkowi. By korzenie zgniły tak całkowicie to musiał twój storczyk być przelewany co najmniej 2 miesiące!