Strona 1 z 1

ratowanie storczyka

Nieprzeczytany postNapisane: 30-06-2011, 12:33
Autor marczelina
oto lepsze zdjecie,naprawde nie da sie uratowac?

Re: ratowanie storczyka

Nieprzeczytany postNapisane: 30-06-2011, 12:51
Autor Mery
Pisałam w poprzednim temacie. Podtrzymuję swoje zdanie. Jeżeli pęd nie usycha, listki nie wiotczeją , nie ma konieczności odcinania pędu i ratowania tych keiki. Roślina radzi sobie prawdopodobnie sama. Może ma jakieś korzonki i to jej wystarcza na razie. Po obcięciu pędu zmniejszyłoby się zasilanie storczyka[które prawdopodobnie jeszcze jest ] z podłoża.
Mogę podać sposób hodowania storczyka po odcięciu, ale szanse są wtedy mniejsze. Takie jest moje zdanie.
Każdy kawałeczek łodygi matecznej jest dobrym źródłem pokarmu dla tych keiki.
Nie wiem dlaczego zakładasz .,że nie da się go uratować. Może widzisz coś, czego ja nie widzę.[ Np. żółknięcie pędu.]

ratowanie storczyka

Nieprzeczytany postNapisane: 30-06-2011, 13:01
Autor marczelina
nie no pęd na razie nie jest żółty ale widzę że suchy bardzo.Korzonka na razie brak.
Jeszcze jedno pytanie jak podlewać?

Re: ratowanie storczyka

Nieprzeczytany postNapisane: 30-06-2011, 13:05
Autor Mery
marczelina pisze:nie no pęd na razie nie jest żółty ale widzę że suchy bardzo.Korzonka na razie brak.
Jeszcze jedno pytanie jak podlewać?

Suchy , to on nie jest, przecież się nie marszczy.
Podlewać , jak zdrowego.Pisałam wcześniej.
A dlaczego zakładasz nowe tematy. Przecież możesz pisać w jednym.

Re: ratowanie storczyka

Nieprzeczytany postNapisane: 30-06-2011, 13:41
Autor marczelina
Przepraszam za założenie nowego tematu,nie zauważyłam ze się załadowało :oops:
będę starała się go odratować.
spróbuję chociaż,Mery dzięki za odp,i rady :)
pozdrawiam Marcelina

Re: ratowanie storczyka

Nieprzeczytany postNapisane: 30-06-2011, 22:40
Autor titus1
No dobra, a co się dzieje z pędem, tuż przy korze? Przecież on schnie.

Re: ratowanie storczyka

Nieprzeczytany postNapisane: 01-07-2011, 06:23
Autor marczelina
tak przy korze jest całkiem uschnięty :(

Re: ratowanie storczyka

Nieprzeczytany postNapisane: 01-07-2011, 11:57
Autor Mery
titus1 pisze:No dobra, a co się dzieje z pędem, tuż przy korze? Przecież on schnie.

Masz rację . [zdaje mi się, że to już kolejny raz widzisz więcej niż ja :!: ;)

Pisałam, że podam sposób ratowania , po odcięciu pędu .
http://www.storczyki.szczecin.pl/index. ... &Itemid=67

Proszę odciąć ten pęd jak najniżej, tnąc jednak po żywej tkance, i proszę wstawić go do głębokiego wazonu, na dnie którego powinno być kilka centymetrów wody. Wodę można wzbogacić odrobiną nawozu. Keiki w wazonie będzie miało mikroklimat. Żywione będzie przez łodygę. Jak wypuści korzonki będzie można spokojnie przesadzić je do podłoża.

Re: ratowanie storczyka

Nieprzeczytany postNapisane: 01-07-2011, 12:17
Autor marczelina
Obcinam więc dziś,spróbujemy.
Niestety jutro wyjeżdżam czy mam keika w wazonie oddać pod czyjąś opiekę czy przez 5 dni wytrzyma beze mnie?
Bardzo Wam dziękuję za rady :)

Re: ratowanie storczyka

Nieprzeczytany postNapisane: 01-07-2011, 13:15
Autor Mery
marczelina pisze:czy mam keika w wazonie oddać pod czyjąś opiekę czy przez 5 dni wytrzyma beze mnie?

Wytrzyma, wytrzyma. :!: :) Nic innego nie może zrobić, musi wytrzymać. ;)
Zostaw wazon w jasnym miejscu, ale nie w pełnym ,południowym słońcu.

Re: ratowanie storczyka

Nieprzeczytany postNapisane: 01-07-2011, 20:26
Autor marczelina
bardzo dziękuję za cenne rady.
dam znać jak ożyje,o ile:)
pozdrawiam Marcelina :D

Re: ratowanie storczyka

Nieprzeczytany postNapisane: 24-08-2011, 21:56
Autor elinka
Moi drodzy,

Ostatnio, a właściwie miesiąc temu zakochałam się w storczykach. Jak na razie posiadam 4 - zwykłe "mieszańce" jak to mają w zwyczaju nazywać profesjonalne portale internetowe...

anyway - kupiłam storczyka w hipermarkecie, bardzo pięknie się rozwija, nie posiada żadnych defektów. natomiast część jego korzeni wystaje spoza plastikowej doniczki (tej z dziurkami na spodzie) i te korzenie lezą na dnie osłonki - stąd moje pytanie - czy po takim krótkim okresie (2 tygodnie od kupna) mogę przesadzić storczyka kupując nowe podłoże i wsadzić te korzenie do plastikowej doniczki i czy to będzie bezpieczne dla storczyka?

I właściwie jak to jest z usuwaniem tych korzeni... czy można usunąć część suchą/zgniłą korzenia pozostawiając jego zdrową część, czy w takim wypadku, jeśli tylko część korzenia jest sucha/zgniła to muszę usunąć cały korzeń? a może poczekać aż cały korzeń stanie się suchy/zgniły? Odciąć wtedy taki korzeń nożykiem i co potem? od razu włożyć storczyka do nowego podłoża bez podlewania 1-2 dni? Czy końce odciętych korzeni posmarować jakiś roztworem/płynem?

I mam kolejne pytanie - czy mam się martwić, jeżeli na liścich jednego z storczyków (dokładniej na jego końcach) pojawiły się małe suche fragmenty? tzn malutkie, na samych końcówkach, czy to o czymś świadczy?

Będę baaardzo wdzięczna za odpowiedzi :))))

Pozdrawiam ciepło!