niezidentyfikowany obiekt spacerujący
Witam serdecznie wszystkich!
Nie ukrywam, że jestem świeżakiem w kwestii hodowli storczyków, ale w chwili obecnej jestem szczęśliwą posiadaczką jednego z nich - Falka
Kupiłam go parę dni temu z przeceny, ponieważ miał tylko jeden kwiat. Następnego dnia okazało się jednak, że ze sklepu ogrodniczego do domu przyniosłam nie tylko kwiatek, ale i 3 rodzaje szkodników. W związku z powyższym oczytując się już troszkę w kwestii reanimacji storczyków postanowiłam i ja spróbować. Wyciągnęłam Falka z osłonki, umyłam dokładnie korzenie, spryskałam Decis'em, usunęłam nagniłe i suche korzenie, po czym zasypałam cynamonem powstałe "ranki" i ustawiłam nad miską z wodą na całą noc. Dzisiaj jak się okazało nie pozbyłam się wszystkich nieproszonych gości: po roślince spacerują maleńkie (nawet nie do sfotografowania aparatem z opcją makro) pomarańczowe punkciki. Przekopałam kilkadziesiąt stron internetowych, aby je zidentyfikować, ale na darmo. Nie wiem już co robić. Jedna z pań w kwiaciarni poradziła, abym go czym prędzej wyrzuciła bo przejdą też na inne kwiatki, tylko że chciałabym go zachować... Czy ktoś spotkał się z czymś podobnym i wie, jak z tym walczyć?
Będę wdzięczna za każdą podpowiedź.
Nie ukrywam, że jestem świeżakiem w kwestii hodowli storczyków, ale w chwili obecnej jestem szczęśliwą posiadaczką jednego z nich - Falka
Będę wdzięczna za każdą podpowiedź.