Strona 1 z 1

Jak storczyki mnie zarosły

Nieprzeczytany postNapisane: 13-07-2011, 21:56
Autor Marta
Pokażę czym się kończy hobby storczykowe - tylko góne okna można otworzyć i to nie na oścież i nieliczne dolne, choć przynajmniej całkowicie. Pozostałe okna w mieszkaniu sa podobne. W zimie, na najchłodniejszym, panuje tłok większy niż na ulicy. Kiedyś to wszystko puszczę na Allegro. Ale czy im wszystkim będzie dobrze u nowych właścicieli? Marta

Re: Jak storczyki mnie zarosły

Nieprzeczytany postNapisane: 13-07-2011, 22:04
Autor Marta
Na maluchu maluch. Te dolne uprawiam z agaru. Całkiem sobie podrosły. Od następnej wiosny będą eksmitowane z akwarium po zahartowaniu. Trafiła mi się Cattleya aclandiae z liśćmi w kropki! Marta

Re: Jak storczyki mnie zarosły

Nieprzeczytany postNapisane: 13-07-2011, 23:26
Autor Mery
Marta pisze:. Kiedyś to wszystko puszczę na Allegro. Ale czy im wszystkim będzie dobrze u nowych właścicieli? Marta

Nie wierzę, że zostaniesz " na pustyni". To jest nieuleczalna choroba. Mięć ciągle nowe i nie oddać nic.
Ja mam po kilka identycznych i nie mam sumienia wybrać któregoś do oddania. Czasem daję coś z podziału, ale to całkiem inna sprawa.

Re: Jak storczyki mnie zarosły

Nieprzeczytany postNapisane: 14-07-2011, 07:28
Autor Marta
Dobrze powiedziane:,,mieć ciągle nowe i nie oddać NIC,,. Wczoraj z trudnością się powstrzymałam przed zakupem Aerangis verdickii na Allegro. Marta

Re: Jak storczyki mnie zarosły

Nieprzeczytany postNapisane: 14-07-2011, 17:02
Autor Renia T
Marta pisze:Dobrze powiedziane:,,mieć ciągle nowe i nie oddać NIC,,. Wczoraj z trudnością się powstrzymałam przed zakupem Aerangis verdickii na Allegro. Marta


No to już wiem z kim bym się prawie biła...też sobie odpuściłam :)
Dziś po dłuższej niebytności w domu stwierdziłam ,za podpowiedzią rodziny zresztą,że ma jeszcze
jeden widny kąt do zagospodarowania ,storczykowo oczywiście...
Co prawda rodzina miała na myśli przestawienie tam orchidarium,bo nie mają gdzie nóżek wyciągnąć przy piciu kawki,a ja miałam na myśli kolejne orchidarium... :lol: :lol:

I uroczyście oświadczam ,że brat co chciał mnie pożreć,nie jest moim bratem!
Tfu ,moje storczyki chciał pożreć ,a nie mnie,ale ktoś mu to podpowiadał :shock: ,prawda Mery ?

PS. Stale się odgrażam ,że połowę poślę na Allegro i co...Też zarastam :lol:

Re: Jak storczyki mnie zarosły

Nieprzeczytany postNapisane: 14-07-2011, 17:41
Autor Jan Ciepłucha
Witam
Przechodziłem tę fazę ładne parę lat temu :) . Całe okna były w cymbidiach, bo takie uprawiano w niedalekim gospodarstwie. Budowałem dla nich specjalne tuby, żeby zwiększyć wilgotność. Kiedy już nie było gdzie stawiać- to były czasy- zbudowałem oranżerię. Ale wówczas storczyków się nie kupowało, storczyki się zdobywało. Ileż to było emocji :!: :!: :!: . W końcu, kiedy nastał Dziedzic i można było mieć co dusza zapragnie, musiało więc przyjść opamiętanie. Pamiętam taką bajkę o dziecku, które co dostawało nową zabawkę, to stawało się o rok starsze. Mnie lat już wystarczy, przestałem więc szaleć, rozsądek wziął górę. Na całe szczęście :)
Gdybym jednak miał pod ręką największe pokusy, to nie wiem co byłoby silniejsze :| . na szczęście (tak, tak, na szczęście), u nas nie ma takich wystaw jak np. w Niemczech. Dzięki temu funkcjonuję w miarę normalnie :D .

Re: Jak storczyki mnie zarosły

Nieprzeczytany postNapisane: 14-07-2011, 18:26
Autor Renia T
Jan Ciepłucha pisze:Gdybym jednak miał pod ręką największe pokusy, to nie wiem co byłoby silniejsze :| . na szczęście (tak, tak, na szczęście), u nas nie ma takich wystaw jak np. w Niemczech. Dzięki temu funkcjonuję w miarę normalnie :D .


No,no ...ale Pan skromny :lol: Panie Janie...
Ile to było? 500 taksonów ?

Re: Jak storczyki mnie zarosły

Nieprzeczytany postNapisane: 14-07-2011, 20:24
Autor MarzenaNM
Jan Ciepłucha pisze:Witam

Gdybym jednak miał pod ręką największe pokusy, to nie wiem co byłoby silniejsze :| . na szczęście (tak, tak, na szczęście), u nas nie ma takich wystaw jak np. w Niemczech. Dzięki temu funkcjonuję w miarę normalnie :D .



Czytałam, że w sierpniu w Łańcucie zlot storczykomaniaków, w Orchidarium zresztą, może starczy za dobrą wystawę z obfitością rodzajów :)

Re: Jak storczyki mnie zarosły

Nieprzeczytany postNapisane: 14-07-2011, 21:19
Autor Marta
Też kiedyś postanowiłam się ograniczyć i wymyśliłam sobie że będę mieć storczyki tylko o pachnących kwiatach. Najpiękniej pachnie moje ukochane Zygopetalum mackayi. Nie mniej jednak te ograniczenia to straszliwe cierpienia. Marta

Re: Jak storczyki mnie zarosły

Nieprzeczytany postNapisane: 15-07-2011, 09:02
Autor Renia T
Marta pisze:Też kiedyś postanowiłam się ograniczyć i wymyśliłam sobie że będę mieć storczyki tylko o pachnących kwiatach. Najpiękniej pachnie moje ukochane Zygopetalum mackayi. Nie mniej jednak te ograniczenia to straszliwe cierpienia. Marta


Nie będę oryginalna,ale...gdyby przy przesadzaniu odpadła psb,albo dwie...to wiesz gdzie mnie znaleźć :lol:

Re: Jak storczyki mnie zarosły

Nieprzeczytany postNapisane: 15-07-2011, 12:42
Autor Mery
Renia T pisze:Tfu ,moje storczyki chciał pożreć ,a nie mnie,ale ktoś mu to podpowiadał :shock: ,prawda Mery ?

Reniu kochana, nie ja zaczęłam, ale biję się w piersi, sama się wplątałam w tą " aferę'.
Przepraszam ponownie, naprawdę szczerze.
Reniu , ja bym Ciebie nie wydała na pożarcie, ja bym raczej poleciła, by Ciebie "Sklonowano". Jesteś świetna. Tak jak kiedyś już komuś napisała, [ pamiętam komu]
Za samo Twoje istnienie,
tak bardzo ja lubię Ciebie!
Więc szczerze pozdrawiam, Marysia.

Re: Jak storczyki mnie zarosły

Nieprzeczytany postNapisane: 15-07-2011, 17:21
Autor Renia T
Mery pisze:
Renia T pisze:Tfu ,moje storczyki chciał pożreć ,a nie mnie,ale ktoś mu to podpowiadał :shock: ,prawda Mery ?

Reniu kochana, nie ja zaczęłam, ale biję się w piersi, sama się wplątałam w tą " aferę'.
Przepraszam ponownie, naprawdę szczerze.


Oj tam ,oj tam...nie przepraszaj nie ma za co ,ktoś chciał "zamącić",a my to utopiliśmy w poczuciu humoru,no i fajnie!

Reniu , ja bym Ciebie nie wydała na pożarcie, ja bym raczej poleciła, by Ciebie "Sklonowano". Jesteś świetna. Tak jak kiedyś już komuś napisała, [ pamiętam komu]
Za samo Twoje istnienie,
tak bardzo ja lubię Ciebie!
Więc szczerze pozdrawiam, Marysia.


:oops: Spłonęło dziewczę rumieńcem... :D
Tylko żeby z tego klonowania jakaś Hybryda "rogata" nie wyszła :lol:
Dziękuję ...za wszystko!

Re: Jak storczyki mnie zarosły

Nieprzeczytany postNapisane: 23-07-2011, 17:54
Autor Efka
Marta pisze: Najpiękniej pachnie moje ukochane Zygopetalum mackayi.

Marto,a czy da się opisać ten zapach? Wąchałam hybrydę zygopetalum,która przypominała trochę to Twoje i pachniała słodko,miodowo.
Czy to jest coś podobnego? Drugie pytanie: jakie ono jest duże? Z góry dziękuję za odpowiedź :)

Re: Jak storczyki mnie zarosły

Nieprzeczytany postNapisane: 23-07-2011, 20:22
Autor Marta
Zapach Zygopetalum mackayi jest o wiele silniejszy i ładniejszy od Zygopetalum ,,Louisendorf,,, które mi tylko miejsce zajmuje. Może trafił mi się jakiś szczególny klon? Lodyga kwiatowa potrafi mieć 1m w warunkach uprawy parapetowej nawet. Trzeba podwiązywać bo jest krucha. Kwiaty silnie pachną przez całą dobę, z przerwą w południe. Jest zmienny w czasie i w przestrzeni. Z bliska pachnie hiacyntem + kamforą, zaś na dystansie 5m skórką pomarańczową, słodko. Potem zapach się zmienia na bez, może groszek pachnący. Po ~miesiącu zaczyna dochodzić zapach rozgniecionej trawy ale dalej jest przyjemny i już słabszy. Pachnie tak silnie że wełniany koc, sierść psa chłoną go. Pachnie w całym mieszkaniu, a okna mam uchylone nawet w zimie.
Zadziwiające że taka miesięczna inhalacja świetnie wpływa na rozlużnienie oskrzeli. Mam silną astmę atopową, oskrzelową i od lat stwierdziłam że gdy pachnie, rzeczony, to mam większe PEF-y tzn pojemność płuc. O medycynie nie będę tu pisać, bo to nie miejsce na to ale tak jest i już.
Liście osiągają drugi prawie metr! W praktyce musi wisieć przy ościeżu okna. Muszę rozgarniać liście aby się dobrać do niżej wiszącej doniczki innego storczyka.
Teraz dochodzi do siebie po podlaniu w jesieni 2010 nawozem Agrecol. Spaliłam korzenie, zamówiłam drugiego i dwa teraz rosną. ,,Tatuś,, nawet jeśli zakwitnie, będzie miał kwiaty ogłowione bo jest osłabiony. Moooże jednego zostawię. Niestety. Może młodziak zakwitnie? Wyznaję zasadę że storczyki nie są sztancą do robienia kwiatów i wolę mieć roślinę zdrową, nie kwitnącą, niż kwitnącą ostatkiem sił aby podtrzymać gatunek.
A miało być ogólnie :lol: .
Zapachy są bardzo trudne do opisania i indywiduanie odczuwane ale należy to robić bo np. zapach kwiatowy czy korzenny albo landrynkowy łatworozróżnić. Marta

Re: Jak storczyki mnie zarosły

Nieprzeczytany postNapisane: 23-07-2011, 21:14
Autor Efka
Na regenerację korzeni dobry jest biohumus,albo/i słabe napary z pokrzywy i skrzypu,ale pewnie każdy ma swoje sposoby.
Po tym opisie,jak pomyślę o pozbawianiu go kwiatów - :( Strasznie szkoda,ale zdrowie ważniejsze. Z drugiej strony,Twoje inhalacje też ważne - nie masz wyjścia - musisz postawić go na nogi ;)
Dziękuję za opis - bardzo sympatyczny ten Twój ulubieniec i ładny.