moja amatorska pseudo-szklarnia
Witam.
Ostatnio stanęłam przed problemem - falkus marketus ordinarius wypuścił keike i coś. keike najpierw chciało być pędem i zakwitnąć (2 uschłe pączki, które nawet nie wychyliły się z oczka) ale potem jednak został keike i wypuścił dwa listki. "coś" ostatecznie postanowił być pędem kwiatowym.
no i...
poradziliście mi na forum, żeby nie robić nic specjalnego, tylko dbać o "rodzica". no więc zaczęłam kopać na forum i robić analizę krytyczną tego, co widzę. zaowocowało obsserwacją, że "rodzic" więdnie. no więc zamgławianie, szmery bajery. nie pomogło. krótka wizyta w podłożu zaowocowała wnioskiem - korzenie zgniły.
no więc: podłoże, wycinanie, zasypywanie węglem, robienie dziurek w doniczce.
ale keike też zaczął marnieć.
no i podjęłam DECYZJĘ - obcinam i ukorzeniam.
zakupiono:
keramzyt 1op.
śledzie 1op.
śliwki 1 op
dodatkowo - przeszukano balkon.
efekty moich prac - poniżej =)
Ostatnio stanęłam przed problemem - falkus marketus ordinarius wypuścił keike i coś. keike najpierw chciało być pędem i zakwitnąć (2 uschłe pączki, które nawet nie wychyliły się z oczka) ale potem jednak został keike i wypuścił dwa listki. "coś" ostatecznie postanowił być pędem kwiatowym.
no i...
poradziliście mi na forum, żeby nie robić nic specjalnego, tylko dbać o "rodzica". no więc zaczęłam kopać na forum i robić analizę krytyczną tego, co widzę. zaowocowało obsserwacją, że "rodzic" więdnie. no więc zamgławianie, szmery bajery. nie pomogło. krótka wizyta w podłożu zaowocowała wnioskiem - korzenie zgniły.
no więc: podłoże, wycinanie, zasypywanie węglem, robienie dziurek w doniczce.
ale keike też zaczął marnieć.
no i podjęłam DECYZJĘ - obcinam i ukorzeniam.
zakupiono:
keramzyt 1op.
śledzie 1op.
śliwki 1 op
dodatkowo - przeszukano balkon.
efekty moich prac - poniżej =)