Strona 1 z 1

Prośba o poradę

Nieprzeczytany postNapisane: 29-08-2011, 11:46
Autor elinka
Moi drodzy,

Ostatnio, a właściwie miesiąc temu zakochałam się w storczykach. Jak na razie posiadam 4 - zwykłe "mieszańce" jak to mają w zwyczaju nazywać profesjonalne portale internetowe...

anyway - kupiłam storczyka w hipermarkecie, bardzo pięknie się rozwija, nie posiada żadnych defektów. natomiast część jego korzeni wystaje spoza plastikowej doniczki (tej z dziurkami na spodzie) i te korzenie lezą na dnie osłonki - stąd moje pytanie - czy po takim krótkim okresie (2 tygodnie od kupna) mogę przesadzić storczyka kupując nowe podłoże i wsadzić te korzenie do plastikowej doniczki i czy to będzie bezpieczne dla storczyka?

I właściwie jak to jest z usuwaniem tych korzeni... czy można usunąć część suchą/zgniłą korzenia pozostawiając jego zdrową część, czy w takim wypadku, jeśli tylko część korzenia jest sucha/zgniła to muszę usunąć cały korzeń? a może poczekać aż cały korzeń stanie się suchy/zgniły? Odciąć wtedy taki korzeń nożykiem i co potem? od razu włożyć storczyka do nowego podłoża bez podlewania 1-2 dni? Czy końce odciętych korzeni posmarować jakiś roztworem/płynem?

I mam kolejne pytanie - czy mam się martwić, jeżeli na liścich jednego z storczyków (dokładniej na jego końcach) pojawiły się małe suche fragmenty? tzn malutkie, na samych końcówkach, czy to o czymś świadczy?

Będę baaardzo wdzięczna za odpowiedzi )))

Pozdrawiam ciepło!

Re: Prośba o poradę

Nieprzeczytany postNapisane: 29-08-2011, 12:07
Autor Ryszard410
Proszę poczytać opracowanie w Bibliotece /tej troszkę wyżej nad wątkiem/ - viewtopic.php?f=17&t=904#p6261 . Sadzę,że wątpliwości i niejasności zostaną rozwiane jak mgła przez promienie słońca. ;)

Re: Prośba o poradę

Nieprzeczytany postNapisane: 29-08-2011, 13:27
Autor titus1
Dodam do słów Ryszarda, generalnie jak najmniej grzebać przy roślinach. Owszem można zajrzeć pod liście czy nie ma szkodników, ale dwa wystające korzenie jeszcze nie uprawniają do przesadzenia całej rośliny. Z życia wiadomo, że te "wyrostki" uszkodziły by się podczas próby wyjęcia bryły korzeniowej z doniczki. One też najczęściej zagniwają, bo sięgają do wody w keramzycie lub osłonce.
Można usunąć tą zaschniętą cześć, pamiętając o węglu drzewnym.
Zmiany na liściach - prawdopodobnie od uszkodzeń podczas transportu lub grzebania w roślinach w markecie. Skoro zaschły i się nie rozszerzają, nie ma czym się przejmować.