Czy ktoś z Was ma doświadczenie w uprawie j.w. Nie uprawiałam dotychczas wandowatych. Kupiłam je w I. 2011r, przyszło w stanie fatalnym, z węzławcem, ślimakami, przędziorkami. Jakoś je wyprowadziłam, nawet nowy liść przyrasta i urosły mu dwa korzenie dług 11 i 12 cm. Te w doniczce są martwe, nowe idą poziomo w bok, są w powietrzu. Spryskuję je wodą raz na tydzień, co drugi raz z nawozem. Teraz stoi na jasnym oknie północnym, a dokładniej NNE, o stabilnej temperaturze i wilgotności powietrza. Czy dobrze zrobię przenosząc go na zimę na zachodnie, jasne okno ale wilgotność powietrza będzie tam wynosić 40-50%. Natomiast już teraz widzę że czegoś mu brakuje. Coś żle robię. Marta
Z tego co co czytam wymagają warunków szklarni umiarkowanej, dużo światła, częstego nawożenia i wysokiej wilgotności. Ja moim vandowatym codziennie prysnę na korzonki a konkretnie podlewam raz w tygodniu.