logo forum

Storczykowe "Gadu-Gadu" - rozmawiamy o storczykach

Strona główna forum | Biblioteka | Szukaj | Problemy techniczne | Zarejestruj się | Zaloguj się | Strona główna Strona główna Storczyki.pl
Storczykowe "Gadu-Gadu" | Prezentujemy kwitnienia | Gatunki botaniczne
Cattleya i pokrewne | Cataseta i pokrewne | Dendrobium - gatunki i hybrydy | Powiększamy kolekcje

Przejdź do zawartości

Powrót do listy wiadomości

Tytuł: Nie mogę wytępić wciornastka

Umieść nową wiadomość
Pokaż pierwszy nieprzeczytany post
  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Nie mogę wytępić wciornastka

Nieprzeczytany post Autor: Jolla Data » 01-09-2011, 22:02

Od początku lata prowadzę wojnę z wciornastkiem. Trochę to trwało zanim zlokalizowałam przyczynę mojego nieszczęścia. Teraz już wiem, że pojawiające się znienacka kropelki rosy na liściach to nie żadna gutacja, mimo że oczywiście ona też istnieje, tylko wypływający z liści sok po ugryzieniu małego drania. Maciupeńkie robaczki wcale nie są aż tak nieszkodliwe. Są wredne do bólu i niszczą kwiaty dokładnie, przenosząc się z jednego na drugi bez problemu. Chowają się w międzywężlach i wcale ich nie widać. Siedzą w podłożu i podgryzają początki korzeni tak, że wszystkie ich nasady są puste. Na liściach , w które się wsysają powstają brązowe zapadliny, a potem listki żółkną, dostają innych plam i brzydko marnieją . Jasne plamki, które widzimy pod światło to miejsca ich ugryzień.A, i szczególnie lubią najmłodsze listki aktualnie rozwijający się lub poprzedni. Przeprowadziłam zamaczanie i opryski Nomoltem, Mospilanem, Fastakiem i Provado Plus mniej więcej co 10 dni. A one ciągle są! Kiedy ostatnio zauważyłam kropelki rosy i zapadlinę na mojej Kagawarze to ręce mi opadły. Skąd to się bierze? Jak skutecznie w domu opryskać 40 kwiatów. Przecież te środki są trujące. Może ktoś to przewalczył?
Jolla
 
Posty: 19
Z nami od: 07-01-2011, 00:37
Lokalizacja: Koszalin
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Nie mogę wytępić wciornastka

Nieprzeczytany post Autor: qrt Data » 02-09-2011, 07:56

Jolla pisze:Od początku lata prowadzę wojnę z wciornastkiem. Trochę to trwało zanim zlokalizowałam przyczynę mojego nieszczęścia. Teraz już wiem, że pojawiające się znienacka kropelki rosy na liściach to nie żadna gutacja, mimo że oczywiście ona też istnieje, tylko wypływający z liści sok po ugryzieniu małego drania. Maciupeńkie robaczki wcale nie są aż tak nieszkodliwe. Są wredne do bólu i niszczą kwiaty dokładnie, przenosząc się z jednego na drugi bez problemu. Chowają się w międzywężlach i wcale ich nie widać. Siedzą w podłożu i podgryzają początki korzeni tak, że wszystkie ich nasady są puste. Na liściach , w które się wsysają powstają brązowe zapadliny, a potem listki żółkną, dostają innych plam i brzydko marnieją . Jasne plamki, które widzimy pod światło to miejsca ich ugryzień.A, i szczególnie lubią najmłodsze listki aktualnie rozwijający się lub poprzedni. Przeprowadziłam zamaczanie i opryski Nomoltem, Mospilanem, Fastakiem i Provado Plus mniej więcej co 10 dni. A one ciągle są! Kiedy ostatnio zauważyłam kropelki rosy i zapadlinę na mojej Kagawarze to ręce mi opadły. Skąd to się bierze? Jak skutecznie w domu opryskać 40 kwiatów. Przecież te środki są trujące. Może ktoś to przewalczył?


Witaj,

U mnie tez sie niebezpiecznie rozwineły, gryząc okrutnie liście;

pierwsze podejście z dawką podaną przez producenta było nieudane, myślę ze pozostało 50 - 70 % szkodników;
drugie z dawką 1,5 było już lepiej i ostatnie 2 krotna dawka przyniosła rezultat;
Proponuję więc na początek zwiększyć dwukrotnie dawkę i nie słuchać głosów, że to zaszkodzi 8-) ...

Michał
qrt
 
Posty: 175
Z nami od: 28-10-2010, 06:44
Lokalizacja: Warszawa
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Nie mogę wytępić wciornastka

Nieprzeczytany post Autor: Mery Data » 02-09-2011, 08:07

Jolla pisze: Przeprowadziłam zamaczanie i opryski Nomoltem, Mospilanem, Fastakiem i Provado Plus mniej więcej co 10 dni.

Proponuję bezpieczny w stosowaniu Biospin 120 SC, zwalcza wciornastki w tym najgroźniejszego wciornastka zachodniego Frankliniella occidentalis oraz miniarki na roślinach ozdobnych uprawianych w szklarniach. Skutecznie działając na wszystkich etapach rozwoju szkodników, w szczególności w stadium larwalnym i osobnika dorosłego.
Skąd to się bierze? Początek mogą dać owady przyniesione przez prąd powietrza z ogrodu nawet warzywnego. Żerują one tam na roślinach . Zresztą one mają skrzydła.
Informacje zawarte są w opracowaniu zamieszczonym w" Bibliotece " , w temacie Szkodniki.
Powodzenia, Maria
Storczyki są jak motyle.......... Mery

j.m.majchrzak@wp.pl
Fotografia użytkownika
Mery
 
Posty: 890
Z nami od: 20-12-2010, 22:06
Lokalizacja: Opolszczyzna
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Nie mogę wytępić wciornastka

Nieprzeczytany post Autor: Robert Data » 02-09-2011, 11:27

Witam.
Skutecznym środkiem w walce z wciornastkami ['morduje' także mszyce, mączniaki, mączliki i inne 'ssąco-gryzące', a nawet ślimaki] jest znany i dostępny od lat Confidor [niedawno pojawił się też Kohinor (inny producent, inna cena... ta sama subst. czynna, to samo steżenie)].
Jest to środek o działaniu systemicznym (układowym) [rozprowadzany jest z sokami rośliny i dociera do wszystkich jej części], przez co chroni roślinę w dłuższym czasie.
Mankamentem jest jego 'mało przyjemny' zapach [dla mnie jakiś taki 'mysi' ;-)] i wysoka toksyczność dla pszczół i ryb. :-(
Zaletą, że można go stosować poprzez podlewanie, co w Pani przypadku byłoby rozsądnym rozwiązaniem [jak opryskać 40 roślin?].
Mimo wcześniejszych uwag, proszę bezwzględnie stosować się do zalecanych w ulotce producenta stężeń i zachować co najmniej dwutygodniową przerwę w zabiegach [cykl rozwojowy 'drania' trwa ok. miesiąca - od jaja do imago].
Podlewanie należy wykonać 2-3 razy.
Najlepszym rozwiązaniem byłoby jednak równoczesne podlewanie i oprysk. Oprysk eliminuje dorosłą postać owada, a jeśli to nie przyniesie skutku, możemy mieć nadzieję na śmierć larw, które po nasyceniu się na powierzchni, schodzą do 'podziemi', żeby tam przeobrazić się w 'cudo'... i tu podlewanie będzie skuteczne.
Pewnie można by pisać o tych 'cudownych', 'bakterio i wirusodajnych' owadach wiele ;-) ... bezwzględnie jednak należy z nimi walczyć, walczyć, byleby nie szkodzić innym, pożytecznym i sprzyjającym nam robaczkom.
Pozdrawiam i życzę powodzenia, r.
Przy okazji... wciornastki atakują również sprzęty elektroniczne --> http://www.wykop.pl/link/215373/uwaga-n ... i-atakuja/ :shock:
Trochę moich zdjęć...
Fotografia użytkownika
Robert
 
Posty: 654
Z nami od: 07-01-2011, 20:03
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Nie mogę wytępić wciornastka

Nieprzeczytany post Autor: Efka Data » 02-09-2011, 16:16

Jolla pisze:Na liściach , w które się wsysają powstają brązowe zapadliny...

Czy mogłaby Pani wstawić zdjęcia,jak to wygląda na liściach różnych storczyków?
Efka
 
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Nie mogę wytępić wciornastka

Nieprzeczytany post Autor: Marta Data » 02-09-2011, 19:14

Czy brykiety TARCZNIK są złe? Nastraszyłam się tego wciornastka. Raz miałam, dawno temu, zastosowałam Tarcznika i wytępiłam. Marta
Fotografia użytkownika
Marta
Kreator
 
Posty: 2221
Z nami od: 13-01-2011, 21:10
Lokalizacja: Dolny Sląsk
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Nie mogę wytępić wciornastka

Nieprzeczytany post Autor: Jolla Data » 03-09-2011, 01:38

Dziękuję za zainteresowanie i porady. Pisząc ten post byłam bardzo sfrustrowana, ponieważ jak mi się wydaje poświęciłam dość dużo czasu (a z tym u mnie krucho) na przelewanie, pryskanie, usuwanie zniszczonych korzonków, wyrzucałam zainfekowane podłoże gdy wydawało mi się, że tak muszę postąpić. I gdy po tych wszystkich zabiegach, za jakiś czas, wzięłam do ręki doniczkę z takim obsłużonym przynajmniej dwukrotnie storczykiem to,o zgrozo, odpadły mu na moich oczach trzy zielone, plamiaste po nieszczęściu, liście. Wysypałam zawartość doniczki i okazało się, że w podłożu śmigają większe i mniejsze okazy wciornastka. A miało już ich nie być! Odpadnięte liście u nasady miały mokre plamy zgnilizny. Prawie wykończony storczyk, prawie bez korzonków wylądował na reanimacji. Chyba się trochę załamałam. Ale dzisiaj jest trochę inaczej i myślę, że jakoś trzeba się zebrać i tym moim pupilom pomagać. Spróbuję skorzystać z porad. Światełko w tunelu jest, bo niektórym moje zabiegi pomogły i zdecydowanie się im polepszyło. Odciążenie było bardzo szybko widoczne. Tylko żeby to znowu nie przeszło na te wyleczone, bo nie wiem w której doniczce jeszcze buszują mali mieszkańcy. Ech...
Jolla
 
Posty: 19
Z nami od: 07-01-2011, 00:37
Lokalizacja: Koszalin
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Nie mogę wytępić wciornastka

Nieprzeczytany post Autor: Jan Ciepłucha Data » 03-09-2011, 15:20

A skąd droga Jolu wiesz że to wciornastki??? Weź lupę, pooglądaj i porównaj ze skoczogonkami. Zdjęć całą furę znajdziesz w necie.
W doniczce te maleństwa, to z całą pewnością nie wciornastki. Bo one żerują wyłącznie na delikatnych, szczytowych partiach roślin. Nigdy nie występują w podłożu. Rada na przyszłość. Najpierw porządna diagnoza, a potem recepta, bo inaczej Twoje zmagania będą przypominać walkę z wiatrakami. A skoczogonki jak Ci przeszkadzają, to je wytęp, np. porządnie przesuszając podłoże.One jednak nie szkodzą storczykom. Zjadają butwiejącą substancję organiczną.
Pozdrawiam
Jan Ciepłucha

Nasze kolekcje, Borówka Amerykańska, Gospodarstwo Szkółkarskie
Fotografia użytkownika
Jan Ciepłucha
Administrator
 
Posty: 918
Z nami od: 01-07-2006, 06:00
Lokalizacja: Konstantynów Łódzki
  • Strona WWW
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Nie mogę wytępić wciornastka

Nieprzeczytany post Autor: Jan Ciepłucha Data » 03-09-2011, 15:27

Robert pisze: o tych 'cudownych', 'bakterio i wirusodajnych' owadach

A to ciekawe kolego Robercie, bo pierwszy raz słyszę o "wirusodajnych' owadach" :lol:
Owszem, owady żerujące na roślinach są wektorami, czyli roznosicielami chorób, można by więc rzec że są "wirusodajne", domyślam się że miałeś (że sobie tak pozwolę) na myśli raczej "wirusojady" :mrgreen: .
Pozdrawiam
Jan Ciepłucha

Nasze kolekcje, Borówka Amerykańska, Gospodarstwo Szkółkarskie
Fotografia użytkownika
Jan Ciepłucha
Administrator
 
Posty: 918
Z nami od: 01-07-2006, 06:00
Lokalizacja: Konstantynów Łódzki
  • Strona WWW
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Nie mogę wytępić wciornastka

Nieprzeczytany post Autor: Jolla Data » 03-09-2011, 17:43

A to mi teraz zabił pan ćwieka jak to się mówi. Moja lupa powiększa tylko trzy razy i może nie bardzo widać szczegóły anatomiczne owada. Skoczogonka odrzuciłam od razu, bo przecież nieraz widziałam w doniczkach białe podskakujące przy podlewaniu robaczki. Moje jakoś ich nie przypominają. Ale chylę głowę przed siłą wiedzy i teraz gwałtownie znowu oglądam zdjęcia różnych postaci tych i tych. Moje są ruchliwe, na pewno nie skaczą, nie są białe raczej zdecydowanie ciemne brązowe i szare ciemne z trochę mieniącym pancerzykiem. Widziałam w podłożu i na liściach jak maszeruje i sprytnie chowa się w nasadzie liścia. Oglądam, oglądam zdjęcia, są różne formy...Czytam, że skoczogonki nie są zbyt groźne dla roślin. To co do diaska niszczy moje rośliny?! Czemu mimo starań ciągle są robaczki? Wiem, że najlepiej byłoby wszystko pokazać na zdjęciach. Mam nadzieję zrobić to, jak tylko znajdę trochę czasu. Postaram się pokazać chociaż szkody jakie mi wyrządziły, aczkolwiek nie są one już świeże ,bo trochę z tym walczę. A i używane środki też trochę zmieniły wygląd tych zmian.
Jolla
 
Posty: 19
Z nami od: 07-01-2011, 00:37
Lokalizacja: Koszalin
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Nie mogę wytępić wciornastka

Nieprzeczytany post Autor: Jan Ciepłucha Data » 03-09-2011, 18:18

Skoczogonki to rodzaj baaaardzo bogaty. Obejmuje wiele rożnych gatunków. Najczęściej obserwuje się nieruchawe larwy, wiec można ulec złudnemu przekonaniu, ze tylko siedzą i leniuchują. Jednak nazwę skoczogonki otrzymały nie bez kozery. Nie wiem czy to one są Twoimi gośćmi, tak tylko domniemywam.
Pozdrawiam
Jan Ciepłucha

Nasze kolekcje, Borówka Amerykańska, Gospodarstwo Szkółkarskie
Fotografia użytkownika
Jan Ciepłucha
Administrator
 
Posty: 918
Z nami od: 01-07-2006, 06:00
Lokalizacja: Konstantynów Łódzki
  • Strona WWW
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Nie mogę wytępić wciornastka

Nieprzeczytany post Autor: Efka Data » 03-09-2011, 18:48

Skoczogonki głównie spacerują,skaczą gdy się wystraszą lub np. po zanurzeniu doniczki po brzegi w wodzie - wypływają na powierzchnię i podskakują,wtedy najlepiej widać. Brązowych nie widziałam,ale ciemno- i jasnoszare - jak najbardziej. Jak ktoś nie wie,jak wyglądają,a zbiera grzyby - wystarczy starym,dojrzałym grzybkiem potrząsnąć nad papierem,a wypadnie ich mnóstwo.
Uszkadzają nasadę kapelusza. Szczerze mówiąc,ostatnio przyglądałam się temu i kilka grzybków nie było całkiem starych,a wyglądało to raczej,jakby one się tam wgryzły.
Spotkałam się gdzieś ze zdaniem,że one potrafią robić szkody w storczykach,ale nie pamiętam kto to pisał.Może się odezwie i opisze swoje problemy ?...
DSC02213.JPG
Tyle skoczogonków było w jednym prawdziwku... Dno wiaderka.


Znalazłam jeszcze jeden (oprócz Confidoru/Kohinoru) preparat o działaniu układowym na wciornastki: Vertimec 018 EC - niedrogi,ponoć dobry i działa też na przędziorki.
Efka
 
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Nie mogę wytępić wciornastka

Nieprzeczytany post Autor: Marta Data » 03-09-2011, 20:38

W książkach pt. ,,Ochrona roślin ozdobnych w szklarniach,, praca zbiorowa i w ,,Storczyki,, K. Oszkinis jest napisane że skoczogonki uszkadzają ,,kiełki, młode korzonki, a niekiedy i liście,,. Stąd mogą też roznosić różne choroby. Marta
Fotografia użytkownika
Marta
Kreator
 
Posty: 2221
Z nami od: 13-01-2011, 21:10
Lokalizacja: Dolny Sląsk
Na górę       Na dół

  • Odpowiedz z cytatem

Tytuł: Re: Nie mogę wytępić wciornastka

Nieprzeczytany post Autor: Jan Ciepłucha Data » 03-09-2011, 20:58

No tak. Kiedy przyjmą już postać dorosłą, to też muszą się czymś żywic. Ja u siebie nigdy ich nie miałem. W każdym razie nie widziałem. W dalszym ciągu jednak nie wiemy kto tak naprawdę zasiedlił podłoże i czy aby na pewno jest winien ten, którego widzimy na miejscu zbrodni???. Oj, jak łatwo ferujemy wyroki :shock: :shock: :|
Pozdrawiam
Jan Ciepłucha

Nasze kolekcje, Borówka Amerykańska, Gospodarstwo Szkółkarskie
Fotografia użytkownika
Jan Ciepłucha
Administrator
 
Posty: 918
Z nami od: 01-07-2006, 06:00
Lokalizacja: Konstantynów Łódzki
  • Strona WWW
Na górę       Na dół

Poprzedni wątek     |     Następny wątek
Umieść nową wiadomość
Dodaj komentarz do wiadomości

Powrót do Storczykowe "Gadu-Gadu"



  • ‹ Powrót do poprzedniej strony
  • Zespół administracyjny •
  • Zmień rozmiar tekstu
  • Powiadom znajomych
  • Drukuj
Hosting Telvinet, Wdrożenie DLACIEBIE.NET