Strona 1 z 1

Kłopoty Judki88

Nieprzeczytany postNapisane: 13-09-2011, 16:20
Autor judka_88
Witam,
jestem pierwszy raz na forum i mam nadzieję że zabawię tutaj na długo ;) Mam do Was pytanie wręcz prośbę o pomoc, kwiatek ma równo tydzień i właśnie dzisiaj jak wróciłam do domu kwiatek zgubił wszystkie liście. Dostałam go i wydaje mi się że już w sklepie taki był no ale darowanemu koniowi.... :) Pomóżcie kwiatek ma tylko jeden korzeń(srebrny) zero liści i 2 kwiatki z których jeden już więdnie na dodatek obok doniczki chodziły 2 mikroskopijne robaczki....I do tego wszystkiego łodyga kwiatowa od korzenia jest zrobiła się koloru czerwonego i ewidentnie gnije....
Jest na to jakaś rada czy raczej nie ma co się rozdrabniać...?????
Generalnie ciężki przypadek ;/
Dziękuję za odpowiedzi ;) Pozdrawiam
PS: Załączam zdjęcia trochę kiepskiej jakości bo z telefonu ale może coś sie uda zauważyć..:)

Re: Kłopoty Judki88

Nieprzeczytany postNapisane: 13-09-2011, 16:50
Autor Ryszard410
Proszę poczytać treść rad w wypowiedzi wątku w którym umieściłaś swój temat - viewtopic.php?f=3&t=1010#p6838 oraz pozycję w Bibliotece traktującą o uprawie rodzaju Phalaenopsis - viewtopic.php?f=17&t=904#p6261.
Powodzenia.

Re: Kłopoty Judki88

Nieprzeczytany postNapisane: 13-09-2011, 17:10
Autor ania_i
Ja bym się nie rozdrabniała. Obcięłabym kwiatek do wazonu a resztę aut. Na zdjęciu wygląda, jakby już nie było punktu,z którego mógłby wyjść nowy stożek wzrostu, bo na stary raczej nie ma co liczyć. Jeśli jednak zechcesz ratować, to i tak kwiatka trzeba obciąć, bo ściąga wszystkie siły z rośliny, reszta jak w temacie który podał Ryszard.

Re: Kłopoty Judki88

Nieprzeczytany postNapisane: 13-09-2011, 18:35
Autor judka_88
Przepraszam, że nie napisałam w poprzednim temacie. Jeszcze nie potrafię poruszać się po tym forum ale praktyka czyni mistrza..;) I fajny mam wątek pod swoim imieniem Dziękuję :)

Re: Kłopoty Judki88

Nieprzeczytany postNapisane: 13-09-2011, 19:37
Autor Gość
Storczyk jeszcze żyje. Może ma zdrowe korzenie w doniczce.
Poczytaj temat na stronie:
http://www.storczyki.pl/forum/table_vie ... 1286385124

Re: Kłopoty Judki88

Nieprzeczytany postNapisane: 14-09-2011, 05:49
Autor titus1
Roślina jest już martwa. Nie ma kawałka liścia, który by pociągnął roślinę do momentu wypuszczenia nowego stożka wzrostu i liści.

Re: Kłopoty Judki88

Nieprzeczytany postNapisane: 14-09-2011, 08:24
Autor Ryszard410
titus1 pisze:Nie ma kawałka liścia, który by pociągnął roślinę do momentu wypuszczenia nowego stożka wzrostu i liści.

Też tak myślałem,do czasu.Chwaliłem się na stronce z posiadania Aerangis luteo-alba i Aerangis brachycarpa - viewtopic.php?f=7&t=1063#p7200
Zapewne przez te przechwalania wdały się jakieś niezidentyfikowane grzybki.Jedna z roślin,właśnie ta największa,zaczęła żółknąć a następnie sczerniały liście i łodyga.Nie chciałem rujnować podłoża bo druga roślinka miała się dobrze.Obciąłem głęboko,przy samych korzeniach opanowaną przez chorobę część rośliny posmarowałem jakś trucizną ,posypałem węglem drzewnym i było dobrze.Choroba nie przeszła na drugiego Aerangis'a.Po dwóch,trzech m-cach zobaczyłem na tym suchym,czarnym od węgla 'pniu' malutką zielona plamkę - początek liścia.Po 1,5 m-ca roślina wygląda tak.

Aera1.jpg
Aera1.jpg (85.71 KiB) Przeglądane 1061 razy

Zdumiewające jak silna jest wola życia - NIE TYLKO WŚRÓD ROŚLIN ,jest ona głównym czynnikiem w odniesieniu ZWYCIĘSTWA :!:

Re: Kłopoty Judki88

Nieprzeczytany postNapisane: 14-09-2011, 08:28
Autor ania_i
Ryszardzie i Gościu- tylko że podane przez Was przykłady miały jeszcze zdrowe korzenie w całkiem sporej ilości, tymczasem Judka napisała, że jej roślina ma 1 korzeń. Dlatego ja bym się na jej miejscu nie rodrabniała :)
A że rośliny mają sporą wole życia to wiem -vide mój opis spalonego aerangis citrata- też nie wyrzuciłam, bo miał zdrowe, porządne korzenie choć stożek był całkiem czarny.