Jest u mnie od niecałych dwóch miesięcy (koniec lipca), zakupiłam ją kwitnącą (miała jeszcze wtedy trzy pąki, które obecnie są kwiatami

Miesiąc temu wypuściła także łodygę (2 zdjęcie). Liście lekko uszkodzone były już przy zakupie (miałam wrażenie, że to od poparzenia słonecznego), ale roślina ogólnie wyglądała na zdrową. Nic niepokojącego nie działo się do czasu, kiedy zauważyłam ów stworzonka. Chwilę później kwiaty... Pojawiało się na nich coraz więcej charakterystycznych plamek /wgryzień + dziwne uszkodzenia na łodyżkach niektórych kwiatów. Może w ustaleniu co to jest pomoże fakt, że kiedyś zobaczyłam na płatku czarny "kokon(?)" przyczepiony od spodu, płaski, w którym znajdowały się właśnie ów stworzonka (usunęłam go ręcznie, nie było z tym większych problemów - bez uszkodzenia płatka). Jednak kwiaty dalej niszczeją
Podlewam storczyka co ok 5-7 dni, zależy od tego, jak szybko przesycha doniczka. Podlewany jest wodą o temperaturze pokojowej. Stoi na parapecie okiennym od strony pn-wsch (w pokoju jest jasno, światło w dużym stopniu odbija się od budynków znajdujących się po przeciwnej stronie ulicy). Nie nawoziłam go jeszcze niczym; przeczytałam, że świeżo zakupione storczyki często "potrzebują wytchnienia".
***
Marta pisze:Skoro powoli chodzi, to czy to czasem nie jest Amblyseius degenerans? Jeśli wygląda jak by był wypolerowany, to, to napewno jest on. Szczególnie to coś na pierwszym zdjęciu pasuje do niego. Gromadzi się przy rosie? Bardzo pożyteczne stworzenie. Marta
Nawet jeśli to pożyteczne stworzonka (z czym chyba nie mogę się zgodzić), to co może wywoływać takie szkody?
Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedzi. M.