Strona 1 z 1

Chlorotyczne odbarwienie liści

Nieprzeczytany postNapisane: 14-11-2011, 19:54
Autor martarej
Witam serdecznie.
Mam pytanie dotyczące możliwych powodów powstawania plam na liściach u dendrobium harveyanum. Miejsca pozbawione chlorofilu są widoczne pod światło.
PS. Stanowczo upieram się, że nie są to żadne szkodniki wysysające komórki

SAM_1557.JPG
plamy stopniowo rozszerzają się wzdłuż włókien
SAM_1555.JPG
Zmiany widać wyraźnie dopiero patrząc pod światło
SAM_1555.JPG (27.24 KiB) Przeglądane 2109 razy

Re: Chlorotyczne odbarwienie liści

Nieprzeczytany postNapisane: 14-11-2011, 20:07
Autor Jan Ciepłucha
No właśnie, " konia z rzędem" temu, kto trafnie określi przyczynę. Najczęściej są to objawy niewłaściwych warunków uprawy. Inaczej mówiąc złe stosunki wody, światła i nawożenia. Ale podobnie również objawia się zasiedlenie tkanek przez mikroorganizmy. Często, gęsto są one w tkankach przez cały czas, a dają o sobie znać kiedy roślinom dzieje się krzywda, o czym wyżej pisałem.

Re: Chlorotyczne odbarwienie liści

Nieprzeczytany postNapisane: 14-11-2011, 22:51
Autor Mery
Jan Ciepłucha pisze:.... Najczęściej są to objawy niewłaściwych warunków uprawy. Inaczej mówiąc złe stosunki wody, światła i nawożenia. ....


Zastanawiam się czy storczyk nie dostał ostatnio zbyt świeżej kory? bo wtedy zapotrzebowanie na azot jest znacznie większe.

"Wprowadzając korę należy też zawsze pamiętać, że tworzy ona dobre środowisko do rozwoju drobnych organizmów, łatwo przyswajających zawarty w niej azot. Może to powodować zmniejszenie ilości azotu dostępnego roślinom wyższym, dlatego niezbędne jest zwykle dobre nawożenie azotowe. "
cytat ze strony:http://www.uzytkowanielasu.zafriko.pl/kat/kora

A może jest to objaw chlorozy. [niedoborów żelaza i magnezu.] Dochodzi wtedy do nieprawidłowości w syntezie chlorofilu.

Re: Chlorotyczne odbarwienie liści

Nieprzeczytany postNapisane: 15-11-2011, 16:38
Autor martarej
Dziękuję fachowcom za te sugestie.
Co prawda, nie wiem jak miałabym zmienić warunki uprawowe, bo te obecne wydają się mi optymalne: roślina jest doświetlona, w orchidarium wilgotność na poziomie 80%, stale pracujące wiatraczki i nocne obniżanie temperatury do 15 stopni. Nie jest posadzona w korze, tylko mieszance styropianu i sphangum. Ale pewnie racje ma Mery - nawożę raczej skąpo. A może te miękkolistne dendrobia potrzebują więcej żelaza i magnezu? Bo problem dotyczy również Dendrobium Wonder Nishii - też delikatne liście i też z odbarwieniami. Spróbuję z nawozem do paproci - tylko odczekam do wiosny z tym eksperymentem. A może racje ma p. Jan - choroba naczyniowa, która się zdecydowała ujawnić dopiero po roku? I wszystkie rośliny mam zarażone?
I przy okazji pytanie - kto doprowadził D Wonder Nishii do kwitnienia? Coś robię źle, bo mi zasychają miejsca wychodzenia pędów. Rady?

SAM_1560.JPG
Bo tak kwitną D. phalenopsis - ten ma dwa pędy, na jednym 19 kwiatów, drugi tylko 12.

Re: Chlorotyczne odbarwienie liści

Nieprzeczytany postNapisane: 15-11-2011, 17:06
Autor Mery
martarej pisze:Dziękuję fachowcom za te sugestie.

Dla wyjaśnienia.
Nie jestem fachowcem. Aby się wypowiadać wiarygodnie, należałoby przeprowadzić badanie laboratoryjne.
Moja sugestia jest po prostu , moim zdaniem.
Pozdrawiam, Maria.

Re: Chlorotyczne odbarwienie liści

Nieprzeczytany postNapisane: 15-11-2011, 17:39
Autor martarej
No dobrze - nie fachowcom.
Może tak - dziękuję osobom, które z chęcią wyciągają pomocną dłoń ( w stronę klawiatury) i zawsze podrzucą sensowną podpowiedź.

Re: Chlorotyczne odbarwienie liści

Nieprzeczytany postNapisane: 15-11-2011, 21:32
Autor Przemek Bożek
Studiuję mikrobiologię i dość mocno przekładam od początku wiedzę nabytą na uczelni na rośliny i tutaj mogę powiedzieć, że na 90% moim zdaniem nie są to żadne drobnoustroje. Przejaśnienia są dla mnie prędzej wywołane zaburzeniami fizjologicznymi, a w tym stawiałbym konkretniej na transport niektórych asymilatów lub na ich niedobór. Nie wygląda to jak typowa chloroza wynikająca z braku wybranych pierwiastków. Może to być również wirus przeniesiony przez jakąś pojedynczą mszycę i akurat bardzo zjadliwy dla tej rośliny czy też jakaś mutacja, której np skutkiem jest dezintegracja cząsteczek chlorofilu.
Niezależnie od przyczyny myślę, że nie powinno się tym przejmować. Jak bym miał się zastanawiać nad wszystkimi plamkami, przebarwieniami, dziurkami czy innymi zmianami morfologicznymi u wszystkich roślin to bym chyba oszalał :P A tak jak u ludzi mogą być blizny, pękające naczynka, pryszcze i inne nieprzyjemności, które jednak nam nie szkodzą tak samo takie dolegliwości dokuczają roślinom. W tym przypadku myślę, że nie trzeba z tym nic robić.

Re: Chlorotyczne odbarwienie liści

Nieprzeczytany postNapisane: 15-11-2011, 22:47
Autor Mery
Przemek Bożek pisze:...... Może to być również wirus przeniesiony przez jakąś pojedynczą mszycę i akurat bardzo zjadliwy dla tej rośliny czy też jakaś mutacja, której np skutkiem jest dezintegracja cząsteczek chlorofilu.
........ W tym przypadku myślę, że nie trzeba z tym nic robić.

Myślałam też o wirusie, ale powiedzieć komuś, że to wirus nie mam odwagi bez badań.
Wszyscy wiemy, że wirusy stanowią niebezpieczeństwo dla kolekcji, chociaż czasem latami mogą nie uaktywniać się.

Najważniejsze jest ostatnie Twoje zdanie. Uspakaja nas wszystkich.

Re: Chlorotyczne odbarwienie liści

Nieprzeczytany postNapisane: 16-11-2011, 11:56
Autor Mery
Dodam jeszcze:
Czy to co wygląda na wirusa jest wirusem?
Pan Romuald Kosina napisał :" wiele objawów spowodowanych patogenami lub nawozową nierównowagą bywa identycznych,... Dodajmy, że wiele miejsc infekcji jest izolowanych przez samą roślinę poprzez wytwarzanie w tkankach sąsiadujących warstw korka, a tkanka zakażona jest "demontowana"... ".
Roślina często sama sobie potrafi poradzić.
Do pooglądania proponuję:
zdjęcia storczyków "opanowanych" przez wirusy
http://www.pbase.com/schnitz/virus_in_orchids

zdjęcia storczyków wolnych od wirusów
http://www.pbase.com/schnitz/symptoms_not_of_virus
Więc bez badań , nie potrafimy jednoznacznie powiedzieć z czym mamy do czynienia.