Polemika w sprawie stosowania chemii
Witam. Na starym forum Ryszard w temacie "Moja pierwsza porażka" przedstawił problem dotyczący choroby grzybicznej jego storczyka i odpowiedż między innymi Mery
"Więc trzeba obserwować rośliny, dbać nie tylko o ruch powietrza ale też o jego wymianę.Trzeba starać się by rośliny nie były nadmiernie zagęszczone i stosować chemię, gdy jest to konieczne. [gdy zaczyna się choroba]"
Zgadzam się z pierwszą częścią wypowiedzi, ale mam wątpliwości co do chemii dla"parapetowców"Nie dyskutuję na temat storczyków w oranżeriach,orchidariach i ogrodach zimowych, gdyż panuje tam inny mikroklimat.
Mam storczyki od 7 lat, nigdy mi nie chorowały. Stosuję od początku pewne zasady
Nowozakupionego storczyka moczę w wodzie z dodatkiem polopiryny przez 5 cykli, potem tak jak wszystkie storczyki profilaktycznie 3X wiosną daję polopirynę.
Bardzo rzadko stosuję sztuczny nawóz, jestem zwolenniczką natury i robię wywary z pokrzyw, skrzypu polnego,babki lancetowatej, mleczu itp.
Podłoże kupne wygotowuję w wodzie z octem, natomiast węgiel drzewny do storczyków wypalam sama. Chciałabym dowiedzieć się czy są osoby które w podobny sposób uprawiają storczyki i jakie mają przemyślenia po obserwacji.
"Więc trzeba obserwować rośliny, dbać nie tylko o ruch powietrza ale też o jego wymianę.Trzeba starać się by rośliny nie były nadmiernie zagęszczone i stosować chemię, gdy jest to konieczne. [gdy zaczyna się choroba]"
Zgadzam się z pierwszą częścią wypowiedzi, ale mam wątpliwości co do chemii dla"parapetowców"Nie dyskutuję na temat storczyków w oranżeriach,orchidariach i ogrodach zimowych, gdyż panuje tam inny mikroklimat.
Mam storczyki od 7 lat, nigdy mi nie chorowały. Stosuję od początku pewne zasady
Nowozakupionego storczyka moczę w wodzie z dodatkiem polopiryny przez 5 cykli, potem tak jak wszystkie storczyki profilaktycznie 3X wiosną daję polopirynę.
Bardzo rzadko stosuję sztuczny nawóz, jestem zwolenniczką natury i robię wywary z pokrzyw, skrzypu polnego,babki lancetowatej, mleczu itp.
Podłoże kupne wygotowuję w wodzie z octem, natomiast węgiel drzewny do storczyków wypalam sama. Chciałabym dowiedzieć się czy są osoby które w podobny sposób uprawiają storczyki i jakie mają przemyślenia po obserwacji.