Z początkiem listopada dostałam storczyka. Jakieś 2 tygodnie temu odpadły kwiatki. Liście także zaczęły usychać po czym również odpadły, później usechł cały pęd. Nie wiem czym to może być spowodowane. Dostałam go w tekturowym pudełku, w którym nie wiedziałam co jest i parę godzin na uczelni leżał w tym pudle, a ja przenosząc go z miejsca w miejsce nie zwracałam zbytnio uwagi na turbulencje, które mu fundowałam (może to przez to) Nie znam się tak na storczykach. Korzenie są w porządku. Kilka tylko jest delikatnie uschniętych, reszta (zdecydowana większość) zieloniutka. Gdzieś wyczytałam, że suchy pęd należy obciąć, co też uczyniłam (cały). Boję się, że nic już z tego storczyka nie będzie...