Strona 1 z 1

Podłoże i problemy z nim zwiazane.

Nieprzeczytany postNapisane: 07-12-2011, 19:16
Autor Ryszard410
Niby zima a śniegu ledwo, ledwo - storczyki ,w większości rodzajów/gatunków, z braku światła 'drzemią' a nawet 'śpią '. Jest czas by poczytać to co powiedzieliśmy na forum dużo wcześniej.
Zastanowił mnie bardzo często podnoszony problem

rodzaju i składu podłoża mającego duży wpływ na korzenie i kłopoty z nimi związane : gniją,schną,rosną po za doniczkami ,brązowieją itd.itp. a w ostateczności na kondycję rośliny.

Uwagi te dotyczą głównie storczyków epifitycznych ,które w naturze przyczepione do gałęzi, pni drzew nie rosną zagłębiane w jakieś podłoża ale wykorzystując zdolność przyrastania do ww elementów wegetują z małymi wyjątkami,bez problemów. Konieczność stosowania w warunkach domowych doniczek ,koszyków wynika tylko z faktu niemożności stworzenia roślinom (korzeniom) odpowiedniej wilgotności. Moje doświadczenia pokazują , że takie rodzaje jak Areagnis,Barkeria,Ascocenda,Vanda,Dendrobium aggregatum i podobne w większości wykorzystują podłoże jako element zakotwienia się i utrzymywania odpowiedniej pozycji /pionowej/. Ba,widzę, że niektóre z nich jak gdyby 'uciekają z podłoża'. Sądzę, że jest to wynikiem stałej i stosunkowo wysokiej wilgotności jaką staram się utrzymać w moim ogródku - 60-90 % a nawet w nocy 100 % wilgotności względnej.Podobne zachowanie wykazują Phalaenopsis. Korzenie często wyrastają poza pojemnik.
Wnioskuję z tego, że to wilgotność wokół roślin, nie tylko w doniczce, stymuluje rozrost korzeni/roślin . A to zależy wyłącznie od warunków jakie jakie jesteśmy w stanie stworzyć na naszych parapetach. :mrgreen:
Dla przykładu pokazuję zdjęcia Brassada Mivada.

Ko3.jpg

Pierwsze pokazuje rosnącą nową psb i w zasadzie wszystkie korzenie rosną poza podłożem a na drugim widać korzenie starych psb. Czy tym nowym nie odpowiada podłoże :?: . Gdy w poprzednim sezonie roślina zachowywała się w podobnie myślałem,że doniczka za mała i przesadziłem ją do większej.Teraz ta przyczyna nie istnieje a Brassada swoje. :o
Nie mam przekonania, że rozwój tej grupy roślin jest wynikiem rodzaju podłoża . Przypomnę ciekawą dyskusję z 2006 r. - http://www.storczyki.pl/forum/view.php3 ... rst=&last= . Z wypowiedzi wielu doświadczonych storczykomaniaków wynika,że epifity można uprawiać na każdym podłożu byle zapewniało dostęp powietrza do korzeni i stosunkowo szybko przesychało. Spodobała mi się wypowiedź Ilony /wiedza i humor/ :!: :lol: Puentuje ona swój głos - " mniej ważne w czym , tylko JAK ? "

Mam nadzieję,że problem stanowi pole do wymienimy własnych obserwacji i wniosków.

Re: Tak mi się wydaje. A Wam ?

Nieprzeczytany postNapisane: 08-12-2011, 14:18
Autor piroman
Po przeczytaniu wątku z 2006 roku olśniło mnie, że zamieranie korzeni u hybrydy Brassi, którą próbuję ratować już jakiś czas może nie jest spowodowane patogenami tylko podłożem. Od spodu mam sam keramzyt jakieś 1/2 doniczki a reszta to prawie sam węgiel drzewny. Korzenie zaczynają rosnąć, ale po kilku centymetrach przestają i czubki robią się ciemne. Następnie korzeń próbuje się rozgałęziać wypuszczając boczne odrosty, ale znów po kilku tygodniach zatrzymuje się i czarnieje końcówka. I tak jest pomimo tego, że już kilka razy przepłukiwałem korzenie roztworem Previcur.

W weekend jak czas pozwoli wymienię to stare podłoże na mieszankę keramzytu, kory o średniej granulacji, chipsów kokosowych i sphagnum. Zobaczymy czy będzie lepiej. Rezultaty będę opisywał, ale to już w wątku poświęconym reanimacji właśnie tego jednego egzemplarza http://www.forum.storczyki.pl/viewtopic.php?f=3&t=1071, żeby tu nie robić zamieszania.

Pozdrawiam,
Romek

Re: Tak mi się wydaje. A Wam ?

Nieprzeczytany postNapisane: 08-12-2011, 23:07
Autor Jan Ciepłucha
Z rozrzewnieniem przeczytałem wątek o podłożach z 2006r. Ogarnęła mnie nostalgia i tęsknota...
Ale co tam, dziś mamy nową rzeczywistość i nowych przyjaciół. :D
Muszę tutaj zauważyć, że Ryszard nie tylko nieźle orientuje się już w niuansach storczykowych, ale jest i niezłym archeologiem. :lol:
W uzupełnieniu dyskusji dodam, a właściwie podtrzymuję twierdzenie o toksyczności węgla. Dziś jeżeli już sadzę w podłoże organiczne, to najczęściej w korę od Manuela zmieszaną z korą akacjową. czasem dodaję rozłożone, gąbczaste płaty drzewa topolowego. Tak uprawianych storczyków nigdy nie nawożę. A co do szomburkii czy myrmekophilli to korzenie ich tak kochają wolność, że czasem zamierają nawet przy zetknięciu się z całkiem jałowym podłożem.