Jestem tu nowa i zieloniuśka z tego co tu widzę. Mam nadzieję, ze wiele się nauczę od was.
A tak do tematu bijąc - mój problem dotyczy falenopsis, a mianowicie jego (ich,ponieważ za każdym razem jest to samo)żółknących i zamierających korzeni. staram się podlewać umiarkowanie ,dopiero po przeschnięciu,delikatnie zraszam roślinę,stoi na tacy z keramzytem. Światło raczej też ok, bo przed przeprowadzka miałam okna południowe,teraz mam wschodnie. Temp. 20-23st. cały rok (choć tyle czasu nigdy nie wytrzymują). Potem reszty można się domyśleć - opadanie liści (od dołu) i ogólne pogorszenie aż do śmierci (zżółkniecie całej rośliny). Czy to może być za niska temperatura? Co ja robię nie tak?!
Dodam,że jestem cierpliwym amatorem; staram się już od 3 lat stosując się do wszystkich poradnikowych wskazówek i to samo. a tak kocham te roślinki...