Strona 1 z 1

Problem z Vandą

Nieprzeczytany postNapisane: 04-01-2012, 15:09
Autor SureLooksGoodToMe
Wiosną ubiegłego roku kupiłem w OBI tzw. niebieską Vandę (jest podobna do V. coerulea, ale nie sądzę, żeby w OBI oferowano storczyki botaniczne). Głównie z myślą o tym, że jeśli to hybryda, to musi mieć wśród rodziców wspomnianą V. coerulea, więc powinna bez uszczerbku znosić niższe temperatury. Po przekwitnięciu korzenie i liście zaczęły intensywnie rosnąć. Roślina przez kilka miesięcy stała na zachodnim parapecie w akademiku, a od lipca u mnie w domu, na parapecie okna południowego. Jesienią zauważyłem wyłaniający się spomiędzy liści pęd kwiatostanowy. Rósł szybko, ale pąki na nim błyskawicznie zżółkły, a niektóre w ogóle się nie wykształciły. Jesienią na tym parapecie jest znacznie chłodniej, bo są tam płytki, więc od nich "ciągnie", od okna-mimo że nowe-również. Zrzuciłem to na karb chłodu i mniejszej ilości światła, a roślinę, jako że w międzyczasie pojawiły się jeszcze dwa pędy kwiatostanowe, zabrałem do sypialni, gdzie okno też jest na południe, ale temperatura i wilgotność są wyższe. No i czekam, co się będzie działo. Jak do tej pory te dwa pędy rosną naprawdę wolno, tak jakby roślina nauczona doświadczeniem czekała na cieplejsze i bardziej słoneczne dni. Czy dobrze wskazałem przyczynę takiego stanu rzeczy, czy może to coś innego? To nie jest moja pierwsza Vanda, lecz trzecia, ale te poprzednie trafiły w dobre ręce, choć nie potrafię uzasadnić, dlaczego się ich pozbyłem ;) Załączam zdjęcie podczas zeszłorocznego kwitnienia. Dodam jeszcze, że nie zauważyłem żadnych szkodników, roślina jest naprawdę w doskonałej kondycji, ma zdrowe liście i bujne korzenie. A ja mam taką zasadę, że jak wprowadzam do domu nowy rodzaj, póki nie zakwitnie, inni pobratymcy nie przekroczą progu :lol: Z góry dziękuję za uwagi.
Zdjęcie0368.jpg
Zdjęcie0368.jpg (76.41 KiB) Przeglądane 3091 razy


Pozdrawiam, Michał

Re: Problem z Vandą

Nieprzeczytany postNapisane: 04-01-2012, 19:05
Autor titus1
Masz rację, krótki dzień robi swoje. Vanda uwielbia dużo światła plus wilgotność. W poprzednich latach nie mogłem się doczekać kwitnienia od moich vand i vandowatych. Dopiero zimowe doświetlanie (jesień 2010- wiosna 2011) dały kwitnienie już wiosną. Potem zakwitły jeszcze raz jesienią, po pobycie w foliaku.

titus1

Re: Problem z Vandą

Nieprzeczytany postNapisane: 04-01-2012, 20:23
Autor Jan Ciepłucha
To prawda. Vandy są żądne światła. U mnie rosną i kwitną nienagannie. Ale oglądałem wiele i to w tropiku, w pełnym słońcu, metr i wyższe, bez śladu kwitnienia. Te oporne miały wąskie liście, złożone niemalże w rurkę i takie podobne dwie otrzymałem rok temu w prezencie. No i nie wiem czy się cieszyć :|

Re: Problem z Vandą

Nieprzeczytany postNapisane: 04-01-2012, 20:52
Autor titus1
Panie Janie,

Ja słyszałem o takiej definicji, że niewielkie vandy, z drobnymi korzeniami jak makron, do 40 cm wzrostu pochodzą z europejskich hodowli. Te metrowe, z korzeniami nawet na półtora metra, grubymi jak palec to te które rosły od małego w Azji.
Poza tym azjatycka vanda jest hodowana przemysłowo na kwiaty (2-3 pędy), więc mają swoje sposoby, by nie pozwolić kwitnąc roślinie, kiedy jest młoda.
Ostatnio dostałem zdjęcie od znajomej, która prowadzi hodowlę vand w Tajlandii. Zaczynają kwitnąć nowe vandy, które zostały dla niej "wyprodukowane" w laboratorium.

Re: Problem z Vandą

Nieprzeczytany postNapisane: 04-01-2012, 21:04
Autor SureLooksGoodToMe
Dziękuję za zabranie głosu w sprawie mojego problemu. Myślałem o doświetlaniu, ale obawiam się, że tata wypłakałby sobie pępek, gdybym miał doświetlać "zielsko" :lol: Niemniej od nowego sezonu planuję coś zorganizować, więc jeśli się uda, Vanda trafi w światła jupiterów. Póki co muszę czekać na lato, może wtedy się zbierze w sobie, poza tym te 2 pędy jeszcze nie są stracone. Czekam na to kwitnienie ze szczególną niecierpliwością, bo ja po prostu kocham niebieski! :D

Pozdrawiam, Michał

P.S. Panie Krystianie, Vanda przepiękna, podobna do V. sanderiana, o której mogę tylko marzyć-za wysokie wymagania co do temperatury.

Re: Problem z Vandą

Nieprzeczytany postNapisane: 04-01-2012, 21:15
Autor Jan Ciepłucha
Oooo. Czytając linie papilarne znajomej z Tajlandii twierdzę, że będzie miała długie, ciekawe, bo wandowate życie. :lol: :lol:
Dodam w uzupełnieniu, że niektóre odmiany nie są już tak wymagające i kwitną nienagannie w umiarkowanym oświetleniu.

Re: Problem z Vandą

Nieprzeczytany postNapisane: 04-01-2012, 21:52
Autor titus1
Co do niebieskiego to polecam dendrobium victoria-reginae. ;-)
Tez miałem ten sam problem, jeśli chodzi o rachunki za prąd. Udało się znaleźć kompromis. Ja skróciłem doświetlanie o godzinę, oddaję bez szemrania do salonu kwitnące phalaenopsisy oraz oraz pozwalam "odkryć" żonie jako pierwszej kwitnące rośliny.
Do oświetlania polecam oprawę do zabudowy w sufitach podwieszanych, na 4 świetlówki po 18W. Co prawda świeci szeroko na cały stół, ale doświetla też winogron i trawnik za oknem...;-(

Re: Problem z Vandą

Nieprzeczytany postNapisane: 04-01-2012, 21:55
Autor Gość
Jak już zostało napisane vandy potrzebują dużo światła, a ze swojego doświadczenia dodam, że nawet zimowe dni bez doświetlania nie przeszkadzają im w wielokrotnym kwitnieniu :) Może problem jest w wilgotności... :?:

Re: Problem z Vandą

Nieprzeczytany postNapisane: 04-01-2012, 22:06
Autor SureLooksGoodToMe
Jako zakręcony "dendrobiowo" ten gatunek posiadam, to była pozycja obowiązkowa. I bardzo sobie chwalę. A co do wilgotności (powietrza, jak i podłoża, choć tutaj podłoża nie ma :D ), to z tym raczej nie ma problemu, choć zimą rzadziej tą Vandę namaczam, bo korzenie przesychają zdecydowanie wolniej, uważam, żeby nie wdała się jakaś zgnilizna. Pożyjemy, zobaczymy. Jak mówią słowa piosenki: "Będzie to, co musi być, zdarzeń nie przyspieszy nic".

Pozdrawiam, Michał

Re: Problem z Vandą

Nieprzeczytany postNapisane: 05-01-2012, 08:22
Autor titus1
Jednak światło. Moje były moczone co 2-3 dni, dostawały też nawóz. Bez naświetlania wisiały w południowym oknie. Ale vanda, vandzie nie równa.

Re: Problem z Vandą

Nieprzeczytany postNapisane: 05-01-2012, 12:01
Autor a.misztal
A czy vicoria reginae też kwitnie Wam po 3 kwiaty na raz i ani jednego więcej? Moja miała 3 x 3 i 1x1 kwiat.

Re: Problem z Vandą

Nieprzeczytany postNapisane: 05-01-2012, 12:22
Autor SureLooksGoodToMe
Pani Aniu, u mnie też są maksymalnie 3 kwiaty w kiści. Roślina nie jest rozrośnięta, ma tylko jedną bezlistną pseudobulwę, druga właśnie traci liście, więc mam nadzieję, że wkrótce wyda kwiaty, a trzecia niedawno zaczęła rosnąć. Jest jeszcze czwarta, najmniejsza, ale jej zdolności prokreacyjne chyba się wyczerpały ;) Wydaje mi się, że roślina ma taką strategię, żeby nie wydawać wielu kwiatów na raz i "oczka" w węzłach budzą się stopniowo, ponieważ ten gatunek nie przechodzi wyraźnego okresu spoczynku (choć i tutaj źródła podają sprzeczne informacje), więc kwitnienie nie jest "boomem" jak u większości storczyków.

Pozdrawiam, Michał

Re: Problem z Vandą

Nieprzeczytany postNapisane: 05-01-2012, 15:51
Autor Jan Ciepłucha
Pewnie niektórzy będą zazdrościć, ale trudno, padło pytanie wiec jest odpowiedź.
Pierwsze kwiaty były już na maleńkim pędziku, ile ich było nie pamiętam, pewnie też ze 2,3. Kilka ładnych lat rośnie i kwitnie doskonale. Przypuszczam że macie młode rośliny, trzeba zaczekać. Jesienią należy zaprzestać podlewania do czasu aż pojawia się pąki kwiatowe.Wcześniej zdjęć nie zamieszczałem, bo są kiepskiej jakości.

Re: Problem z Vandą

Nieprzeczytany postNapisane: 05-01-2012, 20:47
Autor a.misztal
Jan Ciepłucha pisze:Pewnie niektórzy będą zazdrościć, ale trudno, padło pytanie wiec jest odpowiedź.....
Przypuszczam że macie młode rośliny, trzeba zaczekać. Jesienią należy zaprzestać podlewania do czasu aż pojawia się pąki kwiatowe.


Zazdrościć? Nie. Skąd? Może trochę. :lol: Piękności!

Młode - w takim razie najprawdopodobniej.

Dziękuję za radę, bowiem podlewam.

Dziękuję za zdjęcie, bo daje nadzieję. Rozsądek i tak podpowiada, że u mnie będzie słabiej, bo na parapecie, ale zawsze. ;)

Re: Problem z Vandą

Nieprzeczytany postNapisane: 05-01-2012, 22:40
Autor Jan Ciepłucha
a.misztal pisze: u mnie będzie słabiej, bo na parapecie ;)

Eee tam. Oglądałem nie jedną uprawę parapetowa, o takich jakościach roślin mogę tylko pomarzyć. Nic nie przesadzam.

Re: Problem z Vandą

Nieprzeczytany postNapisane: 08-01-2012, 21:35
Autor SureLooksGoodToMe
Jak zobaczyłem zdjęcia, nieomal nie spadłem z krzesła! :lol: Jestem zielony z zazdrości i czuję się torturowany, Panie Janie. Ale fakt, moja roślina jest młoda. W ten weekend na dojrzewającej pseudobulwie zauważyłem zaczątek pędu kwiatostanowego, może będzie więcej. Poza tym-zgodnie z tym, co wyczytałem zarówno w arkuszu uprawy, jak i na amerykańskim/angielskim forum-utrzymuję stale wilgotne podłoże. Latem moja "wiktoria" nieomal stoi w wodzie, teraz podlewam ją oszczędniej. Może w tym tkwi przyczyna skąpego kwitnienia? Proszę rozwiać moje wątpliwości. Dodam, że rośnie dziarsko w warunkach, które jej zapewniłem.

Pozdrawiam, Michał

Re: Problem z Vandą

Nieprzeczytany postNapisane: 08-01-2012, 23:32
Autor Jan Ciepłucha
Chyba w tej wodzie to tak nie stoi, bo przecież jeszcze żyje. :o Podlewam latem tak jak wszystkie, czyli 1 raz w tygodniu. Podłoże ma dość drobne i jeszcze nie przesadzałem. Jesienią przerywam podlewanie, aż do ukazania się pąków, pomimo ze w tym roku rósł młody przyrost.

Re: Problem z Vandą

Nieprzeczytany postNapisane: 13-01-2012, 10:27
Autor qrt
Witam,

W języku młodzieżowym albo już nie - Graty Panie Janie! :D

Ta roślina, (w mojej kolekcji) jest oczkiem w głowie; Jednak na razie jest mała i ma małe kwitnienia;
Uwielbiam ją za niepowtarzalny kolor;
Kilka dni temu zakwitł mi Sulawesiense - kolor równie piękny;

Michał