Jan Ciepłucha pisze:Podobnie jest z nieszczęsną mikoryzą. Oj, naiwności ludzka!
Czyli mikoryza to jest tylko chwyt marketingowy, żeby wyciągnąć pieniądze? Moim zdaniem, jeśli w ogóle mikoryza istnieje i daje pozytywny skutek to chyba warto się tym interesować. Przyznam się, że w poprzednim roku zainteresowałem się mikoryzą dla roślin wrzosowatych i w tym roku miałem nawet coś takiego zastosować. A tu zostałem zbity z tropu i teraz mam wątpliwości, co do skuteczności tego mikoryzowego mechanizmu. Bo w samo istnienie mikoryzy i jej dobroczynny skutek chyba nikt nie wątpi. Pytanie tylko, jaki daje zysk w przypadku uprawianego przez nas gatunku. Pewnie inaczej to wygląda u różnych gatunków roślin. Jedne gatunki odnoszą większe inne mniejsze korzyści z takiej symbiozy, jeszcze inne nie zawiązują w ogóle współpracy z grzybem, są też takie, które bez grzybni wymierają.
Do tej ostatniej grupy podobno zalicza się spora część storczykowego bogactwa. Nie chodzi mi tu o dorosły okazy, ale nasionko, które bez pomocy grzybni nie jest w stanie w ogóle wykiełkować. Dla mnie mikoryza w tym przypadku jest bardzo wyrafinowaną formą symbiozy. Rozumiem to tak: grzybnia niejako "opiekuje" się nasionkiem dostarczając mu wszelkich potrzebnych surowców do wzrostu i to jest jej inwestycją w przyszłość. Bo jeśli już, po kilku latach, storczyk wykiełkuje to będzie grzybni dostarczał produktów pochodzących z fotosyntezy a grzybnia w zamian dostarcza wodę i składniki pokarmowe. Tak na mój chłopski rozum, bez grzybni wiele storczyków nie rozmnażałoby się, czyli by wymarły (przykładowo obuwik pospolity). Idąc dalej, skoro już jest ta mikoryza i grzybnia potrafi uzupełniać się z rośliną, to dorosły osobnik też pewnie na tym korzysta. Przynajmniej tak mi się wydaje, po przeczytaniu kilku artykułów na ten temat. Oczywiście mogę też być nabijany w butelkę.
Tak dla przykładu podam jeden cytat z rządowej strony poświęconej ochronie gatunków żyjących w Polsce. Jest to strona użyteczności publicznej, więc myślę, że umieszczenie krótkiego cytatu nie będzie naruszeniem prawa. Jest to opracowanie poświęcone Obuwikowi Pospolitemu.
www.gios.gov.pl pisze:Obuwik pospolity jest rośliną wieloletnią-geofitem kłączowym-zimujące pączki znajdują się na podziemnych kłączach. Wegetację rozpoczyna w kwietniu, nieco wcześniej pojawiają się pędy kwiatonośne. Kwitnie od połowy maja do połowy lipca. Owoce dojrzewają w sierpniu, rozsiewają nasiona we wrześniu i październiku. Sezon wegetacyjny kończy we wrześniu i październiku.
Rozwój zarodka jest, podobnie jak u innych storczyków, uzależniony od obecności grzybów mikoryzowych z grupy podstawczaków, opisywanych pod nazwą Rhizoctonia repens (rodzina Tulasnellaceae, podstawczaki Basidiomycetes). Infekcja następuje bardzo wcześnie (myko-heterotrofia) (Piękoś-Mirkowa, Mirek 2003). Przez pierwsze 3-4 lata rozwój osobnika przebiega w glebie - rozwój ten odbywa się kosztem grzybni. Pełny cykl rozwojowy - od nasienia do nasienia - trwać może od 6 do 15 lat.
Obuwik pospolity należy do roślin długowiecznych. Wiele roślin osiąga 30 lat, obserwowano także rośliny ponad 100-letnie (Kull 1999).
Jeśli ktoś chce przeczytać pełny teks to odsyłam pod link:
http://www.gios.gov.pl/siedliska/pdf/przewodnik_metodyczny_cypripedium_calceolus.pdfPozdrawiam,
Romek