Strona 1 z 1

Błagam o radę jak ratować te kwiaty!

Nieprzeczytany postNapisane: 08-01-2012, 12:57
Autor Turboślimak
Witam Państwa serdecznie.
Od paru tygodni strasznie pogorszył się stan kwiatów, i nie wiem czy jest szansa je uratować.
kwiaty podlewane są około raz na 10-14dni (doniczka w wodzie), zraszane mgiełką do storczykow.
Nic innego z nimi nie robię.
Prezentujękilka sztuk, 1 sztuka ma 2 pączki , a druga ma 3 keiki, ale to i taknie zmienia faktu ze liscie są pomarszczone u wszystkich , 1 sztuka nie ma w ogole lisci a kilka ma po 1 lisciu...

Juz straciłam nadzieje.

Re: Błagam o radę jak ratować te kwiaty!

Nieprzeczytany postNapisane: 08-01-2012, 14:37
Autor titus1
Storczyk 3-4 to ofiary pryskania. Liście zgniły bo stojąca woda w kątach liści zrobiła swoje. 10 dni w okresie grzewczym to troche za długo. 1,2 i 4 można jeszcze reanimować w mchu. Rośliny są odwodnione, ale widać korzenie, które mogą jeszcze "pociągnąć". A więc usuwamy stare podłoże, robimy przegląd korzeni i wsadzamy rośliny do mchu, około 1/2 doniczki nieubitego mchu. Mech ma być wilgotny nie mokry. Oczywiście sphagnum a nie krajowy mech leśny. Mech może delikatnie przesychać, ale nie może wysychać na wiór. Korzenie obkładamy delikatnie mchem, tak żeby powietrze miało łatwy dostęp. Potem uzbrajamy się w cierpliwość, bo ciężki stan będzie trwał jeszcze pół roku-rok.

Re: Błagam o radę jak ratować te kwiaty!

Nieprzeczytany postNapisane: 08-01-2012, 15:07
Autor Turboślimak
czy jest jakas konkretna firma od mchu?

Re: Błagam o radę jak ratować te kwiaty!

Nieprzeczytany postNapisane: 08-01-2012, 15:24
Autor titus1
Sphagnum jest sphagnum, niezależnie od firmy. jak nie sklep internetowy to często hipermarkety budowlane.
Zapomniałem dodać w poprzednim poście, że z tych pędów kwiatowych nic nie będzie, więc trzeba je obciąć. Nie ma sensu, aby roślina się wysilała.

Re: Błagam o radę jak ratować te kwiaty!

Nieprzeczytany postNapisane: 08-01-2012, 15:38
Autor Turboślimak
rozumiem ze juz nie zraszac mgiełkami?

Re: Błagam o radę jak ratować te kwiaty!

Nieprzeczytany postNapisane: 08-01-2012, 16:46
Autor Jan Ciepłucha
I na co ci ta mgiełka do storczyków? Że jeszcze nikt nie wpadł na pomysł, coby sprzedawać np, rosę do kwiatków. Nie masz na co wydawać pieniędzy? Podobnie jest z nieszczęsną mikoryzą. Oj, naiwności ludzka!

Re: Błagam o radę jak ratować te kwiaty!

Nieprzeczytany postNapisane: 16-01-2012, 09:31
Autor piroman
Jan Ciepłucha pisze:Podobnie jest z nieszczęsną mikoryzą. Oj, naiwności ludzka!


Czyli mikoryza to jest tylko chwyt marketingowy, żeby wyciągnąć pieniądze? Moim zdaniem, jeśli w ogóle mikoryza istnieje i daje pozytywny skutek to chyba warto się tym interesować. Przyznam się, że w poprzednim roku zainteresowałem się mikoryzą dla roślin wrzosowatych i w tym roku miałem nawet coś takiego zastosować. A tu zostałem zbity z tropu i teraz mam wątpliwości, co do skuteczności tego mikoryzowego mechanizmu. Bo w samo istnienie mikoryzy i jej dobroczynny skutek chyba nikt nie wątpi. Pytanie tylko, jaki daje zysk w przypadku uprawianego przez nas gatunku. Pewnie inaczej to wygląda u różnych gatunków roślin. Jedne gatunki odnoszą większe inne mniejsze korzyści z takiej symbiozy, jeszcze inne nie zawiązują w ogóle współpracy z grzybem, są też takie, które bez grzybni wymierają.

Do tej ostatniej grupy podobno zalicza się spora część storczykowego bogactwa. Nie chodzi mi tu o dorosły okazy, ale nasionko, które bez pomocy grzybni nie jest w stanie w ogóle wykiełkować. Dla mnie mikoryza w tym przypadku jest bardzo wyrafinowaną formą symbiozy. Rozumiem to tak: grzybnia niejako "opiekuje" się nasionkiem dostarczając mu wszelkich potrzebnych surowców do wzrostu i to jest jej inwestycją w przyszłość. Bo jeśli już, po kilku latach, storczyk wykiełkuje to będzie grzybni dostarczał produktów pochodzących z fotosyntezy a grzybnia w zamian dostarcza wodę i składniki pokarmowe. Tak na mój chłopski rozum, bez grzybni wiele storczyków nie rozmnażałoby się, czyli by wymarły (przykładowo obuwik pospolity). Idąc dalej, skoro już jest ta mikoryza i grzybnia potrafi uzupełniać się z rośliną, to dorosły osobnik też pewnie na tym korzysta. Przynajmniej tak mi się wydaje, po przeczytaniu kilku artykułów na ten temat. Oczywiście mogę też być nabijany w butelkę.

Tak dla przykładu podam jeden cytat z rządowej strony poświęconej ochronie gatunków żyjących w Polsce. Jest to strona użyteczności publicznej, więc myślę, że umieszczenie krótkiego cytatu nie będzie naruszeniem prawa. Jest to opracowanie poświęcone Obuwikowi Pospolitemu.
www.gios.gov.pl pisze:Obuwik pospolity jest rośliną wieloletnią-geofitem kłączowym-zimujące pączki znajdują się na podziemnych kłączach. Wegetację rozpoczyna w kwietniu, nieco wcześniej pojawiają się pędy kwiatonośne. Kwitnie od połowy maja do połowy lipca. Owoce dojrzewają w sierpniu, rozsiewają nasiona we wrześniu i październiku. Sezon wegetacyjny kończy we wrześniu i październiku.

Rozwój zarodka jest, podobnie jak u innych storczyków, uzależniony od obecności grzybów mikoryzowych z grupy podstawczaków, opisywanych pod nazwą Rhizoctonia repens (rodzina Tulasnellaceae, podstawczaki Basidiomycetes). Infekcja następuje bardzo wcześnie (myko-heterotrofia) (Piękoś-Mirkowa, Mirek 2003). Przez pierwsze 3-4 lata rozwój osobnika przebiega w glebie - rozwój ten odbywa się kosztem grzybni. Pełny cykl rozwojowy - od nasienia do nasienia - trwać może od 6 do 15 lat.

Obuwik pospolity należy do roślin długowiecznych. Wiele roślin osiąga 30 lat, obserwowano także rośliny ponad 100-letnie (Kull 1999).


Jeśli ktoś chce przeczytać pełny teks to odsyłam pod link:
http://www.gios.gov.pl/siedliska/pdf/przewodnik_metodyczny_cypripedium_calceolus.pdf

Pozdrawiam,
Romek

Re: Błagam o radę jak ratować te kwiaty!

Nieprzeczytany postNapisane: 16-01-2012, 12:07
Autor Mery
Ciekawy problem :!: :!:
Do poczytania wiele w temacie : http://www.ptmikoryza.pl/pliki/konferen ... ntacja.pdf
Jest tam też omówiona "Mikoryza storczykowa."
Maria Majchrzak.

Re: Błagam o radę jak ratować te kwiaty!

Nieprzeczytany postNapisane: 16-01-2012, 12:32
Autor SureLooksGoodToMe
Dobrze Pan myśli, Panie Romku, proszę nie być takim skromnym z tym "chłopskim rozumem" ;) Oczywiście mikoryza istnieje, jest to forma mutualizmu (symbiozy) i rzeczywiście storczyki rosnące w naturze bez udziału grzyba w kiełkowaniu nie są w stanie przeżyć. Dlaczego? Ponieważ nasiona storczyków są tak małe, że nie posiadają żadnych materiałów zapasowych "na start". Rola grzyba zamyka się w dostarczeniu cukrów niezbędnych do procesu kiełkowania. Odkryto to już naprawdę dawno temu, co umożliwiło uniezależnienie kiełkowania nasion od obecności grzyba w warunkach laboratoryjnych. No i nastała era in vitro oraz sztucznych pożywek agarowych, na których uprawiano storczyki. Podkreślę, że storczyki były pierwszymi roślinami rozmnożonymi za pomocą metody biotechnologicznej. Co w takim razie z grzybem? W przypadku uprawianych w domach roślin jest on nieobecny, no chyba że ktoś miałby roślinę pozyskaną ze środowiska naturalnego, co oczywiście jest nielegalne. Wyróżniamy dwa podstawowe typy mikoryzy: ekto- i endotroficzną. W pierwszym przypadku strzępki grzyba tworzą mufę wokół korzeni rośliny, widoczną z zewnątrz-tak jest w przypadku wielu drzew klimatu umiarkowanego. Natomiast w przypadku mikoryzy endotroficznej strzępki grzyba przerastają kiełkującą roślinę, rzeczywiście dostarczają jej wody i własnych metabolitów "na start", a następnie "zespalają się" z komórkami korzenia, wnikając między nie. Wskutek tego procesu strzępki grzyba nie są później widoczne gołym okiem, ponieważ występują w środku korzeni. Z takim typem mikoryzy mamy do czynienia w przypadku storczyków. Nie ma sensu wprowadzanie grzyba w okolice korzeni dorosłej czy nawet młodej rośliny, bo one i tak nie "zaabsorbują" grzyba. Śmiem twierdzić, że wprowadzenie grzyba, który jest organizmem heterotroficznym (cudzożywnym) stwarza tylko niepotrzebną konkurencję i może się przyczynić do uśmiercenia storczyka.

Pozdrawiam, Michał

Re: Błagam o radę jak ratować te kwiaty!

Nieprzeczytany postNapisane: 16-01-2012, 14:01
Autor Ryszard410
Odezwę się na temat mikoryzy nie tak teoretycznie jak powyżej ale jak praktyk .
Temat ten jak wiele innych 'przerabiany' był kilkukrotnie na starym Gadu-Gadu (wystarczy poszukać w archiwum) np. - http://www.storczyki.pl/forum/view.php3 ... rst=&last=
I ja też, w tm czasie :mrgreen: do potęgi N , zachęcony reklamami i ofertami na Allegro zakupiłem ten czarodziejski specyfik. Etykieta zachęcała rewelacyjnymi efektami stosowania tego preparatu zapewniając, że ( dosłowny zapis na etykiecie):

"Mikoryza to powszechnie występująca zjawisko w przyrodzie mówiące o współpracy korzeni roślin i grzybów symbiotycznych.
Zalety Mikoryzy
- 1000 razy zwiększa powierzchnię korzeni,
- chroni rośliny przed chorobami,
- przyspiesza wzrost roślin,
- zwiększa intensywność barwy.
- zwiększa odporność na przesuszenie."

Pełen optymizmu 'zasiałem' grzybki zgodnie z instrukcją. W efekcie po około dwóch miesiącach w podłożu i na niektórych korzeniach roślin wyrosła szara pleśń. Zacierałem ręce widząc okiem wyobraźni rosnące kolosy i burze kwiatów na pędach. :) Okazało się, że storczyki te, które poddałem eksperymentowi zachowywały się podobnie jak te bez mikoryzy. :|
Mogę się mylić ale szkoda kasy i rozczarowań.
Trochę sobie wyrzucam, że swym optymizmem i mikoryzą obdarzyłem jadną z naszych koleżanek - sorry :oops: .

Re: Błagam o radę jak ratować te kwiaty!

Nieprzeczytany postNapisane: 16-01-2012, 14:59
Autor hesia_wwl
Ja kupiłam mgiełkę do storczyków ale z innego powodu - spodobała mi się butelka :)
Wszystkie zraszacze jakie miałam działały jak kropidło, a szukałam czegoś co będzie delikatnie rozpylać wodę zamiast lać jak z wiadra. Mgiełkę wylałam, zdjęłam etykietę i mam super spryskiwacz już od przeszło roku.
To chyba najlepsze co mozna z taką mgiełką zrobić.

Re: Błagam o radę jak ratować te kwiaty!

Nieprzeczytany postNapisane: 16-01-2012, 15:47
Autor Renia T
Znajomy informatyk szukał dorywczej pracy...
Zatrudniono go do produkcji folderów reklamowych, jak się naczytał o cudownych właściwościach preparatu, który poniekąd miał "reklamować" zapytał producenta, a czy to rzeczywiście tak cudownie działa?
Ten roześmiał mu się w twarz i zapytał:
a czy my Panu płacimy za prawdę, czy za reklamę?.

Komentarz chyba zbędny...

Re: Błagam o radę jak ratować te kwiaty!

Nieprzeczytany postNapisane: 16-01-2012, 15:56
Autor katarzyna
To i ja o mikoryzie wtrace swoje 3gr. :) Z moich doswiadczen z mikoryza sa po stronie plusowej ))) Gdy bylam poczatkujaca :mrgreen: i potrzebowalam tej mikoryzy do storczyka z wyczytanych informacji na roznych stronach internetu "Mokara sayang" Ryszard mi podarowal mikoryze :D Ryszardzie ta mikoryza bardzo pomogla temu storczykowi :!: :D " Mokara sayang" kupilam tego storczyka z dwoma marnymi korzonkami i byla bardzo malutka :shock: Musze przyznac , ze jest bardzo wymagajacym storczykiem , jej korzenie jako mlodej roslince sa caly czas zielone , zaczella rosnac na mchu stale wilgotnym ))) I nawazniejsze juz tyle lat ona pomalutku , ale rosnie :D Jest drugi storczyk , ktory zyje dzieki mikoryzie w plynie rozcienczony z woda - mala plaska lyzeczka wody i tak samo mala plaska lyzeczka mikoryzy w plynie i podlalam storczyka " Aerangis fastuosa " niestety nieudany zakup w OR.G. Marnota ledwo przezyla )))Zamieszczam zdjecia tych uratowanych storczykow dzieki mikoryzie i raczej nie sa to wielkie kwiaty itd. jak brzmi w reklamie , ale w odpowiednich proporcjach i naszej cierpliwosci i zdobytej wiedzy , mozna reanimowac wspomoc roslinke gdy jej tego grzyba brakuje . Pozdrawiam Kasia ;)

Re: Błagam o radę jak ratować te kwiaty!

Nieprzeczytany postNapisane: 16-01-2012, 17:07
Autor Jan Ciepłucha
katarzyna pisze: Jest drugi storczyk , ktory zyje dzieki mikoryzie w plynie rozcienczony z woda

A skąd ta pewność? Badała Pani, Pani Katarzynko tkanki korzeni? Skąd Pani wie, że bez tego specyfiku storczyki zachowałyby się inaczej? A możne by rosły jeszcze lepiej? Aby stawiać taka diagnozę, należy prowadzić doświadczenia porównawcze, na wielu roślinach i powtórzyć je wielokrotnie.W przeciwnym razie możemy ulec złudnemu przekonaniu.

Re: Błagam o radę jak ratować te kwiaty!

Nieprzeczytany postNapisane: 16-01-2012, 17:43
Autor katarzyna
Nie opisałam wszystkiego na ten temat sporo czasu upłynęło :!: Pozdrawiam Kasia

Re: Błagam o radę jak ratować te kwiaty!

Nieprzeczytany postNapisane: 16-01-2012, 19:51
Autor kavala
Ja mam jeszcze pytanie o tą mikoryzę. Czytałam, że storczyki by żyć potrzebują pewnych grzybów do symbiozy. Czy jak sadzimy malutkie keiki do nowej ziemi, to wtedy nie potrzeba dodać takiej mikoryzy?

Re: Błagam o radę jak ratować te kwiaty!

Nieprzeczytany postNapisane: 16-01-2012, 20:08
Autor katarzyna
Keik powinien mieć kilka korzonków i mikoryzy nie trzeba , to się stosuje w wyjątkowych przypadkach . Keiki powinny mieć lekko stale wilgotne podłoże .Pozdrawiam Kasia ;)

Re: Błagam o radę jak ratować te kwiaty!

Nieprzeczytany postNapisane: 16-01-2012, 20:19
Autor Krzysztof Gozdek
Droga Katarzyno, odpowiedź na Twoje wątpliwości mikoryzowe bardzo fachowo przedstawił wyżej SureLooksGoodToMe, czyli Michał

Re: Błagam o radę jak ratować te kwiaty!

Nieprzeczytany postNapisane: 16-01-2012, 20:33
Autor katarzyna
Ja nie mam wątpliwości mikoryzowych :!: Mam natomiast swoje doświadczenia z tym związane :!: