Koniec Roku tuż,tuż!
Jak co roku ,tutaj pierwszy raz,staram się podgarnąć ‘sukcesy’ i wpadki Mijającego.
Nie było najgorzej. Ale nie będę zanudzał swoimi osobistymi problemami. Jestem tu prawie obcy i gdyby nie to, że wiekowo przekroczyłem Rubikon ,choć na szczęście tego nie czuję, nie odważył bym sobie na to ‘szaleństwo’
Jeden z nas w gawędzie o tym ‘jak wpadł w storczyki napisał o tym Forum
„ Atmosfera rozmów prowadzonych na tym forum przegadana
ale taka swojska , może trochę pretensjonalna ale ciepła …”
i sądzę ,że ma rację. Spotykamy się tutaj już nie tylko aby zasięgnąć porady ,ponarzekać ,że coś się nie udało. Wchodzimy tu ,o czym jestem przekonany, dla zwykłej potrzeby bycia w tym Towarzystwie. I to jest TO, tworzymy pewną społeczność ,w której są ‘lubienia’
i nawet ,trochę przesadzam, ‘wrogości’
. Ale gdzie nie ma tych zjawisk tam gdzie są ludzie różniący się charakterami i różnym postrzeganiem świata. Jedynie co ich naprawdę łączy do PASJA storczykowa. Stają się jak w moim przypadku ,ocena mojej Pani, monotematyczni i momentami nudni. Lecz cóż, hobby nie zależnie od jego rodzaju /zbieranie znaczków ,czy też korków od szampana/ z jednej strony ogranicza ale z drugiej ogromnie wzbogaca, szczególnie to kwiatowe. I niech tak zostanie pasjonujmy się, rozwijajmy, kłóćmy się twórczo a przede wszystkim darzmy się empatią i zaufaniem.
Czego Wam i sobie również życzę –
Oby kwiatów było jak motyli w dzień słoneczny na łąkach ,patogeny wyniosły się za siódme góry i rzeki a zdrówko dopisywało w tym Nowym 2011 roku.
I jeszcze jedno aby w takim wątku /stare Gadu-Gadu/ było więcej wpisów jako dowód potrzeby identyfikacji ze społecznością. http://www.storczyki.pl/forum/table_vie ... 1292178436
Na koniec muszę się podzielić tym co mnie spotkało ostatnimi czasy. Jak opowiedziałem w poście viewtopic.php?f=3&t=178#p1027 stała się niewesoła rzecz, Wojciechowa,ta od sera zobaczyła mój ogródek storczykowy i zaczęła wychwalać małżonkę ,że takie ‘kwiotki – cudyńka uprawio’ i gdy została wyprowadzona z błędu, popatrzyła na mnie i ściszonym głosem powiedziała do żony ‘krzesna cy un to je sprowny chłop ,mota wy dziecka’ i szybko,jak nigdy, poszła po wsi roznosić sensacyjną wieść. A że wieś mała to już nazajutrz jak poszedłem do sklepu to zauważyłem jakieś dziwne uśmiechy na twarzach gaździn a chłopy ,którzy chętnie i szczerze się witali ,często ręka bolała, teraz jakby z ociąganiem wyciągali rękę w geście powitania. Wszystko się wydało jak sam Wojciech ,który pragnienie ,po wczorajszym, piwkiem gasił powiedział 'Krucefuks ,cy wy to taki,kak godajo w telewizji niby chłop niby baba no wicie taki homo bele jaki co śluby biero, twu bestyja’.
I poszedł kręcąc głową ze zdziwienia.Mleko się rozlało.
Nie było najgorzej. Ale nie będę zanudzał swoimi osobistymi problemami. Jestem tu prawie obcy i gdyby nie to, że wiekowo przekroczyłem Rubikon ,choć na szczęście tego nie czuję, nie odważył bym sobie na to ‘szaleństwo’
Jeden z nas w gawędzie o tym ‘jak wpadł w storczyki napisał o tym Forum
„ Atmosfera rozmów prowadzonych na tym forum przegadana
ale taka swojska , może trochę pretensjonalna ale ciepła …”
i sądzę ,że ma rację. Spotykamy się tutaj już nie tylko aby zasięgnąć porady ,ponarzekać ,że coś się nie udało. Wchodzimy tu ,o czym jestem przekonany, dla zwykłej potrzeby bycia w tym Towarzystwie. I to jest TO, tworzymy pewną społeczność ,w której są ‘lubienia’
Oby kwiatów było jak motyli w dzień słoneczny na łąkach ,patogeny wyniosły się za siódme góry i rzeki a zdrówko dopisywało w tym Nowym 2011 roku.
I jeszcze jedno aby w takim wątku /stare Gadu-Gadu/ było więcej wpisów jako dowód potrzeby identyfikacji ze społecznością. http://www.storczyki.pl/forum/table_vie ... 1292178436
Na koniec muszę się podzielić tym co mnie spotkało ostatnimi czasy. Jak opowiedziałem w poście viewtopic.php?f=3&t=178#p1027 stała się niewesoła rzecz, Wojciechowa,ta od sera zobaczyła mój ogródek storczykowy i zaczęła wychwalać małżonkę ,że takie ‘kwiotki – cudyńka uprawio’ i gdy została wyprowadzona z błędu, popatrzyła na mnie i ściszonym głosem powiedziała do żony ‘krzesna cy un to je sprowny chłop ,mota wy dziecka’ i szybko,jak nigdy, poszła po wsi roznosić sensacyjną wieść. A że wieś mała to już nazajutrz jak poszedłem do sklepu to zauważyłem jakieś dziwne uśmiechy na twarzach gaździn a chłopy ,którzy chętnie i szczerze się witali ,często ręka bolała, teraz jakby z ociąganiem wyciągali rękę w geście powitania. Wszystko się wydało jak sam Wojciech ,który pragnienie ,po wczorajszym, piwkiem gasił powiedział 'Krucefuks ,cy wy to taki,kak godajo w telewizji niby chłop niby baba no wicie taki homo bele jaki co śluby biero, twu bestyja’.
I poszedł kręcąc głową ze zdziwienia.Mleko się rozlało.