Strona 1 z 1

Lepka rosa:(

Nieprzeczytany postNapisane: 02-02-2012, 15:23
Autor Bodzienka
Witam wszystkich:) Dawno tu nie bylam a dzisiaj wracam tu z problemem.Ostatnio z braku czasu troche zaniedbalam moje kwiatuszki i nie zagladam do nich juz tak czesto jak kiedys:( czasami brakuje mi ich ale nie mozna miec wszystkiego.Dzisiaj po pracy zerknelam na nie i na jednym z nich zauwazylam (na lisciach) lepka rose a na drugim bialym ktory kwitnie mi juz rok bez przerwy takie wyzlobione korytarze.wzielam lupe i aparat ale jak to pech:( baterie byly rozladowane i narazie nie mam mozliwosci wrzucic zdjecia.Probowalam rowniez wyszukac cos na ten temat ale ...chyba nic nie znalazlam.Bede wdzieczna za kazda rade i wskazowke.Pozdrawiam

Re: Lepka rosa:(

Nieprzeczytany postNapisane: 02-02-2012, 15:34
Autor piroman
Ryszard kilka dni temu tłumaczył zjawisko viewtopic.php?f=3&t=1903&p=12586&hilit=rosa#p12586

A jeśli chodzi o korytarze w blaszce liścia to mi do głowy przychodzi wciornastek. Jest to bardzo małe stworzonko, więc trzeba dobrze się przyjrzeć. Coś takiego kiedyś przyplątało się do moich oleandrów, ale po degustacji samo padło z racji toksyczności tej rośliny.

Pozdrawiam,
Romek

Re: Lepka rosa:(

Nieprzeczytany postNapisane: 02-02-2012, 15:42
Autor Bodzienka
piroman pisze:Ryszard kilka dni temu tłumaczył zjawisko viewtopic.php?f=3&t=1903&p=12586&hilit=rosa#p12586

A jeśli chodzi o korytarze w blaszce liścia to mi do głowy przychodzi wciornastek. Jest to bardzo małe stworzonko, więc trzeba dobrze się przyjrzeć. Coś takiego kiedyś przyplątało się do moich oleandrów, ale po degustacji samo padło z racji toksyczności tej rośliny.

Pozdrawiam,
Romek

Dziekuje za szybka odpowiedz.O tej gutacji czytalam i tez to mialam na kwiatkach ale na lisciach..nie.A jezeli chodzi o tego ,,goscia,,wciornastka to,to jak mam go przegonic?

Re: Lepka rosa:(

Nieprzeczytany postNapisane: 02-02-2012, 16:03
Autor piroman
Nie mam doświadczenia w pozbywaniu się takich gości. Pewnie trzeba jakiś środek chemiczny zastosować. Ja bym spróbował zapodać Confidor, bo akurat taki mam. Ale pewnie są też inne. Lepiej poczekaj na głos kogoś bardziej doświadczonego. Ale przede wszystkim upewnij się, że w ogóle jakiś obcy tam żyje, bo może to po prostu jakieś uszkodzenia spowodowane czymś innym niż szkodnik lub szkodnik faktycznie je spowodował, ale już go tam nie ma. Na początek troszkę bym poobserwował, żeby znaleźć winowajcę lub sprawdzić czy w ogóle pojawiają się nowe uszkodzenia. Tyle z mojej strony.

Re: Lepka rosa:(

Nieprzeczytany postNapisane: 02-02-2012, 16:12
Autor Bodzienka
piroman pisze:Nie mam doświadczenia w pozbywaniu się takich gości. Pewnie trzeba jakiś środek chemiczny zastosować. Ja bym spróbował zapodać Confidor, bo akurat taki mam. Ale pewnie są też inne. Lepiej poczekaj na głos kogoś bardziej doświadczonego. Ale przede wszystkim upewnij się, że w ogóle jakiś obcy tam żyje, bo może to po prostu jakieś uszkodzenia spowodowane czymś innym niż szkodnik lub szkodnik faktycznie je spowodował, ale już go tam nie ma. Na początek troszkę bym poobserwował, żeby znaleźć winowajcę lub sprawdzić czy w ogóle pojawiają się nowe uszkodzenia. Tyle z mojej strony.

I no i znalazlam:) wzielam lupe i poobserwowalam liscie storczyka i pojawil sie bialy robaczek,podobny do tego z opracowania Pani Mery w dziale Biblioteka...podobny do Przedziorka.Jeszcze raz dzieki i faktycznie poczekam jeszcze na inne glosy;) pozdrawiam

Re: Lepka rosa:(

Nieprzeczytany postNapisane: 02-02-2012, 16:42
Autor titus1
Najlepiej pytać o preparat na owady ssące, systemiczny, który niszczy wszystkie stadia owada.

Re: Lepka rosa:(

Nieprzeczytany postNapisane: 02-02-2012, 16:55
Autor Bodzienka
titus1 pisze:Najlepiej pytać o preparat na owady ssące, systemiczny, który niszczy wszystkie stadia owada.

sliczne dzieki:) a moze byc srodek CELAFLOR?

Re: Lepka rosa:(

Nieprzeczytany postNapisane: 02-02-2012, 17:11
Autor Bodzienka
Dzieki opracowaniu w dziale Biblioteka-Szkodniki i dzieki poradom Pani Mery znalazlam sprawce ssacego mojego kwiatuszka.Teraz tylko odpowiedni srodek i bedziemy walczyc z robalami.Szkoda tylko ze bez chemi chyba sie tu nie obejdzie:(