Strona 1 z 1
Usamodzielnianie keiki d. hercoglossum

Napisane:
04-02-2012, 20:35
Autor titus1
Witam,
W czerwcu tego roku, po kwitnieniu zaczęły pokazywać się na starej psb dendrobium hercoglossum. Kiedy zaczęły wypuszczać samodzielne korzenie, pod młodziaki podłożyłem michę z mchem. Myślałem, że pójdzie bezproblemowo - ukorzenią się a potem zacznę odcinać z kawałkami starej bulwy. I tu zaskoczenie. Korzenie zaczęły rosnąć, by potem nagle zamrzeć. Myślałem że mają za sucho, więc keiki na samym końcu psb został obłożony mchem. Nic z tego, korzenie znowu ruszyły by zamrzeć. Ok, może to przez moją wodę. Pomyślałem, że może kieki dotrzymają do wiosny i będzie je można usamodzielnić w namiocie foliowym. Tera zauważyłem, że stara psb zaczęła zasychać, więc postanowiłem ją docinać i podzielić na kawałki. Keiki trafiły do małych doniczek z mieszanką mchu i kory o gramaturze ok 5 mm.
Czy ktoś z was ma doświadczenie z usamodzielnianiem keiki dendrobium hercoglossum?
Re: Usamodzielnianie keiki d. hercoglossum

Napisane:
04-02-2012, 20:52
Autor Mery
Ja wiem . Młodych korzonków nie można moczyć. One mają jedynie czuć wilgoć.
http://patrykbonsai.nazwa.pl/bartoszwar ... 94f543602aWyszukiwarka G -Keiki dendrobium hercoglossum
I co Ty teraz powiesz? Ty wiesz dla czego o to pytam.

Re: Usamodzielnianie keiki d. hercoglossum

Napisane:
04-02-2012, 21:10
Autor Renia T
Podobnie miałam z Dendrobium ellipsophyllum, tyle, że kwitnienia się nie doczekałam, natomiast keiki tak, owszem.
Identycznie jak u Ciebie, korzenie w podłożu( wilgotnawe sphangum) wstrzymanie wzrostu/czernienie korzeni, bez mchu-> wzrost i tak naokoło, wreszcie zamontowałam podstawkę poniżej korzeni już z mokrym mchem i korzenie pięknie rosły...
Kiedy zamierzałam oddzielić od rośliny matecznej pod moją nieobecność sama od niej odpadła i po powrocie zastałam keiki usadowione w podłożu.
Zaznaczę, że mimo wcześniejszego "focha"

z korzeniami nic się nie działo, ale z braku współpracy

trafiła, w mam nadzieję, dobre ręce

.
Obecnie posiadam kilka sztuk wyjętych ponad 2 miesiące temu z agaru i ta sama historia. Korzenie w sphangum (jedna sadzonka)sprawują się tak sobie, umieszczone ponad mchem
(3 sadzonki) korzenie dorodne...
Nie odważę się jak przyjdzie na to pora posadzić w podłoże, mam obawy, że tylko podkładka wchodzi w rachubę.
A dlaczego tak się dzieje? Oto jest pytanie...
Re: Usamodzielnianie keiki d. hercoglossum

Napisane:
04-02-2012, 21:27
Autor titus1
No właśnie nie wiem, czy to dendrobium jest takie wrażliwe na przesychanie. Kiedy dostałem dorosła roślinę, była w doniczce z mocno ubitym sphagnum (Shwerter tak lubi hodować rośliny) z drobnym żwirkiem na wierzchu. Wymieniłem podłoże na bardziej luźne. U dorosłego dendrobium tez obserwuję, że jakiś dobrze rosnący korzeń zamiera.
Re: Usamodzielnianie keiki d. hercoglossum

Napisane:
05-02-2012, 13:34
Autor Krzysztof Gozdek
Dość dawno temu wysadzałem młode siewki z agaru do sphagnum i tak samo jak opisujecie, nie udało mi się ani jednej sztuki utrzymać przy życiu. Po przesadzeniu przez kilka miesięcy nic z nimi się nie działo, a potem padły
Jakaś tajemnica musi tkwić w tych młodych dendrobiach

Re: Usamodzielnianie keiki d. hercoglossum

Napisane:
05-02-2012, 14:51
Autor Renia T
Obecnie mam poletko, żeby nie powiedzieć pole doświadczalne jeśli chodzi o siewki storczyków wyjęte z agaru i przyznaję, że właściwie wszystkie, (na dziesiąt

sztuk padła tylko jedna...)otrzymały co powinny, wypucowane

z agaru ,
zabezpieczone p/grzybiczo, rosną aż miło popatrzeć, tylko to dendrobium ma "focha", jak pisałam w sphangum nie chce, ponad nim rośnie, to niech mu będzie...
Siedzi w ciepłym , wilgotnym (zamkniętym , ale wietrzonym

) akwarium, to nie zasycha...
tylko za chwilę będzie kłopot, bo robi się ciasno...i trzeba będzie przesadzić...A wtedy...czas pokaże co dalej...
Ma rację Marta, pisząc, że starzejemy się przy nich, siwiejemy

zamiast sobie w markecie...cytrynkę na ten przykład kupić
Ale my kochamy wyzwania, nieprawdaż?
Re: Usamodzielnianie keiki d. hercoglossum

Napisane:
05-02-2012, 17:04
Autor Jan Ciepłucha
Prawdaż. Inaczej uprawialibyśmy kapuchę.
Nie gdzie indziej, jak na tym forum czytałem, że potrzebuje wapienka. Chyba się nie mylę?
Moje corocznie marniało, końcówki liści zasychały. W ub. roku wymieniłem podłoże, jakieś takie różne śmieci, na wierzchu umieściłem opisywane Dendr. Ku mojemu zdumieniu,odżyło. Młody przyrost nie za wielki, ale pękaty. Obecnie śpi. Na około przy krawędzi doniczki, właśnie dzisiaj, rozsypałem podłoże dla Paphippedilum. Zobaczymy co powie jak się obudzi.
Re: Usamodzielnianie keiki d. hercoglossum

Napisane:
05-02-2012, 19:32
Autor titus1
Panie Janie, pisałem o wapiennych wymaganiach dendrobiu harveyanum. W tym wątku biedzimy się z siewkami i keikami dendrobiu hercoglossum. Dziwi mnie zachowanie się maluchów w sphagnum. Teoretycznie mech powinien stymulować wzrost korzeni. Przypomina mi się sytuacja, kiedy w zamkniętym pudełku wypełnionym mchem układam kilka psb z hybrydowych dendrobiów. Wszystko idzie pięknie do momentu, gdy korzenie zagłębiają się w mchu. Potem giną. Ja upieram się przy "hipotezie wodnej".
Re: Usamodzielnianie keiki d. hercoglossum

Napisane:
05-02-2012, 20:20
Autor Ryszard410
Mam podobne obserwacje w zachowaniu innego gatunku Den.nobile. Informowałem wcześniej, że próbuję rozmnożyć tą roślinę na bazie odciętej od matecznej psb. Wszystko przebiega optymistycznie do czasu kontaktu wyrastających korzeni z mchem ( tu to mech zwyczajny krajowy). Jak widać na zdjęciach jedna roślinka padła a druga jakoś sobie, z dużym trudem,radzi.
Tak jak opisujecie,widać to na zdjęciach, korzenie po dotarciu do mchu zaczynają brązowieć niezależnie od stopnia wilgotności podłoża.
Widzę małe szanse w powodzeniu tego 'przedsięwzięcia.
Re: Usamodzielnianie keiki d. hercoglossum

Napisane:
05-02-2012, 20:24
Autor Jan Ciepłucha
titus1 pisze: pisałem o wapiennych wymaganiach dendrobiu harveyanum.
No to pomyliło mi sie...

A w ogóle to to co pisałem, dotyczyło właśnie D. harveyanum.
Dendrobium hercoglosum rośnie u mnie jak szalone. Gdzie ma korzenie tego nie wiem, bo rośnie na ściance akacjowej.
Ryszard, ale ten twój mech, to widać jakiś taki zasolony

Czysty, świeży mech nie powinien zaszkodzić. Ja keiki D. nobile- to prawdziwe- rozsadzam, ale już jako duże, nawet kwitnące, prosto do normalnego podłoża. Takie maleństwa powinny być w inkubatorze (mini szklarenka).
Re: Usamodzielnianie keiki d. hercoglossum

Napisane:
05-02-2012, 20:36
Autor SureLooksGoodToMe
Panie Krystianie, a jak ta "wodna hipoteza" brzmi? Bo u siebie zauważyłem, że korzenie bardzo łatwo zamierają, kiedy wejdą w kontakt z wodą choćby lekko twardą. Merystemy wierzchołkowe korzeni są bardzo wrażliwe. Ale nie tylko na wodę-zamieranie może spowodować też zmiana temperatury czy przeciąg. A dlaczego Sphagnum? Odpowiedź może wydawać się dość banalna. Mech łatwo, z racji dużej pojemności wodnej, ulega zasoleniu. Jeżeli komórki korzenia się z nim zetkną, woda "ucieka" z nich, co powoduje odwodnienie, a w następstwie śmierć.
Pozdrawiam, Michał
Re: Usamodzielnianie keiki d. hercoglossum

Napisane:
05-02-2012, 20:50
Autor Jan Ciepłucha
Wszyscy powinni o tym wiedzieć, szczególnie mający skłonność do nadmiernego nawożenia.
Re: Usamodzielnianie keiki d. hercoglossum

Napisane:
05-02-2012, 20:55
Autor SureLooksGoodToMe
Jeszcze jedna uwaga do Ryszarda: o ile prasowane Sphagnum można uznać za sterylne, o tyle ten krajowy mech, o którym wspominasz, zawiera przeróżne związki i mikroorganizmy, których korzenie storczyków mogą nie tolerować. Stąd prawdopodobna przyczyna zamierania.
Pozdrawiam, Michał
Re: Usamodzielnianie keiki d. hercoglossum

Napisane:
05-02-2012, 21:22
Autor Krzysztof Gozdek
Generalnie Michał ma rację z tym zasoleniem mchu, ale jak się stosuje wodę destylowaną lub deszczówkę ?
Moje były w mini szklarence, w stałej temperaturze i niestety porażka

Re: Usamodzielnianie keiki d. hercoglossum

Napisane:
05-02-2012, 21:42
Autor SureLooksGoodToMe
A może winą była stała temperatura, a nie woda? Nawet siewki/młode rośliny nie lubią stagnacji warunków. Zakładam, że ma Pan na myśli stałą WYSOKĄ temperaturę. W takich warunkach rośliny w ciągu dnia przeprowadzają intensywnie fotosyntezę, jednak w nocy, jeśli nie zapewni się spadku temperatury, nie tylko zużywają wszystkie cukry zsyntetyzowane wcześniej, ale muszą sięgać do rezerw (materiałów zapasowych). A młode rośliny tych rezerw za wiele nie mają, dlatego giną.
Pozdrawiam, Michał
Re: Usamodzielnianie keiki d. hercoglossum

Napisane:
05-02-2012, 22:17
Autor titus1
Piszesz, że młodzież sama się "zjada" przez brak różnic w temperaturze. Ja mając na uwadze problemy na starcie, zawszę zostawiam zapas w postaci sporego kawałka starej psb. Codziennie otwieram gablotę na noc, aby "wymienić" powietrze, do tego dochodzi nocny spadek temperatury w ogrzewaniu domu.
Moja hipoteza wodna brzmi tak jak mówiłeś, że wystarczy odrobinę twarda woda i koniec. Korzeniom skraca się zielony czubek (nie wiem jak się to fachowo nazywa), następnie szarzeją i brązowieją. Chociaż chciałbym wiedzieć, czy korzenie młodego keiki czy siewki różnią się od korzeni dorosłej rośliny. Chyba nie.
Re: Usamodzielnianie keiki d. hercoglossum

Napisane:
06-02-2012, 01:13
Autor Renia T
Hmm...no popatrzcie jakie te dendrobia zagmatwane
Z braku lepszego "tworzywa "prowadzę "doświadczenia" dendrobiowe na Dend. Stardust, które rok temu najpierw obdarzyło mnie morzem kwiatów, a chwilę później wiadrem keiki

.
No i tak pojawiły się keiki, urosły na kilka centymetrów i stanęły bez korzeni...Cierpliwie czekałam miesiąc, dwa, może i trzy i dalej nic...W międzyczasie okazało się, że na roślinie grasują przędziorki. Oprysk, Magus zrobił swoje, Dend. uwolnione od pasożytów, ale też młodziutkie keiki padły.
"Niechcący" złamałam psb, dorodną 60 cm

No to zamiast załamywać nad nią ręce, przecięłam na 3 kawałki, dwa zamocowałam na mchu z ogródka, oczywiście pozbawionym ewentualnych pasażerów, jeden na sphangum, wszystko razem na podkładce z akacji trafiło do orchidarium. Taka sama temperatura(z nocnym spadkiem), taka sama wilgotność, światło itd...
Na mchu z ogródka po ok. miesiącu z uśpionych oczek wyrosły keiki, rosną i mają się dobrze,

- SAM_6128 - Kopia.JPG (133.29 KiB) Przeglądane 4556 razy
na sphangum nic, psb zgniła.
I co? Temperatura zmienna, przeciągów nie ma, podlewane, czy zraszane deszczówką, nie nawożone...w tzw międzyczasie na roślinie matecznej pojawiła się kolejna keiki, i pięknie urosły korzenie, odłamałam, włożyłam w korę sosnową(dosyć grubą) pięknie rośnie, doniczka pełna korzeni...
Wnioski?
Nie znajduję żadnej prawidłowości, więc dalej będę kombinować, a zanosi się na wysyp keiki na innej hybrydzie dendr. Hurtownie wnet założę

Re: Usamodzielnianie keiki d. hercoglossum

Napisane:
06-02-2012, 07:24
Autor SureLooksGoodToMe
Jeśli chodzi o moje ogólne doświadczenia związane z keiki, to muszę stwierdzić, że nigdy nie miałem problemu z ich ukorzenianiem. Po prostu zostawiam je w spokoju na roślinie matecznej aż wytworzą solidny system korzeniowy. Tak miałem z Dendrobium Stardust 'Chiyomi' (samo określenie Stardust to jeszcze nie nazwa odmiany, a jedynie grupa otrzymana w jednym laboratorium, tak samo jak np. grupa Yamamoto)-2 lata temu po bardzo silnej ekspozycji na słońce (zachodni taras) roślina nieomal nie umarła, ale jakoś jednak dała radę, a oprócz tego, że przeżyła, wytworzyła ok. 10 sztuk keiki. Bez problemu wyrosły im korzenie i to w powietrzu. Do spryskiwania używam tylko wody destylowanej, do podlewania zresztą też, ale to Dendrobium nie było zraszane. Keiki pozostały na roślinie ok. 1,5 roku, oddzieliłem je dopiero kilka tygodni temu, ponieważ roślina szykuje się do kwitnienia, a keiki zanadto "obciążają" roślinę-matkę pod względem energetycznym. Inny przykład-Dendrobium kingianum. Zanim zrozumiałem potrzeby tej rośliny, miałem keiki zamiast kwiatów. W tym przypadku korzenie na roślinie tworzą się niechętnie, ale po wsadzeniu do byle jakiego podłoża rosną jak burza, nawet podlewane twardą wodą-ten gatunek jest na tyle odporny, że nic sobie z tego nie robi. No i na koniec Dendrobium glomeratum-jesienią z jednego oczka zamiast pędu kwiatostanowego wyrosło keiki, bo roślina kilka miesięcy była poza akwarium, gdzie rosła wcześniej, więc niska wilgotność indukowała powstanie młodej rośliny. Pęd ma ok. 8 cm i wiązkę korzeni-jeśli zagłębią się w podłożu, to zostawię roślinę tak, jak jest, a jeśli nie, to może za rok ją oddzielę. Wydaje mi się, że w przypadku keiki trzeba być po prostu cierpliwym i zwyczajnie nic nie robić, a już na pewno nie zraszać. Kiedy przyjdzie czas, oddzielenie od rośliny matecznej przebiega bezboleśnie.
Pozdrawiam, Michał
Re: Usamodzielnianie keiki d. hercoglossum

Napisane:
06-02-2012, 12:59
Autor titus1
W tym sęk, że zdarzały mi się problemy z ukorzenianiem keiki z całą masą korzeni. Pisałem wyżej, że próbowałem ukorzenić d. hercoglossum, kiedy były jeszcze na bulwie. Podłożyłem mech, spryskiwałem i też kiepsko. Zła woda na bank...
Re: Usamodzielnianie keiki d. hercoglossum

Napisane:
06-02-2012, 14:54
Autor SureLooksGoodToMe
Zgadzam się z tą wodą. Zawsze gdzieś tkwi przyczyna. Wydaje mi się jednak, jak napisałem powyżej, że lepiej nic nie robić, nie podkładać mchu, nie chuchać, nie dmuchać

U mnie się to sprawdza, może dlatego, że nigdy mi na keiki nie zależało.
Pozdrawiam, Michał
Re: Usamodzielnianie keiki d. hercoglossum

Napisane:
06-02-2012, 18:03
Autor Jan Ciepłucha
Renia T pisze: Hurtownie wnet założę

...Bo to się zwykle tak zaczyna...
Re: Usamodzielnianie keiki d. hercoglossum

Napisane:
06-02-2012, 18:38
Autor Elazet
Jeżeli chodzi o ukorzenianie keiki,to zawsze mi się udawało.Wkładałam do lekko wilgotnego sphagnum,dawałam podpórkę,tyle ze korzenie musiały mieć z 5 cm(chociaż jeden).Namnożyłam tych dendrobiów i nie miałam co z nimi robić,bo tego nikt nie chciał.Teraz na wiosnę chcę wysadzić d.nobile na podkładkę,ale chyba o tym pisałam.Sęk w tym,że nie wiem gdzie.
Pozdrawiam.
Re: Usamodzielnianie keiki d. hercoglossum

Napisane:
06-02-2012, 18:51
Autor Renia T
Jan Ciepłucha pisze:Renia T pisze: Hurtownie wnet założę

...Bo to się zwykle tak zaczyna...
Jan błagam Cię, jakie zaczyna? To "ała" nadaje się już do porządnej terapii
Bo chociaż nie potrzebuję do szczęścia ani jednej keiki Dendrobium Stardust 'Chiyomi'
(samo określenie Stardust to jeszcze nie nazwa odmiany)
-słuszna racja Michale

-
to próbuję je rozmnożyć sobie, a muzom...
Re: Usamodzielnianie keiki d. hercoglossum

Napisane:
06-02-2012, 18:52
Autor aa__77
Pani Elu,ja bym bardzo chętnie takie kwiatki przygarnęła

Re: Usamodzielnianie keiki d. hercoglossum

Napisane:
06-02-2012, 18:54
Autor SureLooksGoodToMe
Ale to nie jest sztuka dla sztuki, Reniu

Przyda Ci się, jak już będziesz miała tą hurtownię

A tak na serio, to każde doświadczenie jest cenne i przyczynia się do zrozumienia potrzeb wszystkich storczyków.
Pozdrawiam, Michał
P.S. Jeśli moja uwaga wypadła nieco obcesowo, to przepraszam, miałem jak najczystsze intencje. Jeśli ktoś pisze Stardust, najczęściej ma na myśli 'Chiyomi', może też być 'Fire Bird', ale to rzadziej, a innych w sumie się nie spotyka.
Re: Usamodzielnianie keiki d. hercoglossum

Napisane:
06-02-2012, 19:02
Autor Jan Ciepłucha
Renia T pisze:Jan błagam Cię, jakie zaczyna?
No... takie zaczyna...bo jak chcesz założyć hurtownię

, to musisz od czegoś zacząć.

Re: Usamodzielnianie keiki d. hercoglossum

Napisane:
06-02-2012, 19:24
Autor Renia T
SureLooksGoodToMe pisze:Ale to nie jest sztuka dla sztuki, Reniu

Przyda Ci się, jak już będziesz miała tą hurtownię

A tak na serio, to każde doświadczenie jest cenne i przyczynia się do zrozumienia potrzeb wszystkich storczyków.
Pozdrawiam, Michał
No i właśnie o to chodzi
P.S. Jeśli moja uwaga wypadła nieco obcesowo, to przepraszam, miałem jak najczystsze intencje. Jeśli ktoś pisze Stardust, najczęściej ma na myśli 'Chiyomi', może też być 'Fire Bird', ale to rzadziej, a innych w sumie się nie spotyka.
Eee tam, zaraz obcesowo, co Ty poszłam na skróty,

bardzo dobrze, że mnie szturchnąłeś, trzeba dbać o formę
