Strona 1 z 1

przygarnięty ze śmietnika storczyk umiera!

Nieprzeczytany postNapisane: 04-01-2011, 02:27
Autor ziiaba
Witam,

Mam problem ze storczykiem, którego znalazłam parę miesięcy temu na śmietniku. Nie zakwitł mi jeszcze, więc nie wiem jakie ma kwiaty, ale z moich poszukiwań wyszło na to, że jest to Miltonia. Poniżej zamieszczam parę zdjęć. Storczyk stoi na parapecie pod którym znajduje się bardzo ciepły kaloryfer. Doniczka jest biała, nieprzezroczysta, z dziurkami od spodu. Staram się podlewać roślinkę dopiero jak podłoże jest już suche, mniej więcej raz w tygodniu - przelewam ją od góry i wylewam nadmiar wody, tak aby korzenie nie były cały czas wilgotne. Wydaje mi się, że roślinka cierpi na 'antraknozę' (infekcja grzybicza), ale zupełnie się na tym nie znam, więc mogę się mylić. Problemem są gnijące liście i ciemne, niezdrowe korzenie. Proszę o pomoc!!! :cry:

DSCF5250.jpg
roślinka wydaje się być zdrowa, ale...

DSCF5248.jpg
DSCF5248.jpg (34.44 KiB) Przeglądane 2278 razy


Znam ogólne warunki uprawy. Bardziej niż ogólne zalecenia interesuje mnie jednak czy powinnam zastosować np. jakieś środki chemiczne. Jeżeli mam rację i przyczyną jest infekcja grzybicza, istnieją chyba jakieś 'leki'. Zresztą nie wiem sama... Czy samo przestawienie w chłodniejsze miejsce pomoże? Czy mam wyrwać zgniłe listki? Czy mam roślinę spryskiwać wodą i czy to nie spowoduje jeszcze większego gnicia?
Pozdrawiam :)

Re: przygarnięty ze śmietnika storczyk umiera!

Nieprzeczytany postNapisane: 04-01-2011, 11:48
Autor Mery
ziiaba pisze:. Problemem są gnijące liście i ciemne, niezdrowe korzenie
.
Na temat choroby proszę poczytać na stronie: http://www.storczyki.org.pl/uprawa/prob ... ybowe.html
Proponuję zrobić porządek w podłożu i usunąć wszystkie chore części rośliny -[ korzenie . liście i pseudobulwy]. Korzeanie namocyć przez godzinę w roztworze preparatu Topsin zgodnie z zaleceniami producenta.
Podłoże zmienić na nowe, doniczkę też. [wszystko to jest skażone].
W starym podłożu są nawet szkodniki, bo widzę tam na zdjęciu takiego .[-ślimak]
Jak widać , storczyk ma ogromną siłę do przeżycia - wypuszcza korzenie. Storczykowi należy stworzyć mikroklimat.
Powodzenia, Mery.

Re: przygarnięty ze śmietnika storczyk umiera!

Nieprzeczytany postNapisane: 12-01-2011, 05:17
Autor ziiaba
Nie wydaje mi się, żeby w podłożu faktycznie były szkodniki. Ten ślimak, to tylko skorupka i od dawna nikt jej już nie zamieszkuje. Innych pasażerów na gapę nie widzę ;) ... W każdym razie dziękuję za radę!

Zakupiłam środek grzybobójczy - Topsin - ale nie mogę nigdzie znaleźć przezroczystej doniczki z otworami dla storczyka. Wszyscy mi mówią, że ciężko je dostać (chyba, że w jakiś hurtowniach), bo storczyków właściwie się nie przesadza. W związku z tym korzenie rośliny razem z doniczką :!: wymoczyłam w roztworze leku. Zobaczymy czy pomoże. Proszę trzymać kciuki :)

Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz dziękuję za wszystkie rady! Jeżeli się poprawi biedakowi, to obiecuję wrzucić zdjęcia.

Re: przygarnięty ze śmietnika storczyk umiera!

Nieprzeczytany postNapisane: 12-01-2011, 13:56
Autor Hanna
Do .ziiaba Witam .Nie wiem czy w Twojej miejscowości są takie markety jak Obi czy Castorama lub zwykły ogrodniczy .Takie doniczki są do kupienia w w/w sklepach.Proszę zapytać czasem są naprawdę /dosłownie/ w dolnych partiach półek sklepowych . Przynajmniej u mnie .Pozdrawiam Anna

Re: przygarnięty ze śmietnika storczyk umiera!

Nieprzeczytany postNapisane: 12-01-2011, 14:09
Autor kasiaczek
Ja zamawiam przez Internet - nawet na Allegro można znaleźć, kosztuje jakieś grosze (koło 1 zł chyba), więc zamówiłam od razu kilka na zapas. W żadnym z marketów w moim mieście nie mieli, a w kwiaciarni kobitka mi powiedziała, że to specjalistyczny sprzęt i należy się 8,50 za taką plastikową doniczkę :/ W zasadzie to z przesyłką taniej mi wyszło niż kupienie kilku "specjalistycznych" sztuk w kwiaciarni. Można w tym samym sklepie zamówić od razu ziemię, nawóz itd.

Re: przygarnięty ze śmietnika storczyk umiera!

Nieprzeczytany postNapisane: 14-01-2011, 21:05
Autor marta.uscienska@gmail.com
Trzeba dalej sprawdzać obecność ślimaków bo przecież ten dorosły najprawdopodobniej zniósł jajeczka. Marta