Reniu,ja w żadnym razie nie neguję wszystkiego,co napisałaś. Widzę,że tak to odebrałaś. Po prostu napisałam,co myślę. To,że zgadzam się z Michałem,nie oznacza,że twierdzę,że całkowicie zaprzeczam Tobie. Ja (w związku z warunkami własnego mieszkania,które mnie do tego sprowokowały) rozdzielam problem wilgotności na tę,która otacza korzenie storczyka i tę,która dotyczy liści,kwiatów itd. Napisałam wyraźnie,że to,co dzieje się w związku z wilgotnością w doniczce,osłonce uważam za BARDZO ważne,a wilgotność 'ogólną' uważam za mniej istotną.
Co do Mini Marków na parapecie,to moim zdaniem,różniły je DWA parametry,a nie jeden: wilgotność powietrza,ale i dostępność wody do korzeni. Gdyby niską wilgotność powietrza i szybciej przesychające podłoże zrekompensować temu w osłonce częstszym podlewaniem,nie ucierpiałby tak bardzo,pomimo,że wilgotność otaczającego powietrza nadal byłaby niska. Dla mnie to są dwa aspekty uprawy: podlewanie/wilgotność wokół korzeni i wilgotność powietrza nad storczykiem. Wiążą się ze sobą,bo niska wilgotność powietrza powoduje szybsze przesychanie podłoża,a z kolei wysoka wilgotność podłoża minimalnie podnosi wilgotność powietrza wokół storczyka,ale to nie jest to samo i na parapecie jedno nie zastąpi drugiego.
Renia T pisze:Wielokrotnie już powiedzieliśmy, że na ogólną kondycję rośliny ma wpływ wiele czynników i tak jak roślina stanowi całość, tak temperatura, światło, podlewanie, odżywianie i wilgotność powietrza są jednakowo niezbędne do dobrej kondycji i kwitnienia.
To,że ktoś coś powiedział... nawet wielokrotnie...

nie znaczy,że miał rację. Najwyraźniej moje hybrydy tego nie czytały,bo dla nich wysoki poziom światła jest ważniejszy do kwitnienia,niż wysoka wilgotność powietrza

.
Widać dla różnych aspektów ich życia różne czynniki mają różny,nie JEDNAKOWY wpływ.
Renia T pisze:I, owszem, wiele storczyków dobrze znosi przeciętną wilgotność, tylko skąd przez cały rok, nie tylko zimą, tyle postów o spadających pączkach, zasychających korzeniach powietrznych, wiotkawych liściach, mimo, że korzenie zdrowe i jędrne, podłoża nie "zasolone"...dlaczego Miltonie i im pokrewne na parapetach mających podobno świetne parametry z wilgotnością na czele nie zakwitają ponownie, albo kwitną sporadycznie, że o Oncidiach nie wspomnę...
Wrzucasz różne problemy do jednego worka,a to niekoniecznie musi mieć związek z wilgotnością.
Pąki Phalaenopsis opadają z różnych przyczyn,najczęstszą jest niedostateczna ilość światła jesienią i zimą. Problemy z wilgotnością w doniczce przyczyniają się do tego bardzo,a niewielka wilgotność otaczającego powietrza bardzo mało. Tak uważam,być może się mylę.
Zasychanie korzeni częściej jest spowodowane zasoleniem,niż 'przeciętną' wilgotnością. Względnie jest jeszcze jakaś inna przyczyna,nieznana mi. Generalnie nie mam tego problemu ,mimo niskiej wilgotności - np.u Phalaenopsis nigdy. Owszem,miltoniowate mają takie tendencje,ale ich korzenie samoistnie trzymają się bliżej wilgotnego podłoża i niewiele ucieka na zewnątrz,by zginąć: Miltonia i Miltoniopsis rosną zdrowo,ale mam je zbyt krótko,żeby się pochwalić kwitnieniem. Bynajmniej nie są też całe pozwijane w harmonijki. Liście pozostałych, zdrowych storczyków, są jędrne. Oncidia mi kwitły świetnie,w tym żółte,uważane za trudniejsze pod tym względem: miało sto kwiatów i wypuściło jeszcze odgałęzienie pędu,które niestety się złamało...
Vanda denisoniana i krzyżówka Vanda x Ascocenda też sobie doskonale radzą,mimo że uprawiane 'luzem' i korzenie bezpośrednio narażone są na to niezbyt wilgotne powietrze.
Nie wiem,dlaczego ludzie mają problemy,widać robią błędy lub częściej - całe kombinacje błędów. Jest tyle różnych czynników do ogarnięcia,że to normalne,że na początku się błądzi.Nie ma co zwalać całej winy na niedostateczną wilgotność powietrza. Każdy musi pomału rozsupłać swoje problemy.
Ja nie twierdzę,że podwyższona wilgotność otaczającego powietrza nie sprawiłaby,że te storczyki rosłyby szybciej,pewnie kwitły obficiej itd. Natomiast upieram się przy tym,że odpowiednio podlewając,stwarzając mikroklimat wyłącznie wokół korzeni,można utrzymać wiele storczyków w niezłej formie,pomimo niezbyt wilgotnego powietrza w pomieszczeniu. Tylko tyle i aż tyle.
Pozdrawiam,Efka