Witam!
Widzę, że znacie się tutaj na uprawie storczyków, chciałam więc zapytac czy tego mojego biedaka da się jeszcze uratować. Nie do końca wiem co się z nim stało i jaki czynnik podziałał na niego tak źle. Wydaje mi się, że słońce - przestawiłam go do lżej nasłonecznionego miejsca w celu ratowania ale moja uparta mama pod moją nieobecność wyniosłą go na stare miejsce. Mam cichą nadzieję, że jeszcze da się z nim coś zrobić. Ma korzenie napowietrzne podczas gdy te w korze zgniły no i widzę że wypuszcza nowy korzeń. Ten listek w samym środku też jest dosyć świeży, tylko nie wiem dlaczego pozostałe przybrały taki kolor i fakturę i opadają. Noszę się z zamiarem ścięcia wszystkiego co siedziało w korze, zrobię dobrze?
Z góry dziękuję za podpowiedź!
Pozdrawiam
Ania