Pomóżcie uratować storczyka Stefana!
Witajcie,
na wstępie chciałam zaznaczyć, że jestem początkująca w temacie storczyków, więc proszę o wyrozumiałość, jeśli moja wiadomość nie jest zbyt mądra
Sporo się już naczytałam na temat storczyków, ale myślę, że rada doświadczonych "storczykowiczów" będzie bardziej wartościowa i pomocna.
Mój problem jest taki - w październiku 2011 dostałam pierwszego storczyka, czyli wspomnianego w temacie Stefana Phalaenopsisa
. Przez jakieś 2 miesiące Stefan kwitł pięknie, później kwiaty opadły i sterczał sam "badylek".
Jakiś miesiąc temu obcięłam badylka za trzecim oczkiem, a samego storczyka przestawiłam na parapet, żeby miał więcej światła (wcześniej stał na komodzie, gdzie było niestety dość ciemno i zauważyłam, że ma liście w bardzo ciemnozielonym kolorze - wyczytałam, że przyczyną może być właśnie brak światła). Od tego czasu zauważyłam, że Stefan marnieje
Listki od spodu zaczęły wiotczeć i żółknąć. Nie przelewałam go nigdy (podlewany był raz na tydzień lub rzadziej), ale niestety obawiam się, że stojąc na tym parapecie mógł trochę przemarznąć (mam bardzo nieszczelne okna na parapecie nie było dość ciepło).
Do wiadomości dołączam zdjęcia - poradźcie mi Drodzy Forumowicze, czy Stefan będzie jeszcze żyć i kwitnąć? Mam do niego wielki sentyment, bo był prezentem od bliskich osób i bardzo mi zależy, żeby go odratować. A może panikuję i nie jest z nim wcale tak źle, jak mi się wydaje? Dodam jeszcze, że Stefan nigdy nie był przesadzany, stoi w przezroczystej osłonce i odkąd go mam kwitł tylko raz, a ten kawałek jasnego, sterczącego z boku badylka miał od zawsze.
Będę Wam ogromnie wdzięczna za wszelkie rady i wskazówki
Dziękuję z góry i pozdrawiam!
na wstępie chciałam zaznaczyć, że jestem początkująca w temacie storczyków, więc proszę o wyrozumiałość, jeśli moja wiadomość nie jest zbyt mądra
Sporo się już naczytałam na temat storczyków, ale myślę, że rada doświadczonych "storczykowiczów" będzie bardziej wartościowa i pomocna.
Mój problem jest taki - w październiku 2011 dostałam pierwszego storczyka, czyli wspomnianego w temacie Stefana Phalaenopsisa
Jakiś miesiąc temu obcięłam badylka za trzecim oczkiem, a samego storczyka przestawiłam na parapet, żeby miał więcej światła (wcześniej stał na komodzie, gdzie było niestety dość ciemno i zauważyłam, że ma liście w bardzo ciemnozielonym kolorze - wyczytałam, że przyczyną może być właśnie brak światła). Od tego czasu zauważyłam, że Stefan marnieje
Do wiadomości dołączam zdjęcia - poradźcie mi Drodzy Forumowicze, czy Stefan będzie jeszcze żyć i kwitnąć? Mam do niego wielki sentyment, bo był prezentem od bliskich osób i bardzo mi zależy, żeby go odratować. A może panikuję i nie jest z nim wcale tak źle, jak mi się wydaje? Dodam jeszcze, że Stefan nigdy nie był przesadzany, stoi w przezroczystej osłonce i odkąd go mam kwitł tylko raz, a ten kawałek jasnego, sterczącego z boku badylka miał od zawsze.
Będę Wam ogromnie wdzięczna za wszelkie rady i wskazówki
Dziękuję z góry i pozdrawiam!