Witam!
Aby niczego nie pominąć postaram się opisać szczegółową historię mojego kwiatu.
Kupiłem swojego storczyka w markecie na początku marca. Dwa pędy, ładnie kwitnące + plus kilka pączków.
Po kilku dniach jeden kwiatek spadł, ale reszta została, a pąki się rozwijały. Jakieś 3-4 tygodnie temu zauważyłem, że jedna łodyga brązowieje i drewnieje od dołu. Jednocześnie kwiaty na niej zaczęły usychać, przy czym liście cały czas były zielone i twarde oraz druga łodyga w najlepszym porządku. Stwierdziłem, że nic już z tej łodygi nie będzie więc ją obciąłem. Z kwiatem było jeszcze wszystko w porządku.
Przed świętami podlałem storczyka jak zwykle i pojechałem na tydzień do domu rodzinnego. Po powrocie zauważyłem, że dwa największe liście mojego falenopsisa leżą odłamane i trzymają się "na włosku", a cały środek między liśćmi się rusza. Usunąłem więc liście i zauważyłem małe srebrne robaczki biegające "wewnątrz" kwiatu.
Proszę o podpowiedzi co może opowiadać za stan rzeczy widoczny na zdjęciach oraz, czy coś z tego kwiatka jeszcze będzie?
Z góry dziękuję za odpowiedź!
Pozdrawiam
Łukasz