Strona 1 z 1

Złamanie... :((

Nieprzeczytany postNapisane: 29-04-2012, 21:12
Autor -Agness-
Witam

Niestety znów pytanko dot. złamanego storczyka...
A mianowicie Storczyk miał już rozwinięte kwiaty i sobie spokojnie rósł ale niestety pech chciał, że przymknięte okno się uchyliło z powodu silnego wiatru i spadł z parapetu :( czego wynikiem było złamanie... złamała się cała część pędu z kwiatami! Co teraz z nim będzie?? A co zrobić z gałązką z kwiatami?? Doczepić z powrotem do gałązki?? Nie wiem sama... tak mi go szkoda... Poradźcie coś!!
Czy storczyk za jakiś czas jeszcze w ogóle zakwitnie??
Proszę o poradę! :(

Re: Złamanie... :((

Nieprzeczytany postNapisane: 29-04-2012, 21:56
Autor matynka4
Złamany pęd wstaw do wody i będzie kwitł w wazonie. Na następne kwitnienie storczyka przyjdzie poczekać, ale przy prawidłowej pielęgnacji w przyszłości znów zakwitnie.

Re: Złamanie... :((

Nieprzeczytany postNapisane: 11-05-2012, 09:58
Autor hesia_wwl
Kurcze :/ u mnie dziś spadł z parapetu 'falek', obsypany kwiatami i pąkami.... Wypadł z doniczki, jeden pęd ocalał, drugi nie miał tyle szczęścia, ale nie ułamał się zupełnie. Jak go zobaczyłam to myślałam, że zawału dostane (mam sentyment do niego jest ze mną od lat)
Pierwsza, i pewnie nie do końca racjonalna myśl jaka mi przyszła do głowy by ocalić gałązkę to zrobić jej opatrunek :D
Pęd jest złamany w połowie więc jakieś substancje ciągle docierają do kwiatów i pączków. Złamane miejsce zakleiłam plastrem opatrunkowym - co będzie, to będzie.

Re: Złamanie... :((

Nieprzeczytany postNapisane: 11-05-2012, 12:09
Autor Agnieszka Dobek
hesia_wwl pisze:Kurcze :/ u mnie dziś spadł z parapetu 'falek', obsypany kwiatami i pąkami...


Witam
Przykre zdarzenia z tymi złamanymi pędami. Mogę zasugerować, aby umieszczać storczyki stojące na parapecie w stabilnych szklanych osłonkach (ryzyko przeciągu i strącenia roślin). Większość trzymam na parapecie okna, które w ciepłe dni jest stale uchylone od góry, nie ma obaw, że nagle otworzy się pod wpływem wiatru i zwali mi rośliny (jest to aż XII p). Wiem, że niektórzy stosują tace z mokrym keramzytem pod doniczki ze storczykami, na nich łatwo o przypadkowe potrącenie kwitnącego pędu. Pozdrawiam Agnieszka

Re: Złamanie... :((

Nieprzeczytany postNapisane: 12-05-2012, 11:09
Autor Mychotaja
hesia_wwl pisze:Kurcze :/ u mnie dziś spadł z parapetu 'falek', obsypany kwiatami i pąkami....


Ciekawy pomysł- daj znać, jak "falek" na to zareaguje. Też drżę o moje storczyki, więc dobrze będzie wiedzieć, a Twoje rozwiązanie powinno zadziałać :)

Re: Złamanie... :((

Nieprzeczytany postNapisane: 12-05-2012, 15:39
Autor hesia_wwl
Raczej nic z tych zabiegów jednak nie wyjdzie, kwiaty wyraźnie zwiotczały.
Uszkodzony pęd jest po lewej. Klamerką jest zabezpieczony plaster by się nie odklejał.
IMAG1752.jpg

Re: Złamanie... :((

Nieprzeczytany postNapisane: 12-05-2012, 19:46
Autor SureLooksGoodToMe
Rozbawiłaś mnie, Karolina :lol: Przyklejać roślinie plaster opatrunkowy... No, to nie mogło się udać. Matynka ma rację-trzeba obciąć i wstawić do wazonu. Poza tym to TYLKO ROŚLINA. Niejedno kwitnienie przed nią. Zresztą jeśli ktoś zamierza się tym hobby zajmować dalej, to w przyszłości czekają o wiele większe rozczarowania, nie zawsze wynikające z naszej winy.

Pozdrawiam, Michał

Re: Złamanie... :((

Nieprzeczytany postNapisane: 13-05-2012, 10:29
Autor hesia_wwl
Michale, tonący brzytwy się chwyta ;)
Popatrzyłam wczoraj na tą sierotę... doszłam do wniosku, że jeśli mam patrzeć jak więdnie pęd, to wolałam go obciąć, wsadzić do wazonu. Dziś kwiaty jakby odżyły.

Re: Złamanie... :((

Nieprzeczytany postNapisane: 30-05-2012, 07:27
Autor OLA
CZESC.WLASNIE ZLAMAL SIE MOJ PIEKNY NIEBIESKI DODAM KWITNACY PED STORCZYKA,JESTEM ZDOLOWNA BO MAM GO DOPIERO OD SOBOTY.CO ROBIC?

Re: Złamanie... :((

Nieprzeczytany postNapisane: 30-05-2012, 07:37
Autor hesia_wwl
Poczytaj to co wyżej napisaliśmy.

Re: Złamanie... :((

Nieprzeczytany postNapisane: 30-05-2012, 08:06
Autor Gość
SureLooksGoodToMe pisze:Rozbawiłaś mnie, Karolina :lol: Przyklejać roślinie plaster opatrunkowy... No, to nie mogło się udać.

Pozdrawiam, Michał


Oj mogło się udać, jeśli pęd nie był złamany całkowicie :lol: Przynajmniej mi taka operacja się udała :)

Re: Złamanie... :((

Nieprzeczytany postNapisane: 30-05-2012, 15:30
Autor Gość
Gość pisze:
SureLooksGoodToMe pisze:Rozbawiłaś mnie, Karolina :lol: Przyklejać roślinie plaster opatrunkowy... No, to nie mogło się udać.

Pozdrawiam, Michał


Oj mogło się udać, jeśli pęd nie był złamany całkowicie :lol: Przynajmniej mi taka operacja się udała :)


Mój zabieg tego typu też kiedyś zakończył się powodzeniem :) Z tym,że pęd też nie był złamany do końca. Storczyk doszedł do siebie, nie obcięłam pędu i z boku wypuścił nową gałązkę :) Ależ była radocha :)

Re: Złamanie... :((

Nieprzeczytany postNapisane: 03-06-2012, 12:39
Autor usmieszka1
podobno pęd który został złamany bądź też obcięty można wstawić do wody i postawić na południowym oknie i puści nową roślinkę z bocznego oczka.
brzmi to ciekawie . czytałam o tym gdzieś na forum nie dawno .jak się ma miejsce na słonecznym parapecie można spróbować eksperymentu.
pozdrawiam wiola

Re: Złamanie... :((

Nieprzeczytany postNapisane: 19-01-2015, 20:36
Autor asia
Mi się również złamał pęd storczyka, ale tak nie do końca. Na razie zrobiłam mu protezę - owinęłam plastrem wokół wykałaczki - zobaczymy, co z tego wyjdzie, ale słyszałam, że tak można ratować "zwichnięte" kwiatki. Mamie mojego lubego się udało to czemu nie mi;).

Re: Złamanie... :((

Nieprzeczytany postNapisane: 20-01-2015, 20:16
Autor xmarta826x
Miałam kiedyś podobne zdarzenie ;-) też wszystko wydawało mi się nie możliwe do póki nie spróbowałam.Pękniętą łodygę postanowiłam skleić plastrem... z czasem pękniecie się jakby zrosło....jest ślad złamania ( wiadomo- to nie ręka czy noga ludzka) ale lodyga rośnie i co najważniejsze wypuściła już pączki ;-) Nie mogę doczekać się aż zakwitnie. Więc i Tobie życzę powodzenia ;-)