Strona 1 z 1

Pomocy!

Nieprzeczytany postNapisane: 08-05-2012, 12:51
Autor Lukas
Cześć.
Mam pytanie czy są jakieś szanse na odżycie tego kwiatka?
A jeśli tak, to proszę o pomoc i podpowiedzi co robić.
Pozdrawiam

Re: Pomocy!

Nieprzeczytany postNapisane: 08-05-2012, 12:55
Autor titus1
Nie.
Proponuje na przyszłość inne hobby, np: zbieranie kapsli, szachy lub balet. Kwiatom daj już spokój.

Re: Pomocy!

Nieprzeczytany postNapisane: 08-05-2012, 13:38
Autor Lukas90
A mógłbyś uściślić co zrobiłem wg ciebie nie tak?
Obok rośnie drugi storczyk i jakoś daje radę już ponad pół roku mimo mojego nietrafionego hobby ;)
Nad baletem na pewno się zastanowię, dzięki za podpowiedź!

Re: Pomocy!

Nieprzeczytany postNapisane: 08-05-2012, 13:41
Autor SureLooksGoodToMe
Nie wiadomo, co zrobiłeś nie tak, bo nie opisałeś, jak traktowałeś roślinę-stąd złośliwość titusa ;) Czy da się ją uratować? Odpowiedzi już udzielono. Ale mała strata, pójdziesz do sklepu i kupisz za 10 zł nową.

Pozdrawiam, Michał

Re: Pomocy!

Nieprzeczytany postNapisane: 08-05-2012, 13:41
Autor Ryszard410
Lukas90 pisze:A mógłbyś uściślić co zrobiłem wg ciebie nie tak?

Przepraszam, że się wtrącam. Gdyby nie trafna, dowcipna i pewnie trochę złośliwa wypowiedź titusa1` wątek byłby skasowany. a tak to tylko zostaje zamknięty. Jak można doprowadzić roślinę do takiego stanu, to się w głowie nie mieści. :o :shock:

Moderator.

Pomocy- cd.

Nieprzeczytany postNapisane: 08-05-2012, 15:21
Autor Jan Ciepłucha
Na pocieszenie dla Lukasa.
Ryszard zamknął watek, wiec nie będę Mu mieszał.
....Ale przecież można założyć nowy.... jak się nie będzie spodobało, można skasować, nie będę protestował.
Trochę mi się żal zrobiło Lukasa. :( Bo pewnie człek chciał dobrze. Storczyk prawdopodobnie był zalany i już z niego nic nie będzie. Ale kto z nas w przeszłości nie popełniał podobnych błędów? A możne tak przyznajmy się ile to storczyków uśmierciliśmy? Oj, była by to pewnie lektura, że cho cho.
Proponuję żeby w przyszłości kamieniem rzucał najpierw ten, kto nigdy nie zamordował żadnego storczyka. Ja w tej kolejce będę na szarym końcu.

Re: Pomocy- cd.

Nieprzeczytany postNapisane: 08-05-2012, 16:21
Autor titus1
W tej chwili choruje połowa kolekcji. Ile przeżyje, nie wiem. I jestem pewien, że storczyk nie umiera bo miał taki kaprys, w 100 procentach to my jesteśmy sprawcami.

Re: Pomocy!

Nieprzeczytany postNapisane: 08-05-2012, 17:16
Autor Ryszard410
Jan Ciepłucha pisze:Trochę mi się żal zrobiło Lukasa. :( Bo pewnie człek chciał dobrze.

Tak jest Szefie, już się poprawiam. :roll:
Ale, gdybym widział na zdjęciu Lukasa cień działań pokazujących jego dbałość o roślinkę to "Pierwszy bym pałkę strzaskał na" swej "głowie" ...... Przyznaję, że ja także przyłożyłem się do zwiększenia upraw na niebieskich łąkach ale nigdy przez zapomnienie, zaniedbanie raczej przez zbytnią troskliwość. To co można zobaczyć na prezentowanych zdjęciach Lukasa nie budzi we mnie żalu a raczej to drugie. Zaznaczam, że tego drugiego nie należy wiązać z kamieniami. ;)

Re: Pomocy!

Nieprzeczytany postNapisane: 09-05-2012, 09:38
Autor Mery
Lukas pisze:Mam pytanie czy są jakieś szanse na odżycie tego kwiatka?

Przepraszam, że zabieram głos.
Storczyk , jak widzimy ma nie najgorsze korzenie. Liście ma zupełnie zniszczone, ale moim zdaniem ma szanse na życie.
Phalaenopsis ze zniszczonym stożkiem wzrostu, czasem nawet zupełnie bez liści, wypuszcza keiki (nowa roślina u podstawy rośliny matecznej) i czasem nawet wtedy, gdy nie ma już ani jednego liścia, ale korzenie są zdrowe. I w tym wypadku może również istnieje jakaś szansa na pojawienie się keiki bazalnego. Można na nie czekać nawet rok[jednak bez gwarancji] W takim wypadku proponuję podlanie stosując [ Previcur 607 SL 0,15,+ Topsin M 500 SC 0,1]
Rozcieńczyć je wg zaleceń producenta, sporządzając ich mieszaninę i podlać takim roztworem roślinę. Powtórzyć zabieg po 7 dniach.
Dlaczego dwa na raz? Ponieważ każdy z nich działa na inną grupę grzybów.
Ale potem odradzałabym zraszania, a warunki i podlewanie trzeba zapewnić właściwe dla falenopsisów.

Proszę poczytać porady:
http://www.floraforum.net/topics27/rean ... -vt715.htm
http://www.orchidarium.pl/forum/read_thr.php?f=0&r=9863

http://www.storczyki.pl/forum/table_vie ... 1226918414

Czy ratować storczyka - trzeba poczytać cały wątek.- dotyczy falenopsisa
http://www.orchidarium.pl/forum/read_th ... =0&r=12509

Udana reanimacja- storczyk miał tylko zdrowe korzenie
http://www.storczyki.pl/forum/table_vie ... e=storczyk
Przykładów jest znacznie więcej.
Niemożność skontaktowania się przez pocztę spowodowała to, że zabieram głos na forum.
Pozdrawiam, Maria.

Re: Pomocy!

Nieprzeczytany postNapisane: 09-05-2012, 14:07
Autor Jan Ciepłucha
Jeżeli jesteśmy związani ze storczykiem emocjonalnie, lub gdy jest to np. bardzo cenny egzemplarz, to owszem można podjąć próbę przywrócenia z zaświatów. Ale w przypadku zwykłej hybrydki, którą można kupić w markecie na wyprzedaży po 5 zł. i to w pełnej kondycji, jedynie po kwitnieniu, no to czy gra warta świeczki?

Re: Pomocy!

Nieprzeczytany postNapisane: 10-05-2012, 13:50
Autor gajosy1@gazeta.pl
Myślę, że warto reanimować, bo uczymy sie na przyszłość. Zwłaszcza, gdy są to nasze pierwsze storczyki. Ja też pewnie, jak większość korzystających z forum "trenowałam " uprawy, reanimację w keramzycie, workach, butelkach, mchu, na korze itd. I zawsze miałam dużo radosci z próbowania. Warto próbować na początku, gdy się uczymy, ale też, gdy nam na jakiejs roslinie zależy.
Pozdrawiam właściciela roślinki i wszystkich pozostałych.
Iwona
Pani Mery, proszę nie przepraszać, od Pani ja zawsze uczę się radzić z tym hodowlanym "zielskiem" i ratować je. :)

Re: Pomocy!

Nieprzeczytany postNapisane: 10-05-2012, 18:06
Autor Gość
Każda reanimacja to dla nas nowe doświadczenie i nauka. Ale czy warto reanimować "coś" co już je w zaświatach :?: :!: Dla mnie bezsens, żadnej wiedzy z tego nie wyciągniemy.

Re: Pomocy!

Nieprzeczytany postNapisane: 10-05-2012, 20:00
Autor Megg
Kupiłam na wyprzedaży jakieś 2 lata temu żółtego phalaenopsisa. Nie ważne, że kosztował 10zł i miał 1 kwiatek. Do tej pory żaden mi tak nie kwitnie, jak właśnie ten. Uważam, że nie ma wielkiego znaczenia, jaką cenę zapłacimy, ponieważ nie każdy ma dużo pieniędzy, ale ogromne znaczenie ma, jak się opiekujemy. Oczywiście, nie każdego należy oceniać jedną miarą. Kwiaty uczą pokory. Więcej wyrozumienia dla innych. Chylę czoło przed Mery. Cierpliwość, takt, szacunek dla drugiego człowieka. Bierzmy przykład.

Re: Pomocy!

Nieprzeczytany postNapisane: 10-05-2012, 22:11
Autor Agnieszka Dobek
Gość pisze:Każda reanimacja to dla nas nowe doświadczenie i nauka. Ale czy warto reanimować "coś" co już je w zaświatach :?: :!: Dla mnie bezsens, żadnej wiedzy z tego nie wyciągniemy.


Witam

Z mojego ponad 5-letniego już doświadczenia, wiem, że warto pokusić się na reanimację storczyków, nawet w podobnych stanie jak pokazał Lukas, ale zdecydowanie tylko tych mających pseudobulwy. Szkoda czasu i nerwów na ratowanie phalaenopisa pozbawionego liści z kilkoma jeszcze w miarę normalnymi korzeniami, a nawet takiego z dwoma liścmi ale bez korzeni. Chyba, że ktoś czeka na "cud przyrodniczy" we własnym domu. To jak los na loterii, wiele zależy nie tylko od właściciela, ale też od ratowanego egzemplarza. Ktoś np. kupił silną, młodą hybrydę phal, jesli ta zagnije z pewnością ma szansę. U mnie nie pomogły ani miniszklarenki, doświetlanie, preparaty grzybobójcze ani studiowanie różnych porad bardziej zaawansowanych storczykarzy. Po kilku miesiącach od rozpoczęcia reanimacji było tylko gorzej i to w okresie wiosennym. Ostatnio kilka phalaenopsis musiałam wyrzucić, uratowała się tylko laelia miniaturka, której zimą zgniły wszystkie korzenie, teraz ma już nowe korzonki i wypuszcza przyrost. Podobnie miałam kiedyś z zygopetalum. Po reanimacji rośnie i zakwita mi co roku super. Pomarszczone ps/b bez korzeni stanowią magazyn energii życiowej dla reanimowanej rośliny, a phal. ma tylko 1 trzon i cóż oczekiwać od biedaka, że odrodzi się, gdy zgniją mu wszystkie korzenie lub na odwrót - zostaną z niego dwa słabe liście z kawałkiem trzonu. Pozdrawiam, Agnieszka