Ten biedak... sam będąc na skraju wyczerpania... z miękkimi liśćmi... na żywym pędzie WYPRODUKOWAŁ PĘD KWIATOWY!
Powiedzcie, JAK JA MAM MU POMÓC??? Mogę coś dla niego zrobić? Korzenie ma w stanie fatalnym (dorzucam fotkę), są popłaszczone i uschnięte... ale gdzieś widocznie drzemie w nim życie! Co mam zrobić z tym pędem??? Obciąć, żeby go oszczędzić, czy pozwolić mu zakwitnąć...
Pomóżcie mi proszę, bo ten storczyk naprawdę zasługuje na szansę...