Strona 1 z 1

Problem z Zygopetalum

Nieprzeczytany postNapisane: 16-05-2012, 10:54
Autor ajania
Witam,
Chciałabym prosić o radę w sprawie mojego Zygusia. Otóż nabyłam go jesienią, dzięki uprzejmości naszej Forumki. Jesienią i przez zimę stał sobie w miejscu. Wiosną zaczął wypuszczać nowe przyrosty, w sumie 5. Od pewnego czasu zaczęły mu się robić brązowe plamy, z czasem przenoszące się w głąb liścia. Liść przy tym żółknie. Uprawiam go w pewnej odlgłości od południowego okna. ma jasno ale bez ostrego słońca. Podlewam po przeschnięciu podłoża, uważając przy tym aby ni zamaczać rosnących psb. nawożę średnio raz w miesiącu biochumusem. Co mu się u mnie nie podoba. proszę o radę. Wygląda to następująco :

Re: Problem z Zygopetalum

Nieprzeczytany postNapisane: 16-05-2012, 11:26
Autor Ryszard410
Poczytaj w Bibliotece ( u góry) jak się winno uprawiać ten rodzaj storczyka. :)
Nazewnictwo storczyków jakiego używasz jest niepoprawne. :( Do bliskiej istoty możesz odnosić się jak chcesz, ale to jest Forum storczykowe i obowiązuje nas poprawność językowa. Korzystając z funkcji 'Szukaj" możemy znaleźć bardzo dużo interesujących informacji, wystarczy wpisać w pasek odpowiednie słowa kluczowe. - viewtopic.php?f=3&t=1545#p9880

Re: Problem z Zygopetalum

Nieprzeczytany postNapisane: 16-05-2012, 11:43
Autor ajania
Co do nazewnictwa, faktycznie, "zagalopowałam się" i z rozpędu nazwałam moją roślinę zdrobniale. Oczywiście chodzi mi o Zygopetalum. Przepraszam.
Natomiast jeśli chodzi o wyszukiwanie poruszanych już wcześniej tematów i zagadnień z wiązanych z uprawą poszczególnych gatunków, proszę mi wierzyć, że zrobiłam to wcześniej. Postanowiłam jednak założyć ten wątek gdyż mimo usilnych poszukiwań nie znalazłam odpowiedzi na moje pytania. Co do uprawy, dużo wcześniej (jeszcze przed zakupem rośliny) zapoznałam się z informacjami dotyczącymi wymagań tego gatunku. Jeśli robię coś źle, to właśnie proszę o taką informację. Dodam tylko, że z powodzeniem uprawiam różne storczyki (phalaenopsis, Dendrobium phalaenopsis, Masdevallia oncidium i kilka mieszańców z rodzaju Cambria). Nie jestem całkowitym laikiem jeśli chodzi o uprawę storczyków (choć do pełnego profesjonalizmu pewnie mi jeszcze daleko :D ).
Wiem tez jak poruszać się po Forum i muszę stwierdzić, iż na tym konkretnym Forum, najczęściej można otrzymać pouczenia dotyczące nazewnictwa, poprawnej ortografii, sposobu precyzowania pytań itd. Bardzo rzadko natomiast - fachowe porady dotyczące uprawy i postępowania z roślinami.
Pozdrawiam
Anna

Re: Problem z Zygopetalum

Nieprzeczytany postNapisane: 16-05-2012, 13:04
Autor Marta
Wydaje mi się że na 99% że ma przędziorki. Ten kurz w kolorze mlecznym to chyba są ich nimfy. Proszę co 1 tydzień-2-ch zmywać je wacikiem przed południem. Parę razy pisałam jak to robić. Można też zastosować Magus ale liście Zygopetalum baaaardzo nie lubią zraszania, a i korzenie są b. wrażliwe na prawie wszystko. Liście Zygopetalum łatwo się zmywa. Ponieważ roślina jest młoda i nie jest rozrośnięta, to stosowałabym tylko i wyłącznie dobre nawozy, pewnej jakości. Znam już dwa przypadki spalenia korzeni po prawidłowo zastosowanym polskim nawozie. Stanowisko jest dobre. Co to znaczy po przeschnięciu podłoża? Jak często jest podlewany. Teraz powinien być podlewany raz w tygodniu bo musi intensywnie rosnąć i w praktyce w ciągu 1-2-ch dni wypija wodę z podstawki. Gdy przyjdą dni z wysoką temperaturą, to nawet częściej. Rozumiem że na spodzie doniczki jest drenaż! Poza tym trzeba sprawdzić czy nie ma ślimaków. Robi się to co parę dni wieczorem, oświetlając dobrze i przez lupkę. Ostatnio wszystkie kupione przeze mnie rośliny miały ślimaki, a niektóre dodatkowych sublokatorów. Raz na 1-2ch miesięcy proszę wykąpać bryłę korzeniową z doniczką w wodzie zdemineralizowanej i zobaczyć czy coś nie wypełza zaczerpnąć powietrza. Wszelakie kąpiułki, zraszania lepiej robić w ciepłe dni i przed południem aby do wieczornych spadków temperatur roślina trochę podeschła. Ja już się przyzwyczaiłam że w sobotnie całe przedpołudnie chodzę pomiędzy doniczkami i zawsze jest tam coś do zrobienia, sprawdzenia itd. Tak oglądam to zdjęcie i mam wątpliwość czy podłoże jest dobre? Z ciekawości zapytam: to Zygopetalum jest botaniczne, jakie, czy hybryda?

Re: Problem z Zygopetalum

Nieprzeczytany postNapisane: 16-05-2012, 13:09
Autor Agnieszka Dobek
Pani Anno

Podobnie jak Pani jestem b. przywiązana do swojego zygopetalum. Miałam podobny problem z brązowieniem i stopniowym zamieraniem liści, ale były to wyłącznie na starszych przyrostach, które już wczesniej kwitły. I nie było w tym nic niepokojącego. Jesli pojawiło się kilka nowych przyrostów w tym samym okresie, to zamieranie starszych (oczywiście b. powolne) jest raczej normalne, one już są niezdolne do ponownego kwitnienia.
Pozdrawiam

Re: Problem z Zygopetalum

Nieprzeczytany postNapisane: 16-05-2012, 15:06
Autor ajania
Marto, bardzo dziękuję za wyczerpujące informacje. Roslinę podlewam raz na tydzień, razem z Phalaenopsis. Używam wody przegotowanej i odstanej. Nawożę nie częściej niż raz w miesiącu a nawet rzadziej. Jest to hybryda. Z nawozami mam ogólnie problem bo się na tym nie znam i wybieram raczej intuicyjnie. Czy mogę prosić o nazwy tych "lepszych" nawozów. Podłoże chyba faktycznie wymienię i przy taj okazji bryle korzeniowej.

Pani Agnieszko, również dziękuję za informacje. Początkowo myślałam, że to zjawisko normalne ale brązowienie zaczęło też dotyczyć młodych przyrostów.
Dodaje jeszcze zdjęcie, może coś wyjaśni lub nasunie.

Re: Problem z Zygopetalum

Nieprzeczytany postNapisane: 16-05-2012, 23:36
Autor Marta
Mam sprawdzone nawozy Compo, Pokon, najlepszy był Orchi Fit. Agrecolem spaliłam kiedyś korzenie wielu roślinom. Nowe podłoże oczywiście musi być wydezynfekowane. Przed przesadzaniem, gdy wszystko już stoi przygotowane, należy bryłę korzeniową wykąpać przez godzinę. Niech się napije wody bo następny raz będzie podlewany za 1,5 do (bardziej) dwóch tygodni. Proszę tylko otrzepać delikatnie stare podłoże bez naruszania korzeni. Są bardzo wrażliwe, wręcz drażliwe :lol: na swoim punkcie. Przesadzać radzę jak najszybciej bo widać że coś mu dolega. Obstawiałabym na przędziorki i podejrzane podłoże. Ciekawa jestem czy korzenie są w dobrej kondycji. Proszę napisać po przesadzaniu. DRENAZ! Przy uprawie storczyków nie da się iść na skróty, czy udawać że coś negatywnego nie występuje. A woda, ta odstana, jest wodą przynajmniej lekko twardą :? ? Można też mieszać z wodą zdemineralizowaną. Marta

Re: Problem z Zygopetalum

Nieprzeczytany postNapisane: 17-05-2012, 13:20
Autor Elazet
Marta, jak bym siebie widziała przy uprawie Zygopetalum. :lol:
Z tymi liśćmi tak jest.Bardzo stare liście odpadają.Mnie również zostały puste pseudobulwy,które zamierzam posadzić osobno,bo liście rosnące na tej roślinie są już mniejsze,natomiast największym Zygopetalum jest obecnie 5 letnia właśnie z pseudobulwy.Z liśćmi jest różnie są strasznie wrażliwe na deszcze czy zimniejsze wiatry.Za duża wilgotność orzy zbyt niskiej temperaturze też robi swoje.Nie powinno się ich zraszać,prawda. Miałam taki rok,że tego nie robiłam i rośliny wyglądały kiepsko,nie zakwitły.Więc postanowiłam,że będę,ale zamgławiać w cieplejsze dni,bo Zygopetalum u mnie stoją w lecie na zewnątrz,no i ślimaki ich nie dotykają.Mam też taką wredotę, że mi nie kwitnie.To hybrydy, ale mackai powiedziałam, że dam z kopa.Rośnie jak krew z nosa.Stał na zewnątrz, deszcz go oblał, ale nic mu nie jest. Zabrałam go do domu, bo jest za zimno. W sumie wygląda najlepiej ze wszystkich i już mu obiecałam. Ostatni raz.J ak jesienią nie będzie kwiatków to Allegro. Robiłam wszystko jak mi doradzała Marta. Miał taki piękny przyrost :evil: :evil: :evil: Ja mam w sumie 6 Zygopetalum.
Takie są Zygopetalum Ajaniu, ale jak zakwitnie :D i czujesz ten nieziemski zapach snujący się za Tobą po pokoju to mu wszystko wybaczamy.
Prawda Marto?

Re: Problem z Zygopetalum

Nieprzeczytany postNapisane: 17-05-2012, 17:39
Autor Marta
Ponieważ ja nie bardzo rozumiem to na dniach zrobię zdjęcia i wstawię. Marta

Re: Problem z Zygopetalum

Nieprzeczytany postNapisane: 20-05-2012, 09:39
Autor Marta
Oto moje dwa Zygopetalum mackayi. Starszy, z większą ilością pseudobulw był przesadzany w lutym 2011, awaryjnie, bo miał spalone :( korzenie po nawozie Agrecol (jakaś trefna partia :evil: :x ). Ponieważ myślałam że nie przeżyje, kupiłam mu młodszego braciszka z tego samego klonu, który był posadzony w lipcu 2011r. Widać błyszczące liście, nieżle wybarwione i uschnięte stare łuski po starszych liściach, które odpadły. Gdy najmłodsze liście żółkną coś się złego dzieje. Upierałabym się przy obecności przędziorków, najbardziej lubiących właśnie młode, mięciutkie liście. Czekamy na odpowiedż o stanie korzeni i ewentualnej obecności przędziorków. W miarę możliwości kupcie sobie botaniczne zygopetalum, bo zapach hybrydy (miałam) nie umywa się do Zygopetalum mackayi. Jest tylko troszkę bardziej wrażliwe ale można je wyciągnąć nawet z zapaści, którą miałam po tym..... nawozie.
Zyczę obfitych kwitnień. Marta

Re: Problem z Zygopetalum

Nieprzeczytany postNapisane: 24-05-2012, 09:35
Autor Elazet
25 lat! To jak długo hodujesz storczyki?
Twoje są takie jaśniutkie,świeżutkie.
A to moja Zygopetalum mackaii.Korzenie ma brązowawe po jakimś nawozie,ale na szczęście twarde.

Re: Problem z Zygopetalum

Nieprzeczytany postNapisane: 24-05-2012, 21:12
Autor Marta
Zaraz po ,,Okrągłym Stole,, pojawiły się w moim mieście pierwsze storczyki. Wtedy nawet nie byłam do końca przekonana, patrząc na pierwszego phalaenopsis, czy to jest rzeczywiście orchidea. Nie wierzyłam że już granice się otworzyły :o . Taka błyskawiczna reakcja handlu była spowodowana zapewne tym, że zachodnia granica nie jest daleko. Potem już poszło szybko, a przy komputerze jeszcze szybciej.
Jeśli korzenie są brązowe to najprawdopodobniej zgniją wkrótce. Jedyna rada, to kąpać bryłę korzeniową raz na tydzień w wodzie zdemineralizowanej. Wtedy więcej ich uratujesz. Woda musi oczywiście mieć temperaturę otoczenia. Tak uratowałam mojego starszego. Trzeba wyługować ten niewłaściwy nawóz. Obiecująco wpływa na efekty ratowania ilość starych ale żywych psb. Ty masz tylko dwie i jedną młodą. Musisz się bardzo starać aby z tego coś wyszło. Zasilaj dopiero od sierpnia bardzo dobrym hawozem. Lepiej zachować roślinę zdrową bez kwiatów, niiż cieszyć się z ostatniego kwitnienia.
Zygopetalum jest rodzaju nijakiego, to nie jest kobitka. Marta

Re: Problem z Zygopetalum

Nieprzeczytany postNapisane: 26-05-2012, 11:11
Autor Elazet
Dziękuję za poradę.Z moją nie jest tak źle .Ma w sumie 5 pseudobulw,3 są usytuowane z tyłu.Tyle,że bezlistne.
Storczyki według j.łacińskiego wszystkie są kobitkami.Ta Orchidea. A my mówimy ten falenopsis,ta katleja,to dendrobium.
I tak to leci. :lol: ;)

Re: Problem z Zygopetalum

Nieprzeczytany postNapisane: 26-05-2012, 12:34
Autor Marta
Słusznie - ta orchidea ale gatunek nie musi być rodzaju żeńskiego. Ten temat był młotkowany kiedyś na Orchidarium. Marta